Partner: Logo KobietaXL.pl

Niedawno opisywaliśmy historię Joanny, singielki z Warszawy, która zarabia już tylko na opłaty. Boi się co będzie dalej, nie wie, jak ma żyć. Tu możecie przeczytać jej historię:

https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/mam-ochote-z-tego-kraju-uciec-zarabiam-tylko-na-oplaty/sr5t8ve,30bc1058

 

Okazuje się, że Joanna w swoim lęku nie jest odosobniona. Nasi czytelnicy podzielili się swoimi opowieściami”

„Moja historia jest burzliwa, ja z żoną ciężko pracujemy. Zasuwam od rana do późnych godzin, mamy kredyt na około 295 tys. zł, ratę płaciliśmy 1400 zł teraz to 2300 zł, do tego czynsz 415 zł, ostatnio u dentysty zapłaciłem 900 zł za zęba, oczywiście prywatnie, bo na NFZ nie można czegoś takiego zrobić. To po co takie składki nam ściągają, śmiechu warte. Jak w tych czasach można planować rodzinę, jak ? My jesteśmy gośćmi w swoim mieszkaniu. Osobiście robię za trzech, nie mam czasu nawet, by zjeść. Przez głupie decyzję RPP cierpią rodziny, małżeństwa oraz firmy, mam ochotę jednoczyć ludzi i rozpętać taki bunt, jakiego jeszcze nikt nie widział. Pracuję tylko na opłaty, brakuje sił i dalej brakuje pieniędzy. Potrafiłem pracować z urazem nogi, nie przyznając się nikomu, mamy 31 lat i patrząc na to, co się dzieje to lepiej nie, będzie będzie jeszcze gorzej. Jak słucham tych z RPP, że chcą dalej dokręcać śrubę, aż do przerwania gwintu, to jest coś przykrego, to są ludzie bez serc, tylko pieniądze ich interesują, a oczywiście chcą ich szukać u ludzi. Ja nie mogę spać spokojnie, bo co będzie jutro ? W jakich chorych czasach przyszło nam żyć, aż chce się z stąd wyjechać” – napisał Damian.

 

Karola nie ukrywa, że ma ataki paniki:

„Ten tekst o Joannie jest jakby o mnie. W tej chwili żyję licząc każda złotówkę. Przestałam wychodzić z domu, spotykać się ze znajomymi na mieście, liczę każdą złotówkę i boję się jutra. W tej chwili nie płacę rat kredytowych, bo wzięłam wakacje kredytowe, ale z przerażeniem myślę o tym, co będzie kiedy wakacje się skończą. Z roku na rok jest coraz gorzej, już nawet podwyżka wyżebrana u szefa nie pomaga, bo podwyżki czynszu opłat za prąd itp. rosną w takim tempie, że pensji nie starcza tak czy inaczej. Staram się nie ulegać lękowi, ale jak zaczynam o tym myśleć, to czuję się jakby mi ktoś deptał po klatce piersiowej. To panika, paraliżujący ból, który obezwładnia moje ciało. Dla mnie sytuacja jest o tyle trudna, że jeszcze wychowuję samotnie córkę. Też dorabiam sobie, żeby jakoś przetrwać, ale już fizycznie nie daję rady. Jestem zmęczona do granic możliwości, a jeszcze z dzieckiem trzeba się uczyć po powrocie z pracy. Nie wiem jak to dalej będzie, nawet nie chcę o tym myśleć. Nie wierzę, że rządzący podołają trudnościom, bo do tej pory udowodnili tylko, że potrafią rozdawać pieniądze z naszych podatków, a najlepiej w tym kraju mają ci, którzy podatków nie płacą. Też bym chciała stąd uciec, tylko gdzie? Bez planu, nie mam odwagi. Poza tym kocham swój kraj, uważam że jest piękny i niezwykły. Tylko szkoda, że rządzi w nim cwaniactwo i chęć zdobywania łatwej kasy. Kiedyś Polacy słynęli z gościnności i dobroci, a teraz są podzieleni, skłóceni, każdy myśli tylko o sobie. Pozostaje mieć nadzieję, że dobre jeszcze kiedyś wróci. Trzeba jakoś przetrwać. Tylko jak?”

 

Tego nie wie też Józefa, która jest na emeryturze. Dostaje na rękę 1600 złotych i nie wie, z czego ma zrezygnować.

„Czynsz, opłaty za media to już dziś 800 złotych. Zostaje drugie 800 złotych na leki, na jedzenie, na ubrania, na wizyty u lekarzy – pisze Józefa. - Nie da się z tego wyżyć, nie ma jak. Oszczędzam na wszystkim, a i tak mało. Leki staram się kupować, chodzę do marketów, wykupuję tańsze produkty z krótkim terminem ważności. Pracowałam ciężką wiele lat. Teraz mam taką straszną starość. Dzieci nie pomogą, bo też nie mają z czego. Człowiekowi chce się tylko wyć.”

 

Tagi:

bieda,  społeczeństwo,  pieniądze, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Newsletter
zapisz