Partner: Logo KobietaXL.pl

Helena odnosi się do sytuacji Krystyny, której mąż oznajmił, że ma jej zwyczajnie dosyć.

Tu możecie przeczytać historię Krystyny: https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/gdyby-odszedl-do-innej-moze-potrafilabym-to-zrozumiec/2mzhkw6,30bc1058

Helena też przeżyła niespodziewane rozstanie: „Mój mąż wyprowadził się 4 lata temu. Byliśmy małżeństwem 38 lat (nadal jesteśmy na papierze). Mając 58 lat zakochał się we wdowie, tak na zabój. Wychodził wieczorami jak już spałam i wracał nad ranem. Był po zawale i tłumaczył mi, że musi zaczerpnąć świeżego powietrza. Ja wierzyłam, bo kochałam. Byliśmy dobrym małżeństwem, tak mi się wydawało, może przymykałam oko na niektóre sprawy. Żył wygodnie przy moim boku. Tak jak u ciebie Krystyno miał wszystko. Na odchodne powiedział, że...”miał za dobrze”. Ironia losu co? Dobrze gotowałam, sprzątałam i dobrze zarabiałam. Zawsze miałam kasę. Nie potrafię przelać tego na papier, co przeżyłam. Było bardzo ciężko, bo gdy ktoś odchodzi kogo się kochało i było z nim tyle lat, a on kwituje to słowami ,,było, minęło". Łatwiej przeżyć śmierć męża, niż przeżyć to co mi zrobił. Jakoś się pozbierałam. Pomogły mi dzieci. Mieszkają w tym samym mieście. Mam też pięcioro cudownych wnucząt, dla których żyję. Już jestem na emeryturze. Mieszkam w bloku, chociaż całe życie miałam dom z ogrodem. Wylizałam swoje rany. Zaczęłam głębiej oddychać i żyć. Mam wysoką emeryturę, więc zaczęłam podróżować. Dwa razy do roku staram się wyjechać coś zwiedzić i odpocząć psychicznie. Paradoksalnie jest mi lepiej samej niż z mężem, który zdradzał i oszukiwał do końca.”

Barbara rozstała się ze swoim mężem przed trzydziestą piątą rocznicą ślubu. Ale to ona stwierdziła, że rozwód będzie najlepszym wyjściem. Zachowała się podobnie jak Joanna, która od męża odeszła po 40 latach.

Tu możecie przeczytać historię Joanny https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/zostawilam-go-po-40-latach-dluzej-nie-moglam-wytrzymac/sk7xn29,30bc1058

 Mąż Barbary nie oponował, obydwoje czuli się sobą zmęczeni:

„ Myślę, że lepiej przeżyć spokojną starość, niż patrzeć na człowieka, który denerwuje cię na każdym kroku, wiesz, co powie i co zrobi – pisze Barbara. - Sytuacja była już nie do zniesienia, obydwoje działaliśmy sobie na nerwy. O byle co były sprzeczki, awantury. Wystarczył jakiś drobiazg. Byliśmy sobą wykończeni. W końcu ja, jak zwykle przez wszystkie lata, podjęłam decyzję. Przeprowadziłam się do swojej matki, która niebawem będzie wymagać większej troski i opieki. Z matką mieszka moja siostra, która też jest po rozwodzie. Mamy nieduży dom, wróciłam jakby do czasów dzieciństwa. Żyjemy sobie we trzy, dajemy radę finansowo, jest cudownie. Chodzimy razem do kina, na spacery, wyjeżdżamy na niedługie wycieczki, siostra ma samochód. Właśnie przeszłam na emeryturę i oddycham pełna piersią.”

Irena zostawiła męża i odeszła do swojej dawnej sympatii. Nie nazywa go kochankiem, bo nie uprawiali seksu, kiedy była w związku.

„Może to się wydawać absurdalne, ale tak było. Seks nie był dla nas najważniejszy, a ja nie chciałam zdradzać męża tak fizycznie, tak to czułam – pisze. - Spotkałam przypadkiem moją dawną, szkolną miłość. Owdowiał, był samotny. Zaczęliśmy się umawiać na kawę, na spacery. Chętnie wychodziłam z domu, bo od lat czułam, że nic mnie z mężem nie łączy. Mijaliśmy się w domu, jak obcy ludzie. Brakowało mi jednak odwagi, żeby od niego odejść. Po dwóch latach spotkań, stwierdziłam, że jest mi z moją dawną sympatią dobrze. Rozumiemy się, on jest kompletnie inny niż mój mąż. Ciepły, wyrozumiały, spokojny. Mój mąż zawsze był cholerykiem, ciągle wybuchał, zawsze musiałam znosić jego fochy. Pomyślałam sobie, że może dość? Jestem w nowym związku i jest mi cudownie, zaczęłam na starość nowe życie”.

Jak się okazuje wzrost ilości rozwodów wśród par z długim stażem małżeńskim, rozpoczął się już ładnych parę lat temu. Wieloletnie pożycie nie tylko nie chroni przed rozstaniem, ale może być paradoksalnie, jego przyczyną.

- Mam poczucie, że dojrzałe i bardzo dojrzałe pary rozstają się przede wszystkim wtedy, gdy będąc w związku, którego jedynym istotnym spoiwem były dzieci, wchodzą w fazę pustego gniazda. To czas, w którym często dochodzą do wniosku, że z drugą osobą nic ich tak naprawdę nie wiąże, że już "nie potrafią być z tym człowiekiem", a mając w perspektywie jeszcze sporo lat życia, mają wolę, siłę i determinację, żeby dla siebie na tę drugą połowę życia zawalczyć o osobiste szczęście – wyjaśnia w artykule opublikowanym na Onet, „Rozwód po 60. Dlaczego rozwodzą się dojrzali ludzie”, Anna Klaus-Zielińska, psycholog trudnych relacji, specjalistka, która wspiera pary w procesie rozstania. I potwierdza, że grupa 60+ to grupa wiekowa, w której liczba rozwodów przyrasta z największą dynamiką.

„Ten wzrostowy trend widać w całej Polsce, głównie w dużych miastach, gdzie panuje większe społeczne przyzwolenie na rozwód. Coraz więcej starszych osób zaczyna dostrzegać, że dzieci nie są w stanie scementować związku na wieczność, a w atmosferze przyzwolenie społecznego i akceptacji zjawiska rozwodu, podjęcie decyzji o rozwodzie jest łatwiejsze. Przytoczone powyżej dane statystyczne są niepokojące i niestety wszystko wskazuje na to, że będą miały tendencję wzrostową. Osoby 65-letnie i starsze stanowią obecnie blisko 15% społeczeństwa polskiego, a według przewidywań GUS, w roku 2035 odsetek ten wzrośnie do 23%. Wniosek z tego płynący jest taki, że w takich okolicznościach coraz więcej par będzie wybierać taką drogę do wyjścia z „niekomfortowej sytuacji”.  Przyczyn rozwodów starszych par należy upatrywać na trzech płaszczyznach funkcjonowania małżeństwa. Pierwszą przyczyną są niezażegnane konflikty, które narastają latami, a będąc nierozwiązane i nieprzedyskutowane, stają się nie do zniesienia.” - czytamy na stronie adwokat-lodz. com.pl

Podobne wnioski płyną z nadesłanych do redakcji listów. Kobiety są zmęczone latami „usługiwania”, za które nie słyszą żadnych podziękowań. Mężczyźni chcą jeszcze przeżyć drugą młodość u boku bardziej atrakcyjnej partnerki. A czasami to zwykłe „zmęczenie materiału”, znużenie wspólnymi latami i poczucie, że nic ciekawego już w tym związku nie może się zdarzyć.

Magdalena Gorostiza

 

źródła: https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/rozwodzi-sie-dzis-coraz-wiecej-par-z-dlugoletnim-stazem-kobiety-czesciej-odchodza/jftvq2k

https://www.adwokat-lodz.com.pl/rozwody-malzenstw-z-dlugim-stazem

 

Tagi:

rozwód ,  związek ,  małżeństwo , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Newsletter
zapisz