Są już nawet medialne dywagacje na ten temat, czy para ma szansę na unieważnienie małżeństwa kościelnego, oboje bowiem uchodzą za osoby wierzące. Rozmawiamy o tym z adwokatem kościelnym, ekspertem z zakresu procesów o stwierdzenie nieważności małżeństwa, doktorem Michałem Poczmańskim z kancelarii prawa kanonicznego w Warszawie.


Panie mecenasie, co pan sądzi na temat unieważnienia ślubu Antka Królikowskiego i Joanny Opozdy, czy mają szanse na rozwód kościelny?

Bardzo trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Nie znamy tej sprawy zupełnie, poza pewnymi przekazami medialnymi trudno jest się wypowiedzieć na temat tego małżeństwa. Nie do końca zgodziłbym się z tezą, że w tym przypadku będzie to tak bardzo trudne. Jest wiele przesłanek, które można byłoby uznać za pomocne.

 

Małżeństwo trwało bardzo krótko, w zasadzie możemy mówić, że mniej niż rok.

To bardzo ważne. Jest to istotna przesłanka, choć nie dowodzi nieważności małżeństwa. Nie jest to przyczyna nieważności sama w sobie, a okoliczność dodatkowa. Z mojego doświadczenia wynika, że im krócej małżeństwo trwało, tym łatwiej jest teoretycznie o pozytywny wyrok w sprawie o nieważność małżeństwa. Nawet papież Franciszek w motu proprio Mitis Iudex Dominus Iesus mówi o „krótkim czasie pożycia małżeńskiego” w przypadku procesu skróconego.

Z procesowego punktu widzenia, ja jako kanonista-praktyk dostrzegam jeszcze jeden plus w tej sprawie. Jest to sprawa świeża, nie będzie problemu z ludzką niepamięcią, czy niedostępnością dowodów. Miewam sprawy sprzed wielu lat, gdy sakrament został zawarty w latach siedemdziesiątych, czy osiemdziesiątych. Wtedy o dowody jest trudniej, bo z wieloma świadkami nie ma kontaktu, wyjechali lub zmarli. A Ci którzy pozostają nie zawsze mają dobrą pamięć.

 

Antek Królikowski oznajmił jakiś czas temu, że choruje na stwardnienie rozsiane. Czy ten fakt pomaga, czy raczej utrudni proces przed sądem diecezjalnym?

Bardzo trudno mi jest to określić, bo ważny jest tu nie tylko przebieg choroby, ale także czas diagnozy. Każdy przypadek jest inny. SM powoduje poważne dysfunkcje, ale nie u wszystkich chorych. Bardzo ciekawą pracę na ten temat opracował kiedyś ks. Krzysztof Graczyk. Jego monografia pokazuje, że problem jest złożony, a sama diagnoza SM nie powoduje od razu nieważności małżeństwa. Sama choroba nie powinna raczej wpłynąć na czas trwania postępowania, chyba, że Pan Królikowski miałby silne rzuty choroby. Jeśli nie reprezentowałby go adwokat kościelny, wtedy faktycznie jakieś opóźnienia mogłyby powstać. Poza tym występowanie SM może być samo w sobie przyczyną nieważności małżeństwa.

 

Antek i Asia mają dziecko – czy to nie zamyka drogi do rozwodu kościelnego?

Nie, większość klientów w Kancelarii Kanonicznej w której pracuję ma dzieci – czasem przed ślubem, czasem po ślubie. W większości przypadków, fakt ich posiadania nie ma bezpośredniego znaczenia. Chyba, że mówimy o wykluczeniu posiadania potomstwa, wtedy może mieć to znaczenie. W każdym innym przypadku raczej nie będzie to przesłanką, która uniemożliwia prowadzenie procesu.


To co mogłoby być przyczyną unieważnienia tego małżeństwa?

Bardzo trudne, bo nie znam sprawy od wewnątrz. Jednak z doświadczenia mogę powiedzieć, że sytuacje, gdy mężczyzna dopuścił się zdrady tuż po zawarciu małżeństwa bardzo często świadczą o jakieś formie niedojrzałości emocjonalne lub innym zaburzeniu. Z tym zgodzi się chyba każdy, że nie jest to normalne.

Czasem są to jakieś zaburzenia natury psychoseksualnej, jak na przykład seksoholizm. Jednak w takich przypadkach w procesie zawsze występuje biegły sądowy, który po konsultacji ze stronami może pomóc sędziom kościelnym dojść do obiektywnego stanu rzeczy. W przypadku kan. 1095 n3 bardzo często korzysta się z pomocy biegłego psychologa, psychiatry lub seksuologa.

Opierając się jedynie na doniesieniach medialnych, które nie muszą być przecież prawdziwe nie sposób ocenić profesjonalnie tej sprawy. Choć pamiętać należy, że zdrada sama w sobie nie jest przyczyną do orzeczenia nieważności małżeństwa.


A który sąd mógłby rozpatrzyć ich sprawę?

Nie wiem, gdzie mieszkają strony. Media chyba wskazują, że w Warszawie. Ślub także był zawarty w Warszawie, więc na pewno sąd kościelny w Warszawie byłby uprawniony do rozpoznania tej sprawy. Jednak z uwagi na inne przesłanki być może także inne sądy biskupie mogły orzekać w tej sprawie.


Rozmawiała Magdalena Gorostiza

 

Tagi:

rozwód,  Antek Królikowski, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót