Reklama:
blocker
Podobne artykuły:

Faktycznie jesteśmy krajem, w którym, szczególnie letnią porą przestają obowiązywać jakiekolwiek normy, oprócz jednej – wolność Tomku w swoim domku! Balangi i grille na działkach, na tarasach, pod oknami innych, głośna muzyka do białego rana – to utrapienie nie jednej osoby.

- Mam działkę nad jeziorem, na która przestałam jeździć – mówi mi znajoma. - Sąsiedzi mają nastoletnich synów, którzy przyjeżdżają z kolegami. Nie daje się żyć. Wrzaski, śpiewy do białego rana.

Ale i w dzień hałasy od sąsiadów potrafią udręczyć niejednego człowieka. Latające i tupiące dzieci nad głową. Wrzeszczące maluchy pod oknem, głośne „Polaków rozmowy” czy techno puszczane na pełny regulator od świtu. To tylko kilka przykładów. Jak wtedy żyć, jak nie zwariować?

Jest jedna rada. Rozpocząć walkę z hałasującymi sąsiadami. Zacząć od zwrócenia uwagi i poinformowania, że hałas zwyczajnie przeszkadza. Nie pomaga? Są przepisy, które regulują te sprawy. Zgodnie z art. 51 § 1 ustawy z dnia z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (j.t. Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275) „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Dlatego każdorazowo należy wzywać na miejsce policję. Hałasująca osoba może zapłacić 500 zł mandatu.

Jeśli policja nie złoży wniosku o ukaranie sąsiada do sądu, można to zrobić samodzielnie. Grzywna wynieść może nawet kilka tysięcy złotych.

 

Również Kodeks Cywilny reguluje te kwestie - art. 144 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.), zgodnie z którym „właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”oraz art. 222 § 2, którego treść brzmi następująco: „przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń”.

W tym przypadku mówimy o tak zwanej immisji. Immisje dzieli się na bezpośrednie – stanowią bezpośrednią ingerencję w sferę cudzej własności, w stosunkach sąsiedzkich w zabudowie wielorodzinnej raczej rzadko występują  oraz pośrednie – pośrednio oddziałują na nieruchomość sąsiednią, właśnie na przykład na skutek wytwarzania hałasu, nieprzyjemnych zapachów itp., zakłócając korzystanie z nieruchomości sąsiednich.

 

Możemy więc skierować sprawę do sądu z żądaniem zaniechania przez sąsiada zachowań, które naruszają nasz spokój czy mają wpływ na nasze korzystanie z nieruchomości. I choć oczywiście szybsze i łatwiejsze byłoby załatwienie sprawy poprzez rozmowę z sąsiadem, wiele hałasujących osób, uważa, że ma prawo żyć według swoich upodobań, bez względu na spokój sąsiadów. 

 

 

Tagi:

prawo,  hałas,  hałaśliwy sąsiad,  jak walczyć z hałaśliwym sąsiadem, 

Loading...
Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:


  • Komentarz od: ~Nick   zgłoś nadużycie  

    Taaa - jak policja ma coś zrobić, gdy prywatnie w większości to są takie same chamy i bagatelizują takie wezwania. Trzeba stworzyć mechanizm wychowania samych policjantów i przede wszystkim ustawodawców .

Powrót
Wyszukiwarka
Najnowsze
Newsletter
zapisz
Reklama:
Loading...