Jakiś czas temu media poinformowały o zbrodni, którą dokonał młody mężczyzna. Zabił on swojego kolegę i jego syna dla pieniędzy, których  zazdrościł ofierze. Po wymierzeniu młotkiem kilku śmiertelnych ciosów, jak gdyby nigdy nic, być może zadowolony z faktu, że może wydać trochę pieniędzy, udał się na zakupy autem zabitego kolegi, które najwyraźniej też stanowiło źródło jego pożądania...

W kontekście tych tragicznych wydarzeń nasuwa się pytanie: Dlaczego ludzie zabijają? Jaki sens ma pozbawienie życia drugiego człowieka dla 1000 złotych? Wśród najczęściej wymienianych motywów zbrodni odnaleźć możemy: zazdrość, chciwość, zemstę, a więc chęć odwetu, chęć odniesienia zwycięstwa lub czasem w przypadku zabójstwa w wyniku obrony - ochronę własnego życia lub zabójstwo w afekcie. O ile można zrozumieć zbrodnie w wyniku obrony własnej, o tyle nic nie usprawiedliwia pozostałych przyczyn zabójstw. Pozostają one bowiem w sprzeczności z zasadami i regułami obowiązującymi w społeczeństwie, regułami prawnie usankcjonowanymi. Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do życia, a pozbawienie go tego naturalnego prawa, wiąże się z konsekwencjami. Niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę lub, co gorsza, ignorują wyżej wymienione reguły, przedkładając je nad osobiste cele.

Historie zabójców fascynują w literaturze i kinematografii. Nie sięgając daleko, pozwolę sobie przywołać ostatni film Chana-wooka Parka  o tajemniczej nazwie: „Stoker”, w którym to reżyser zręcznie przedstawia „rodzącą się” morderczynię, radzącą  sobie z własnym napięciem poprzez pozbawianie życia ludzi, którzy chociażby czymś ją zdenerwowali. India, bohaterka obrazu, ma doskonałego nauczyciela, wuja Charliego, klasycznego psychopatę, który kłamie, manipuluje i zabija, tak po prostu, pozostając przy tym niezwykle czarującym i szarmanckim mężczyzną, to on budzi w niej tkwiące zło. Niestety uczennica przewyższa mistrza i w ostateczności zabija i jego.

Z kolei sięgając do literatury, przywołać należy bohatera powieści Jerzego Kosińskiego „Randka w ciemno”, Georga Lavrantera, który zabija w imię sprawiedliwości, w którą osobiście wierzy, nad którą jednak czasami traci kontrolę. Lavranter jest osobą niezwykle błyskotliwą, inteligentną i empatyczną, mającą grono przyjaciół, jednak czytelnik odnosi również wrażenie, że George Lavranter to zręczny manipulant, traktujący życie jako grę, której zasady zna jedynie on sam. Niekiedy zabija tych, którzy skrzywdzili jego przyjaciół, innymi razy zabija dla kaprysu lub dla utrzymania poczucia własnej wyższości, trudno zatem bezsprzecznie uznać go za dobrego człowieka, trudno też za psychopatę.

Zatrzymajmy się na moment przy  terminie psychopatia. Otóż psychopatia jest to trwałe zaburzenie osobowości, cechujące się pewnym zespołem zachowań i domniemanych cech charakteru, w większości uznawanych przez społeczeństwo za niepożądane.  Postawienie diagnozy  nie jest w tej kwestii łatwe i błahe, wymaga pogłębionego wywiadu i wielu rzetelnie zebranych informacji. Osobę o psychopatycznym zaburzeniu osobowości cechuje lekceważenie zobowiązań społecznych, trudności w utrzymaniu stałych związków z innymi, łatwość w reagowaniu agresją czy brak zdolności do przeżywania poczucia winy i zupełna niewrażliwość na stosowanie kary przy jednoczesnym braku wewnętrznej kontroli. W polskiej literaturze naukowej zaburzenie to nosi też nazwę osobowości dysocjacyjnej. Źródła podają, że psychopaci są odpowiedzialni za ponad 50% poważnych przestępstw.

Jednak nie każdy więzień mający na koncie morderstwo jest psychopatą i mimo że jest mordercą, to najczęściej posiada jakiś wewnętrzny kodeks moralny, często wypaczony, ale jednak. Niektórzy ludzie stają się mordercami w wyniku nauki popełniania przestępstw i socjalizacji, inni w wyniku przemożnej potrzeby. Można zatem zaryzykować hipotezę, że być może gdyby nie zaistniały negatywne czynniki zewnętrzne, część więźniów nigdy nie weszłaby na drogę przestępczą. Inaczej jest jednak w przypadku psychopatów, przestępstwo, a nawet morderstwo, stanowi dla nich po prostu logiczny wybór. Psychopaci nie wykazują też lojalności wobec grupy społecznej i zasad w niej obowiązujących, nawet jeśli sami do tej grupy przynależą. W swoich działaniach kierują się egoizmem osadzonym głęboko w teraźniejszości, a emocjonalny chłód i przeżywanie zadowolenia po dokonaniu zbrodni oddala ich znacznie od przeżywania ludzkich uczuć, takich jak żal czy poczucie winy.

Cytując za Robertem D. Hare: „Jeśli zbrodnia należy do zakresu obowiązków, psychopata jest idealnym kandydatem do tej pracy”.

 

Psychopaci nie są z natury empatyczni, mają również problem z odczuwaniem stanów czy emocji innych niż pragnienie czy gniew, złość, ponadto cechuje ich brak poczucia wewnętrznej kontroli.  Często też nie odczuwają zimna. Przypomnijmy sobie jak to Kevin, bohater filmu „Musimy porozmawiać o Kevinie”, gra w deszczu w golfa, mając na sobie jedynie podkoszulek, nie trzęsąc się przy tym wcale.

Podsumowując, ludzie zabijają z różnych pobudek. Niestety, często motywem nie jest chęć przetrwania, a chciwość, zawiść czy chęć odwetu. Wydaje się, że jedynie mocny kręgosłup moralny może uchronić jednostki przed podejmowaniem tak okrutnych działań. Bywają jednak jednostki, którym reguły i wartości nie przeszkadzają w realizacji okrutnych planów, takich osób należy się wystrzegać...

Więcej:

  • D. Hare Robert. (2006). Psychopaci są wśród nas. Kraków: Wydawnictwo Znak.
  • Kosiński, J. (2011). Randka w ciemno. Opole: Opolograf S.A.
Kamila Pasek
 
Autor: Kamila Pasek www.psychologia-spoleczna.pl

Tagi:

morderstwo,  morderca,  psychologia, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót