Reklama

Od nowej torebki czy butów zaczynają się sprawy znacznie ważniejsze. Głęboki kontakt z drugim czlowiekiem i niechęć do nic nieznaczących spotkań. Wybór samotnego wieczoru z dobrą książką, a dużą imprezą, na której wymienia się zdawkowe grzeczności i plotki o nie widzianych znajomych. Poczucie przemijania zaczyna sprawiać, że szkoda czasu na rzeczy niewiele znaczące.

Do ostatniej kolekcji chwil ulotnych doszły mi dwa okazy. Pierwszy, to chwila rozmowy w maleńkim sklepiku w hiszpańkim Mijas z właścicielką i jej koleżanką. Rozmowa toczona była leniwie, o nadchodzącym lecie, o psie, który był w butiku, o wydawaniu pieniędzy na nowe kolekcje. Byłyśmy mniej więcej w tym samym wieku, więc rozumiałyśmy się świetnie. Obok nas ubrania oglądały jakieś turystki, wykluczone z naszego kręgu choćby z powodu braku znajomości języka. Te parę, a może parenaście minut dało mi poczucie wspólnoty z kobietami z drugiego końca Europy.

Drugi moment, który na długo zapamietam to wycieczka po Kazimierzu z Elą Skoczylas. Nie jestem wielką fanką tego miasteczka, ale ten wieczorny spacer pozwolił spojrzeć na nie z innej strony. Nieznane dotąd uliczki, miejsca, kolory zmierzchu, który nieuchronnie zmierzał ku nocy. Światło powoli gasło, ale było ciepłe, Kazimierz zanurzał się powoli w księżycowej poświacie.

Są takie chwile ulotne. Są ludzie, których warto poznać. Kiedy wyrasta się wreszcie z pogoni za modą, z rozpaczy nad każdą zmarszczką, zaczyna się zupełnie inne życie. I o dziwo, o wiele ciekawsze.

Magdalena Gorostiza

zapraszam do lektury Rób to, co kochasz

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Od nowej torebki czy butów zaczynają się sprawy znacznie ważniejsze. Głęboki kontakt z drugim czlowiekiem i niechęć do nic nieznaczących spotkań. Wybór samotnego wieczoru z dobrą książką, a dużą imprezą, na której wymienia się zdawkowe grzeczności i plotki o nie widzianych znajomych. Poczucie przemijania zaczyna sprawiać, że szkoda czasu na rzeczy niewiele znaczące.

Do ostatniej kolekcji chwil ulotnych doszły mi dwa okazy. Pierwszy, to chwila rozmowy w maleńkim sklepiku w hiszpańkim Mijas z właścicielką i jej koleżanką. Rozmowa toczona była leniwie, o nadchodzącym lecie, o psie, który był w butiku, o wydawaniu pieniędzy na nowe kolekcje. Byłyśmy mniej więcej w tym samym wieku, więc rozumiałyśmy się świetnie. Obok nas ubrania oglądały jakieś turystki, wykluczone z naszego kręgu choćby z powodu braku znajomości języka. Te parę, a może parenaście minut dało mi poczucie wspólnoty z kobietami z drugiego końca Europy.

Drugi moment, który na długo zapamietam to wycieczka po Kazimierzu z Elą Skoczylas. Nie jestem wielką fanką tego miasteczka, ale ten wieczorny spacer pozwolił spojrzeć na nie z innej strony. Nieznane dotąd uliczki, miejsca, kolory zmierzchu, który nieuchronnie zmierzał ku nocy. Światło powoli gasło, ale było ciepłe, Kazimierz zanurzał się powoli w księżycowej poświacie.

Są takie chwile ulotne. Są ludzie, których warto poznać. Kiedy wyrasta się wreszcie z pogoni za modą, z rozpaczy nad każdą zmarszczką, zaczyna się zupełnie inne życie. I o dziwo, o wiele ciekawsze.

Magdalena Gorostiza

zapraszam do lektury Rób to, co kochasz

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

życie, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót