Przemoc w związku dwojga ludzi to nie tylko przemoc fizyczna. Przemoc psychiczna w przeciwieństwie do fizycznej nie pozostawia widocznych śladów. Jednak rany zadane słowem goją się dużo dłużej niż sińce a sama ofiara często nie jest pewna, czy rzeczywiście zachowanie, którego doświadcza mieści się w kategorii nadużycia. Jest to tym trudniejsze do oceny, iż partner potrafi być czarujący, troskliwy i uprzejmy, aż do czasu niekontrolowanego wybuchu złości, za który winą obarcza swoją ofiarę.

Co więcej, osoby dopuszczające się przemocy psychicznej zwykle zachowują się w miejscach publicznych inaczej, niż w zaciszu domowym. Potrafią dbać o wizerunek, co powoduje, że większość ludzi widzi w parze przykładny związek. Kobiecie w takiej sytuacji jest jeszcze trudniej podjąć decyzję o wyjściu z toksycznego układu. Boi się, że zostanie obarczona odpowiedzialnością za niepowodzenie związku, że nikt nie uwierzy jej historii. I może mieć rację. Trudno jest zrozumieć, jak ktoś, kto zachowuje się publicznie przyzwoicie, może nieludzko traktować najbliższych. Nie chodzi tu o pojedyncze wybuchy złości. Te zdarzają się każdemu. Jest to jedna z form komunikowania swoich uczuć. Dopóki jednak jesteśmy w stanie to dostrzec i są to sporadyczne wypadki, nie jest to patologia. Problem zaczyna się, kiedy wypaczone zachowania stają się główną formą komunikacji w związku. O terrorze psychicznym mówimy, kiedy te zachowania stają się powtarzalne a w swojej nieprzewidywalności jak najbardziej przewidywalne.

 

Co to za zachowania, czyli co kwalifikuje się do przemocy psychicznej?


Degradacja werbalna: krzyk, ubliżanie, przedrzeźnianie, drwiny, oskarżania, wyzwiska, poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, używanie w stosunku do partnerki słów wulgarnych.
Stała krytyka.
Domaganie się posłuszeństwa. Taktyka nacisków: zabieranie dzieci, pieniędzy, kluczy, samochodu, wyłączanie telefonu, lub grożeniem wykonaniem tych działań. Demonstrowanie wszechmocy i wszechwładzy.
Grożenie: wykonywanie grożących gestów, groźby bicia, wypędzania z domu, niszczenie osobistych przedmiotów partnerki, domowych sprzętów, rzucanie przedmiotami, grożenie zabiciem lub skrzywdzeniem partnerki albo dzieci.
Okazywanie pogardy: lekceważenie, poniżanie przy ludziach, publiczne zawstydzanie partnerki, przerywanie rozmów, nieodpowiadanie na pytania, brak szacunku dla pracy, wysiłków partnerki, bagatelizowanie osiągnięć, wyolbrzymianie porażek.
Rozpuszczanie plotek i pomówień.
Nastawianie rodziny i znajomych przeciwko partnerce.
Monopolizacja uwagi. Narzucanie własnych poglądów, wyśmiewanie poglądów partnerki.
Odmowa pomocy przy dzieciach czy pracach domowych, manipulowanie dziećmi, nastawianie dzieci przeciwko partnerce, ograniczanie kontaktów z dzieckiem, grożenie odebraniem dziecka, grożenie rozwodem.
Karanie przez nieokazywanie uczuć, odmowa szacunku, zainteresowania, lekceważenie emocjonalne.
Szantaż emocjonalny.
Przemoc seksualna: zmuszanie siłą i groźbą czy zastraszaniem do współżycia; współżycie wtedy, gdy partnerka tego nie chce, wyszydzanie ciała partnerki lub jej umiejętności seksualnych.
Izolacja społeczna: kontrolowanie, ograniczanie kontaktów z innymi osobami, kontrolowanie lub blokowanie rozmów telefonicznych, nakazywanie dokąd wolno i dokąd nie wolno chodzić partnerce, utrudnianie kontaktów z rodziną i przyjaciółmi.
Nadużycie zaufania: kłamstwa, okazywanie zazdrości, zdradzanie, nie dotrzymywanie obietnic i wspólnych uzgodnień.
Grożenie samookaleczeniem, z groźbą popełnienia samobójstwa włącznie.
Nękanie: śledzenie i sprawdzanie ofiary, otwieranie listów, mejli, czytanie smsów, billingów, ustawiczne sprawdzanie, z kim partnerka się kontaktuje, przeglądanie zawartości komputera, szuflad, toreb i innych rzeczy osobistych; zdobywanie danych o osobie bez jej zgody.
Umyślne stawianie zadań, z którymi ktoś ma trudność lub zadań niewykonalnych
Wypieranie się: oskarżanie partnerki o to, że sama ponosi winę za złe traktowanie, wywoływanie poczucia winy za nieporozumienia w związku, okazywanie przy innych dobroci i cierpliwości, płacz i błaganie o przebaczenie, przyrzekanie, że to się już więcej nie zdarzy, wzbudzanie litości dla siebie.
Wmawianie choroby psychicznej.

 

Jeżeli dwa lub więcej z powyższych punktów pasują do schematu zachowań twojego partnera, może to oznaczać, że doświadczasz przemocy psychicznej. Nie jest jednak łatwo zaakceptować fakt, że stałaś się ofiarą kogoś, kogo kochasz i cały czas wierzysz, że on w jakiś sposób też Cię kocha. Jest to o tyle trudne, że część jego zachowań może być realizowana pod szyldem dbałości o Ciebie. „Przecież on to robi dla twojego dobra”.


Innym wariantem jest przenoszenie odpowiedzialności na Ciebie za to, co Cię spotyka z jego strony. My kobiety czujemy się odpowiedzialne za cały świat. Wpędzenie nas w poczucie winy jest łatwe i skuteczne nieomalże w każdym przypadku.
Psychiczne krzywdzenie jest najbardziej nieuchwytną, najbardziej zdradliwą formą maltretowania. Nikt nie jest w stanie zmierzyć prawdziwych rozmiarów psychicznej przemocy, ani określić wszystkich tego typu zachowań. To samo stwierdzenie, reakcja czy czynność w jednej sytuacji mogą być zupełnie neutralne, w innej zaś stać się okrutnym ciosem dla psychiki człowieka, pozostawiającym trwały ślad. A przy tym zadany cios może być nawet niezauważony przez obserwatora z zewnątrz..
Co więcej niektóre z zachowań mogą funkcjonować bez większego ryzyka w ramach istniejących norm obyczajowych. To bardzo wyrafinowana forma okrucieństwa.

Wreszcie, twój partner doskonale zna wszystkie twoje czułe punkty i potrafi uderzyć słowem jak wytrawny szermierz, w sposób prawie niewidoczny, ale tak, aby zranić. Nic nie wskazuje na podskórną walkę. I tak naprawdę, to nie jest walka. Bo Ty się nie bronisz. Poddałaś się. Przestałaś walczyć. Trwasz, licząc na cud. Tymczasem cuda nie następują samoistnie. Na cud trzeba sobie zapracować. Od czego zacząć? Przestań wreszcie udawać, że wszystko jest ok., że to chwilowe, że on się zmieni, że będzie lepiej, że zrozumie, zobaczy jak cierpisz. Nie będzie lepiej. Może być tylko gorzej. Cenę za twoją niemoc płacisz ty i twoje dzieci.

„Przecież nie bije to nie dzieje sie żadna krzywda?”
Czy aby na pewno? Jednym ze skutków przemocy jest trauma, zaburzone poczucie bezpieczeństwa, czasem depresja. Okrutne przeżycia wyciskają emocjonalne i fizyczne piętno, stają się rysą na życiu kobiety. Czasem jest to rysa nieodwracalna.

Jakie są konsekwencje „prania mózgu”? Po czym poznać kobietę, która doświadcza przemocy psychicznej?
Unika tematu dotyczącego przemocy, stara się bagatelizować akty molestowania psychicznego, czasem broni sprawców.
Jest zamknięta w sobie, bierna, pozbawiona energii. Nic jej się nie chce, rzadko wychodzi. Przestała widywać się z przyjaciółmi.
Zmienia swoje poglądy, przyzwyczajenia, by dostosować się do życzeń „Pana i władcy”. Zmiana jej zachowania w stosunku do tego, kim była kiedyś jest z reguły zauważalna dla otoczenia.
Nie potrafi przyjmować krytyki ze strony innych ludzi. W konfrontacji wycofuje się. Nie umie postawić granic.
Cierpi na gwałtowne zmiany nastroju od skrajnej bierności do wybuchów gniewu; nagłe wybuchy płaczu, śmiechu nie są w jej przypadku rzadkością. Odczuwa lęk, niepokój, wstyd, złość naprzemiennie z apatią i zmęczeniem.
Przeżywa silne poczucia lęku i zagrożenia. Od sprawcy oczekuje jedynie kary, ponieważ wie, że jest pełna wad, a wszystko co robi jest niewłaściwe. Przeżywanie silnego poczucia winy kieruje złość i agresywność w stronę własnej osoby, to z kolei powoduje, że sprawca może czuć się bezkarnie.
Gnębi ją poczucie winy, czasem popada w uzależnienia, nierzadko dopada ją depresja. Złość i gniew kieruje najczęściej w stronę własnej osoby, to z kolei powoduje, że sprawca może czuć się bezkarnie.
Ofiara przemocy psychicznej pozwala na degradację własnego obrazu. Skutkiem czego uważa, że jest głupia i mało zdolna. Czuje się bezradna. Łatwo ulega sugestiom i manipulacjom.
Procesy „prania mózgu” powodują całkowite podporządkowanie, utratę poczucia własnej wartości oraz bezkrytyczne przyjmowanie rzeczywistości, wykreowanej przez sprawcę.

Jeśli rozpoznajesz w tym opisie siebie – działaj. Nie czekaj aż świat się zmieni. Świat się nie zmieni. Twój partner nie zna innych sposobów odreagowania frustracji, złości, wszystkich niewygodnych emocji. Nie chce się zmienić, jest mu dobrze w układzie, który sobie stworzył. Ty, zrezygnowałaś z siebie. Cała twoja uwaga skupiona jest na nim. Swoją radość uzależniasz od jego zadowolenia. Swoje szczęście od jego uzdrowienia. Bardziej wierzysz w niego niż w siebie. Czy byłabyś w stanie dla odmiany zaufać sobie i swoim odczuciom? Czy jest za późno, aby odnaleźć siebie taką jaka jesteś: silna, niezależna, odważna, miłująca spokój i czuła? Przez chwilę pomyśl, co by było, gdybyś dała sobie szansę na lepsze jutro. Z resztą – po co czekać do jutra?


Wiecie co jest najgorsze? Żyjąc z tyranem, z cichym tyranem, kobieta traci zaufanie do siebie samej, przestaje wierzyć własnym odczuciom, czuje się winna, wydaje jej się, że to wszystko przez nią, że za słabo sie stara. Traci własną godność i poczucie własnej wartości. A on ją depcze każdego dnia, małymi kroczkami, sprawia, że już nic jej nie cieszy, że czuje się w potrzasku, bezwartościowa… A prawda jest tak oczywista – jeśli Ci z kimś źle, jeśli ciągle płaczesz, boisz się, czujesz się nieszczęśliwa… uciekaj. Im szybciej tym lepiej.

Beata Markowska

http://www.solaris-rozwojosobisty.pl/terror-psychiczny-w-zwiazku/

 

 

Tagi:

toksyczny związek,  związek,  przemoc, 



Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót