Reklama:
Reklama:

Podobne artykuły:

Przyszłam do ciebie porozmawiać o jedzeniu na święta. Dawno się nie widziałyśmy i szczerze mówiąc ledwo cie poznałam. Jesteś zupełnie inną kobietą…

 

Tak, schudłam od kwietnia do grudnia 35 kilogramów, wiele osób nie poznaje mnie na ulicy.

 

Jesteś na jakiejś specjalnej diecie?

 

Nic z tego, na samo słowo dieta nasze ciało natychmiast stawia opór. Dieta kojarzy się z wyrzeczeniami, głodem, z czymś, czego nie lubimy. Zamiast chudnąć, zwalnia nasz metabolizm, nie nie jestem na diecie. Zmieniłam całe swoje życie, w tym stosunek do jedzenia.

 

Czyli jednak pogadamy o jedzeniu, tylko trochę inaczej… Co się stało?

 

W październiku zeszłego roku pewna kobieta w restauracji powiedziała mi coś, co utkwiło mi mocno w głowie. Znasz takie uczucie nagłego olśnienia?

 

elżbieta wójcik

Przed metamorfozą

 

Znam, niby dużo wiesz, wszystko rozumiesz, a jedno usłyszane czy przeczytane zdanie spada na ciebie jak grom z jasnego nieba. Przeskakuje klapka w mózgu.

 

No właśnie, mnie też przeskoczyła. Ale to jeszcze we mnie trwało, jeszcze to trawiłam, jeszcze zmiany nie było. W marcu stanęłam przed lustrem. Zobaczyłam grubą, zmęczona, nieszczęśliwą kobietę. Pomyślałam – gdzie jest ta dziewczyna, którą jeszcze 20 lat temu byłam? Coś pękło, to był prawdziwy przełom. Bo wiesz, te slogany, że należy siebie pokochać bez względu na sytuację, że każda z nas jest piękna, to się nie sprawdza. Otyłe kobiety są nieszczęśliwe. Ja też cierpiałam z powodu depresji.

 

Ja myślę, że to nie są slogany, bo warto siebie kochać. I akceptować, to czego nie da się zmienić. Mam 55 lat i mniej mieć nie będę, nie ma co płakać za młodością. Sylwetkę, choć to nie łatwe, można jednak zmienić.

 

No ale trzeba się przyznać przed sobą do swoich słabości. Zweryfikować samą siebie. Uf, trochę kosztuje. Postanowiłam jednak spróbować, odzyskać siebie na nowo, zmienić swoje życie. Być inna. Zaczęłam od drobnych kroków. Na przykład obiecałam sobie codzienne mówić przynajmniej dwóm osobom coś miłego. Zupełnie bezinteresownie. Magia – poszło jak lawina. Zaczynasz czuć radość w sercu.

 

elżbieta wójcik

Na ślubie syna

 

Ale tylko od tego chyba trudno schudnąć 35 kilo!

 

No rzecz jasna. Postanowiłam więc o siebie zadbać. Najlepsze naturalne produkty, żadnej chemii, przetwarzanej żywności. Jem śniadanie – płatki z mlekiem, a latami śniadań nie jadłam. Muszę mieć dla siebie 40 minut dziennie. To mój czas na poranny prysznic z dokładnym masażem szorstka gąbką,dla skóry, dla pobudzenia limfy. I co najważniejsze – na czczo szklanka wywaru z pokrzywy z sokiem z jednej cytryny. Pokrzywę zaparzam na noc, żeby nabrała mocy. Jak to oczyszcza, leczy z rożnych dolegliwości! Jem kilka razy dziennie, unikam słodyczy, bananów i winogron. Reszta dozwolona ale w rozsądnych ilościach. Nie liczę kalorii, nie ważę potraw.

 

Czyli teraz jesz, żeby żyć a nie żyjesz po to by jeść?

 

To kluczowe pytanie. Wreszcie odkryłam do czego służy jedzenie, choć całe życie zajmuję się kuchnią! Nadal kocham gotować, ale fascynuje mnie sam proces. Wybierania śledzia, moczenia go, szykowania zalewy. Szukanie nowych smaków, nowych połączeń. Zapach jedzenia, jego struktura. To jest niesamowite. Jedzenie, które jest pretekstem do spotkań, do rozmów na ten temat. Robimy na przykład z mężem Jurkiem nowe ciasto, zabieramy do przyjaciół. A potem rozmawiamy, czy coś warto by dodać, czy może ująć? Jakie jest w smaku. Odkryłam zupełnie nowy wymiar. Jak wiesz, uwielbiam pracować z regionalnymi produktami, szukam tych najwyższej jakości. Kocham też pokazywać na szkoleniach, jak ze znanych, tradycyjnych składników zrobić coś niesamowitego. Jeżdżę dużo na szkolenia do lokalnych grup działania. Uwielbiam te spotkania z kobietami, wspólne gotowanie, pokazywanie czegoś nowego. Zaczęłam inaczej smakować życie.

 

elżbieta wójcik

Bitki wieprzowe z kapustą z ostatnich warsztatów

 

I to jedno zdanie tak podziałało? zdradzisz, co usłyszałaś?

 

Nie, jeszcze nie teraz, nie jestem gotowa. Ale to nie była jakaś osobista uwaga. Ale faktycznie, to był początek mojej metamorfozy. Wiesz, ja nie cierpiałam swoich zdjęć, chodziłam ubrana na szaro buro. Marzyłam o czerwonym płaszczu – zobacz – wisi tam na wieszaku. Marzyłam o sneakersach, mam je na nogach. Niedawno Ania Augustyniak zrobiła mi zdjęcie w Centrum Spotkania Kultur. Sama widzę, że stałam się zupełnie inna kobietą. Już w czerwcu na ślubie syna wiele osób zwyczajnie mnie nie poznawało, a stale jest coraz lepiej. Z rozmiaru 58 zeszłam do rozmiaru 42. Inne życie.

 

elżbieta wójcik

 

W CSK - w wymarzonej czerwieni

 

 

Depresja minęła?

 

Jest zdecydowanie lepiej, proces autonaprawy postępuje. Niedawno miałam operację na kolano. Wyłączyłam telefon, odcięłam się od pracy. Zostałam sama ze sobą na tarasie w ogrodzie. Miałam czas na rozmowę ze sobą, na przyjrzenie się swoim potrzebom. Dało do myślenia…

 

Patrz, a zawsze sprawiałaś wrażenie osoby zadowolonej z siebie, takiej bez kompleksów…

 

To maska, która przez 20 lat nosiłam, stwierdziłam, że czas się z nią rozstać, bo inaczej nic się nie zmieni i w tej masce pochowają mnie do grobu.

 

A ja tu przyszłam, żebyś poopowiadała, jak zrobić dobrego karpia na Wigilię. Choć nawet jak opowiesz i tak go nie zrobię. Nie chce mi się gotować takich pracochłonnych potraw.

 

I słusznie, zostaw to tym, którzy to lubią robić. Karp faszerowany to w gruncie rzeczy niezbyt skomplikowana sprawa. Potrzebujesz dobrej ryby, najlepiej z Roztocza. 2 godziny i gotowe. Ale po co się męczyć, jak się tego nie znosi? Święta to tylko dwa dni, lepiej wypocząć i mieć czas dla rodziny. Kobiety, które lubią gotować niech same to robią, te, co nie lubią czy nie umieją, lepiej nich poproszą koleżankę o pomoc, albo jedzenie gdzieś sobie zamówią. I nie wpadajmy w szał zakupów, mnie boli to jak ludzie jedzenie marnują. Lepiej mniej, ale dobre. Dom też nie musi aż tak błyszczeć. Kiedyś też byłam taka nadgorliwa, wstawałam o świcie, żeby wszystko przed pójściem do pracy posprzątać. Dziś wiem, że to nieistotne, że lepiej poczytać dobrą książkę. Wpadamy w pewne szablony, naszym życiem rządzi rutyna. Wystarczy raz wyjść z tej skorupy, żeby zobaczyć, na czym naprawdę radość życia polega. I tego życzę wszystkim na święta!

 

Rozmawiała Magdalena Gorostiza

Tagi:

kobietaxl,  Elżbieta Wójcik,  Koncertowa,  odchudzanie,  metamorfoza, 

Loading...

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

Powrót
Reklama: