Reklama:
blocker

Ludzie są często niepewni, kiedy zadeklarować swoją miłość. Nie wiedzą, czy chcą być pierwszymi, czy może czekać, aż partner da wskazówkę, że czuje w ten sam sposób. Czy jest najlepszy czas, aby otworzyć swoje serce? Czy czas nie robi żadnej różnicy, czy może jednak dużo zmienia?

Romantyczna miłość wyraża nasze prawdziwe postawy

Ujawniając nasze kochające serce, dajemy jednocześnie niezmiernie cenną wartość dla komunikacji osobistej i dla jej rozkwitu. Jednakże samo ujawnienie sprawia, że bardziej wrażliwego partnera możemy umieścić w niewygodnej sytuacji, zwłaszcza jeśli jego lub jej postawa różni się od Twojej. Rozważmy na przykład częste (i sprzeczne) wskazówki o tym, kiedy poinformować swojego partnera o naszej miłości:

- Idź na co najmniej pięć randek

- Powiedz to dopiero po dwóch miesiącach

- Nie czekaj zbyt długo

- Poczekaj do momentu absolutnego „pęknięcia”

- Nie rób tego przed seksem, po nim lub w jego trakcie

- Nie mów tego, gdy jesteś bardzo rozemocjonowany i nie możesz myśleć racjonalnie

- Nie mów tego, gdy chcesz nagrodzić swojego partnera za coś

- Nie śpiesz się dopóki nie poznacie się nawzajem i nie spędzicie dłuższego czasu ze sobą.

Przykłady te podkreślają znaczenie czasu. Jednak czy czas jest ważniejszy niż uczciwość i ujawnienie naszych szczerych intencji? Bardziej prawdopodobne porady zakładają, że nie ma precyzyjnej formuły, kiedy powiedzieć „kocham cię”, i że powinno się to wyrażać, gdy się to szczerze czuje, bez większych obliczeń dotyczących czasu.

Bez słów

W filmowej wersji „Skrzypek na dachu” Tewje Mleczarz ni z tego, ni z owego pyta swoją żonę Gołdę:

Do You love me? (Czy ty mnie kochasz?),

a ona reaguje jak każda zajęta właśnie najważniejszymi sprawami dnia kobieta i zbywa go najpierw machnięciem ręki, później udokumentowaniem swej miłości przez obowiązki żony i matki (od tylu lat wychowuję twoje dzieci, sprzątam ci, piorę...) i dopiero przyciśnięta do muru wyznaje:

Yes, I love You (Tak, kocham cię).

Miłość potrzebuje pielęgnacji, by nie przestała się rozwijać i trwać. W każdej relacji odnajdziemy dobre i złe chwile. Zajęty sobą, swoimi obowiązkami małżonek trwa w przekonaniu, że zapewniając właściwy poziom życia swojej drugiej połowie, okazuje jednocześnie swoją miłość. Jednak czasami potrzeba czegoś więcej, potrzeba tych ciepłych słów i czułości, której nie trzeba się domyślać, bo trafia w samo sedno. Każde małżeństwo jest inne, ale dobrze by było, gdyby każde znalazło dla siebie właściwy sposób i odwagę na zadanie drugiej stronie pytania: „Czy ty mnie jeszcze kochasz?”, zanim nie będzie już o co pytać.

Nie każdy rozwija miłość i wyraża ją w tym samym tempie

Ponadto istnieją przesłanki, że różnice odgrywają role płci: mężczyźni mają tendencję, by wyznać miłość wcześniej niż kobiety i są szczęśliwsi od kobiet podczas odbioru miłości od partnerki. Według jednego z badań, mężczyźni potrzebują średnio 88 dni, aby poinformować partnerkę o swoim uczuciu, w porównaniu do kobiet, które potrzebują ich 134. Co więcej, 39 procent mężczyzn powiedziało „kocham cię” w ciągu pierwszego miesiąca związku, w porównaniu do tylko 23 procent kobiet.

Osobowość – kolejny czynnik powodujący różnice zakochania się w różnym tempie. Te kroki nie wskazują jednak różnic w romantycznym zaangażowaniu. Poza różnym tempem, w którym rozwija się miłość, istnieją także różnice w tempie, w którym partnerzy wyrażają miłość: nieśmiali ludzie mają tendencję do wyrażania miłości później niż ekstrawertycy, nawet wtedy, gdy ich poziom miłości jest podobny. Pewna nieśmiała kobieta powiedziała swojemu partnerowi, który wyznał jej miłość takie słowa: „Don't weigh my words now; weigh my deeds”.

I miała rację: Czyny mówią głośniej niż słowa.

Miłość nie rośnie w tym samym tempie. Chociaż prawdą jest, że głębokie romantyczne uczucie obejmuje wzajemne postawy miłości, to nie znaczy, że należy ukrywać swoją miłość tylko dlatego, że ukochana nie jest (jeszcze) tak zakochana w Tobie, jak jesteś Ty w niej. Powinieneś być szczery i otwarty w swojej postawie i dać partnerowi czas na okazanie jej również w odpowiednim momencie. Nie zapominajmy, że rozwój może być stopniowy. To może ujawnić się również w stwierdzeniach, takich jak na przykład: moja miłość, kochanie, kocham to, jak mnie rozśmieszasz, aż wreszcie padną słowa przez Ciebie oczekiwane – kocham Cię.

Pamiętajmy...

Fakt, że ktoś idzie powoli, nie oznacza, że nie idzie wciąż naprzód, albo że jest mniej zaangażowany. Powinniśmy szanować różne osobowości i nie oczekiwać od naszego partnera odczuwania i wyrażania tych samych rzeczy, które robimy w tym samym czasie my sami.

Eksperyment

Kiedyś, w okresie powojennym, przeprowadzono eksperyment na dzieciach w domu dziecka. Dzieci podzielono na dwie grupy. Opiekunka jednej wykonywała wszystkie obowiązki, karmiła je, przewijała, dbała o czystość i porządek – ale z nimi nie rozmawiała. Była konkretna, odpowiedzialna i... sucha. W drugiej grupie również dbano o dzieci, ale do wypełnianych obowiązków dołączono okazywanie uczuć i kontakt słowny. Po pewnym czasie eksperyment musiano przerwać, bo dzieci z grupy, w której z nimi nie rozmawiano i nie okazywano uczuć, przestały się rozwijać.

Tu chyba nie trzeba niczego więcej tłumaczyć. Każdy z nas potrzebuje uczuć i to nie podlega żadnej dyskusji.

Kończąc..

Miłość potrzebuje słów. Słów pełnych czułości, oddania, dobroci i piękna. Może nie potrzebuje romantycznych porywów, weekendów w Wenecji, drogich prezentów albo czerwonej koronkowej bielizny, ale z pewnością potrzebuje, choćby od czasu do czasu, zwrotu „kocham cię” wypowiedzianego bez okazji, bez kontekstu, szczerze. Bo w końcu nie ma znaczenia, kto mówi: „kocham cię” pierwszy, kto mówi częściej, podobnie jak nie ma znaczenia, czy jesteś pierwszy lub drugi na romantycznej i seksualnej liście partnera. Liczy się głębia Twojej relacji i sposób, w jaki się rozwija.

Nie zapominajmy jednak, że słowa to nie wszystko. Samo wyznanie miłości to za mało, żeby przekazać, że kochamy. Niech zatem za słowami również idą czyny.

Na podstawie:

  • Ackerman, J. M., Griskevicius, V. & Li, N. (2011). Let's get serious: Communicating commitment in romantic relationships. Journal of Personality and Social Psychology, 100, 1079-1094.
  • Ben-Ze'ev, A. (2014). Ain't love nothing but sex misspelled? In C. Maurer, T. Milligan, and K. Pacovská (Eds.), Love and its Objects. London: Palgrave Macmillan, 25-40.
Aleksandra Dymanus
 
Autor: Aleksandra Dymanus  artykuł z portalu psychologia.społeczna.pl

Tagi:

miłość,  uczucie,  związek, 

Loading...
Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:


    Brak komentarzy
Powrót
Wyszukiwarka
Najnowsze
Newsletter
zapisz
Reklama:
Loading...