Nie ma żadnych informacji, żadnej reklamy. Jedynie po drodze do Seroczyna stoi tablica, informująca, że gmina Wodynie to kraina „Nocy i dni”. Poszukiwanie miejsc, w których powstawały najważniejsze sceny filmu, wcale jednak nie jest takie proste.

 

Jedyna tablica, która informuje o kultowym filmie.

 

„Noce i dnie” powstały w 1975 w Zespole Filmowym Kadr. Wyreżyserował je Jerzy Antczak. Film, będący adaptacją powieści „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej, jest sagą przedstawiającą losy dwóch pokoleń rodziny Niechciców na tle Polski pod zaborami na przełomie XIX i XX wieku. Oprócz wersji kinowej, powstał także serial telewizyjny o takim samym tytule, zrealizowany w 1977 roku. Powieść i film opowiadają historię małżeństwa ziemian, Barbary Ostrzeńskiej oraz jej męża Bogumiła Niechcica. Barbarę zagrała Jadwiga Barańska, zaś Bogumiła – Jerzy Bińczycki. Stworzyli niezapomniane kreacje, a dzięki nim zyskali sławę. Jadwiga Barańska od wielu lat jest w związku małżeńskim z Jerzym Antczakiem. Jerzy Bińczycki zmarł w 1998 roku.

 

Bogumił i Barbara/ screen youtube

 

Realizacja filmu trwała ponad dwa lata. Zdjęcia do filmu zrealizował operator Stanisław Loth. Słynny walc, który towarzyszy również jednej z najpiękniejszych scen w polskiej kinematografii, kiedy Toliboski zrywa nenufary dla Barbary, skomponował Waldemar Kazanecki.

 

Film okazał się ogromnym sukcesem w Polsce i za granicą. Zdobył między innymi Złote Lwy Gdańskie na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych oraz Srebrnego Niedźwiedzia dla Jadwigi Barańskiej na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. Znalazł się również w ścisłej czołówce filmów nominowanych do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

 

Premierę miał w 1975 roku, a do połowy 1977 „Noce i dnie” obejrzało w Polsce ponad 21 milionów widzów. Uhonorowano go na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 2015. Diamentowe Lwy otrzymał Antczak (za najlepszy film 40-lecia) oraz Barańska (za najlepszą rolę żeńską 40-lecia).

 

Jadwiga Barańska jako Barbara/ screen youtube

 

Film pokazuje trudny związek Barbary z Bogumiłem. Barbara zakochana jest w Józefie Toliboskim, których choć zalecał się do niej kilka lat, poślubia jednak inną. 25 letnia Barbara wiąże się z 40-letnim Bogumiłem Niechcicem, dzierżawcą pobliskiego majątku. I choć uważa go za pozbawionego ogłady, wychodzi za niego za mąż. Niechcicowie przeprowadzają do zaniedbanego majątku w Serbinowie, Barbara musi przywyknąć do nowych warunków życia.

 

Mało kto jednak wie, gdzie kręcono sceny do filmu. Te, które opowiadały losy rodziny w Serbinowie powstawały na ziemi siedleckiej. Wykorzystano w nich autentyczne wiejskie plenery PGR Seroczyn. W Seroczynie wybudowano specjalny dworek utrzymany w duchu epoki, grały też miejscowe czworaki.

 

Wejście do zespołu pałacowo dworskiego w Seroczynie.

 

Dziś teren ten jest prywatny, o czym informuje napis na niszczejącej bramie. Zespół składał się pałacu, dworu, folwarku z gorzelnią i parku. Pierwotny drewniany dwór, z gankiem wspartym na czterech słupach, zbudowano na początku XIX w., a po wybudowaniu pałacu przeznaczono go na mieszkanie dla rządcy i leśniczego. Pałac wzniósł na przełomie XIX i XX w. ówczesny właściciel majątku Edmund Werner. Oba obiekty czekają na gruntowną rewitalizację.

Stary pałac

 

Dworek z XIX wieku.

 

Filmowy ślub Barbary i Bogumiła odbył się w starym, drewnianym kościele w Wodyniach. Ale i tam nie ma na ten temat żadnej informacji.

 

Kościół w Wodyniach, tu Niechcicowie brali ślub.

 

Kościół w Wodyniach, tu Niechcicowie brali ślub.

 

Kościół w Wodyniach, tu Niechcicowie brali ślub.

 

Mnie jednak intrygowało najbardziej to, gdzie powstała słynna scena, w której Toliboski zrywał nenufary. Niezapomniany w tej roli Karol Strasburger był przecież obiektem westchnień wielu kobiet, a sama scena uznawana jest za jedną z najbardziej romantycznych scen filmowych.

 

Karol Strasburger jako Toliboski.

 

Okazało się, że zagrał w niej staw w nieodległym Kołodziążu. Udało mi się go odnaleźć bez trudu, bo (o ile to ten) jest przy samej drodze i nadal jest pełen lilii wodnych!

 

Lilie wodne nadal tu kwitną...

 

Staw w Kołodziążu.

 

Miejscowi zdają się jednak nie przywiązywać wagi do magicznych miejsc, w których powstawały „Noce i dnie”. Kiedy w zatrzymałam się w dworku Izydory na obiad, nikt z obsługi nie był mi w stanie powiedzieć, co ciekawego można zobaczyć w okolicy. W zasadzie dowiedziałam się, że nie ma tu nic…

Magdalena Gorostiza

 

Słynną scenę z Toliboskim możecie zobaczyć tu:

Tagi:

podróże,  Noce i dnie,  Seroczyn,  Wodynie, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót