Partner: Logo KobietaXL.pl
MIT 1: Pigułka hormonalna to najbardziej skuteczna antykoncepcja

I tak, i nie. Badania kliniczne rzeczywiście potwierdzają wysoką skuteczność pigułki – wskaźnik Pearla dla tabletek jednofazowych wynosi od 0,2 do 0,5, a dla dwufazowych 0,7. Jednakże badania kliniczne, a życie codzienne to zupełnie co innego – okazuje się, że pomijanie przynajmniej jednej tabletki w cyklu jest powszechne, a ogromna ilość kobiet nie zdaje sobie sprawy z interreakcji tabletek antykoncepcyjnych z różnego rodzaju lekami czy antydepresantami, które obniżają skuteczność pigułki. Także wymioty czy biegunka występujące w ciągu 3-4 godzin po przyjęciu tabletki, osłabiają jej działanie. Za „wygodę” zablokowania owulacji, kobiety muszą płacić niemałą cenę – ilość skutków ubocznych tej metody antykoncepcji jest ogromna i bywa, że objawy w ogóle nie są kojarzone z pigułką. Nagłe zaburzenia widzenia czy słyszenia, zawroty głowy, migreny, nudności, bóle i obrzęki nóg, nieprawidłowe ciśnienie krwi – to objawy za które mogą być odpowiedzialne pigułki hormonalne. Warto poszukać równie skutecznych, alternatywnych metod antykoncepcji, jak choćby komputery cyklu Lady-Comp czy Pearly.

MIT 2: Karmienie piersią uniemożliwia zajście w ciążę

Po części jest to prawda – wysokie stężenie prolaktyny, wydzielanej w czasie karmienia piersią blokuje owulację, w związku z czym – rzeczywiście uniemożliwia zajście w ciążę. Aby tak było, kobieta powinna karmić dziecko co 2-3 godziny, także w nocy. Gdy kobieta karmi wyłącznie piersią – poziom prolaktyny opada wolniej i prawdopodobieństwo zajścia w ciążę w pierwszych 10 tygodniach wynosi poniżej 1%.  Trudno przewidzieć moment, w którym prolaktyna będzie nadal blokowała organizm przed ponownym uruchomieniem płodności, dlatego też poleganie jedynie na takim „zabezpieczeniu” jest niezalecane. U kobiet, które karmią częściowo, albo nie karmią w nocy, pierwsza miesiączka może wystąpić w ciągu pół roku od rozwiązania. Warto wtedy pomyśleć o skutecznej antykoncepcji nie wpływającej ani na ciało kobiety, ani na wciąż karmione piersią dziecko – komputery cyklu Lady-Comp czy Pearly, można stosować od momentu wystąpienia pierwszej po porodzie miesiączki, a to wysoce skuteczna antykoncepcja (99,36%, czyli wskaźnik Pearla na poziomie 0,64).

MIT 3: Wkładka wewnątrzmaciczna nie dopuszcza do rozwoju ciąży

Wskaźnik Pearla dla wkładek zawierających miedź wynosi około 0,4 -2,6, czyli nie jest to antykoncepcja na najwyższym poziomie. Sporym zagrożeniem jest fakt, że mniej więcej 1/5 wkładek wypada w ciągu 3 miesięcy od założenia i większość kobiet tego nie zauważa. Co ciekawe – kobieta może zajść w ciążę nawet gdy wkładka została zamieszczona prawidłowo. Zwykle w takich przypadkach zapłodniona komórka jajowa zagnieżdża się w jajnikach, jajowodach lub otrzewnej, czyli poza macicą, co stwarza zagrożenie dla życia kobiety. Bywa też, że komórka zagnieździ się prawidłowo w macicy, wtedy w ponad 50% przypadków dochodzi do spontanicznego poronienia. Gdy jednak ciąża rozwinie się, a wkładka nie zostanie usunięta w pierwszym trymestrze, to może być przyczyną poważnej infekcji, poronienia czy przedwczesnego porodu.

MIT 4: Prezerwatywa chroni, i przed ciążą, i przed HIV

Prezerwatywa to jedna z najstarszych metod antykoncepcyjnych i oprócz wazektomii jedyna, którą może zastosować mężczyzna. Skuteczność prezerwatywy jest jednak bardzo różna, wskaźnik Pearla waha się tutaj od 3 do 7, dlatego ogromne znaczenie ma umiejętność jej prawidłowego zakładania. A czy prezerwatywa chroni przed HIV? Nawet na opakowaniu prezerwatyw przeczytamy, że „żadna metoda nie zapewnia 100% ochrony przed ciążą,  HIV oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową”. Badania naukowe przeprowadzane już w 1993 roku, a publikowane w The Journal of the American Medical Association, wykazały jedynie 80% redukcję ryzyka zakażenia się HIV od partnera przy stosowaniu prezerwatywy zawsze i poprawnie. Zatem mit traktujący prezerwatywę jako skuteczną barierę przed HIV jest bardzo niebezpieczny.

MIT 5: Naturalne metody planowania rodziny są nieskuteczne

Taki pogląd panuje wśród osób traktujących pojęcie „naturalnych metod planowania rodziny” na równi z „kalendarzykiem”. Rzeczywiście metoda kalendarzowa (Knausa-Ogino) jest zaliczana do naturalnych metod planowania rodziny, chociaż jej skuteczność jest bardzo zawodna (wskaźnik Pearla od 15 do 35). Większość osób stosujących metody naturalne wybiera jednak metodę termiczną, bądź objawowo-termiczną Rötzera – obydwie te metody wymagają przede wszystkim codziennych pomiar podstawowej temperatury ciała, samoobserwacji oraz tworzenia tzw. kart cyklu, czyli wykresów zawierających wyniki obserwacji i dane dotyczące pomiarów temperatury. Każda z tych metod wymaga sporej wiedzy, dyscypliny, stabilnego cyklu miesięcznego, dość regularnego trybu życia, a przede wszystkim – doświadczenia, dlatego też wybiera je niewielka grupa kobiet. Prawidłowo stosowana  metoda  Rötzera ma skuteczność wyższą niż prezerwatywa, ponieważ wskaźnik Pearla wynosi od 1 do 3. Dodajmy jeszcze, że choć część osób zalicza komputery cyklu Lady-Comp do metod naturalnych, to jednak nie wymagają one ani wiedzy, ani doświadczenia, ani tworzenia wykresów, a charakteryzują się wyższą skutecznością (0,64).

Beata Mąkolska
konsultacja merytoryczna: Aleksandra Demiańczyk, biolog

Tagi:

antykoncepcja ,  seks ,  tabletki antykoncepcyjne , 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót