Reklama

Znam oczywiście ludzi posiadających i pieniądze i autorytet. Skromnych, nie afiszujących się stanem konta, z dużą wiedzą i pokorą. To jednak rzadkość. Wielu z tych, którzy dorobili się dużego majątku afiszuje się nim nadmiernie, bo jest to jedyna rzecz, którą mogą zaimponować.

Nie odbieram im sprytu, zaradność życiowej czy umiejętności biznesowych. Na pewno są w tym dobrzy, skoro doszli do fortun. Same pieniądze to jednak za mało, by zarobić sobie na szacunek i poważanie innych. A często właśnie te pieniądze sprawiają, że ludzie inteligentni uciekają od bogaczy, gdzie przysłowiowy pieprz rośnie.

Znam ja ci te towarzystwa, gdzie szpan jest na pierwszym miejscu. Kobiety licytują się na torby i stroje, panowie na samochody czy ekskluzywne hobby. Dyskusje toczą się w oparach grubych pieniędzy i kręcą wyłącznie wokół nich, bo o czym tu innym mówić, kiedy nie czyta się książek, nie myśli o sensie życia, a sen z oczu spędza wyłącznie chęć kolejnej zdobyczy, która zaimponuje choć na chwile innym?

Niektórzy z tego grona chcą więcej niż pieniądze. Porywają się więc na rzeczy, o których nie mają pojęcia. Słynne onegdaj Grycanki są tylko jednym z takich przykładów, że nie wystarczy mieć wypchanego portfela, by budzić podziw czy szacunek innych. Jednak bogaci najczęściej nie mają samokrytycyzmu. Otoczeni wianuszkiem satelitów, liczących na to, że coś im z pańskiego stołu skapnie, powoli zatracają kontakt z rzeczywistością. Bo nawet jeśli są śmieszni czy żałośni i tak zewsząd słyszą wyłącznie pochlebstwa. Brną więc ku władzy, sławie, mediom nie mając pojęcia, jak stają się w gruncie rzeczy bardzo żałośni.

Dodatkowo są jednak zadufani, pewni siebie i swojej wielkości. Nikt im prawdy o nich nie powie, a jeśli nawet i tak nie przyjmą jej do wiadomości. Wolą pochlebstwa satelitów, obrabiających im tak zwane cztery litery zaraz po wyjściu ze spotkania czy po kolejnym upozowanym mocno selfie. Bo bogacze są przekonani o swojej mocy i władzy, które dawać im mają pieniądze. I przecierają ze zdumienia oczy, gdy okazuje się, że nie każdego i nie wszystko można kupić. Bo nie da się kupić rozumu, dobrego smaku czy nawet kultury osobistej. Nie wspominając o prawdziwym szacunku i autorytecie.

Magdalena Gorostiza

 

Powrót
Reklama:

Znam oczywiście ludzi posiadających i pieniądze i autorytet. Skromnych, nie afiszujących się stanem konta, z dużą wiedzą i pokorą. To jednak rzadkość. Wielu z tych, którzy dorobili się dużego majątku afiszuje się nim nadmiernie, bo jest to jedyna rzecz, którą mogą zaimponować.

Nie odbieram im sprytu, zaradność życiowej czy umiejętności biznesowych. Na pewno są w tym dobrzy, skoro doszli do fortun. Same pieniądze to jednak za mało, by zarobić sobie na szacunek i poważanie innych. A często właśnie te pieniądze sprawiają, że ludzie inteligentni uciekają od bogaczy, gdzie przysłowiowy pieprz rośnie.

Znam ja ci te towarzystwa, gdzie szpan jest na pierwszym miejscu. Kobiety licytują się na torby i stroje, panowie na samochody czy ekskluzywne hobby. Dyskusje toczą się w oparach grubych pieniędzy i kręcą wyłącznie wokół nich, bo o czym tu innym mówić, kiedy nie czyta się książek, nie myśli o sensie życia, a sen z oczu spędza wyłącznie chęć kolejnej zdobyczy, która zaimponuje choć na chwile innym?

Niektórzy z tego grona chcą więcej niż pieniądze. Porywają się więc na rzeczy, o których nie mają pojęcia. Słynne onegdaj Grycanki są tylko jednym z takich przykładów, że nie wystarczy mieć wypchanego portfela, by budzić podziw czy szacunek innych. Jednak bogaci najczęściej nie mają samokrytycyzmu. Otoczeni wianuszkiem satelitów, liczących na to, że coś im z pańskiego stołu skapnie, powoli zatracają kontakt z rzeczywistością. Bo nawet jeśli są śmieszni czy żałośni i tak zewsząd słyszą wyłącznie pochlebstwa. Brną więc ku władzy, sławie, mediom nie mając pojęcia, jak stają się w gruncie rzeczy bardzo żałośni.

Dodatkowo są jednak zadufani, pewni siebie i swojej wielkości. Nikt im prawdy o nich nie powie, a jeśli nawet i tak nie przyjmą jej do wiadomości. Wolą pochlebstwa satelitów, obrabiających im tak zwane cztery litery zaraz po wyjściu ze spotkania czy po kolejnym upozowanym mocno selfie. Bo bogacze są przekonani o swojej mocy i władzy, które dawać im mają pieniądze. I przecierają ze zdumienia oczy, gdy okazuje się, że nie każdego i nie wszystko można kupić. Bo nie da się kupić rozumu, dobrego smaku czy nawet kultury osobistej. Nie wspominając o prawdziwym szacunku i autorytecie.

Magdalena Gorostiza

 

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

psychologia,  pieniądze,  władza,  nuworysze, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~Barbara Okońska   zgłoś nadużycie  

    Perfekcyjnie i krótko rzecz ujęta

Powrót