Reklama:
Reklama:

alpaki

 

Stado liczy już blisko 70 sztuk i stale roszą się nowe alpaki. Hodowla to oczko w głowie Janusza i jego sposób na resztę życia.

- Wierzę w to, że uda mi się zrealizować mój model – mówi. - Że uda się żyć ze sprzedaży alpak bez zubażania mojego stada.

A zaczęło się 4 lata temu od zakupu 6 sztuk. Szybko do Józefowa- Pociechy przybywały kolejne.

 

Miłość od zawsze

 

alpaki

 

Skąd zainteresowanie tak rzadkimi zwierzętami? Janusz podkreśla, że alpaki zafascynowały go już podczas studiów.

- Udało mi się pobić rekord, 11 lat studiowałam archeologię – śmieje się. - W końcu mój promotor prof. Jan Gurba zaproponował, żebym napisał coś o Andach.

 

Janusz pojechał na obóz archeologiczny do Ameryki Południowej. Peru, Boliwia, Lima… Odkrywanie nowych światów, kultur, inni ludzie, inna przyroda. I alpaki żyjące w górach powyżej 4 tysięcy metrów. Obdarzone niezwykła urodą i niezwykłą osobowością.

 

- Zakochałem się w nich od pierwszego wejrzenia. To tajemnicze zwierzęta – mówi Janusz. - Nie ma opcji, żeby jak w przypadku świń czy kur zaplanować dokładnie ich hodowlę. Alpaka jest zdolna do 4 miesiąca życia płodu sama zlikwidować swoją ciążę. Wystarczy, że uzna, że zima będzie za ciężka, albo że otoczenie jest zbyt stresujące dla dziecka.

Dlatego trzeba dbać o nie i otaczać je miłością. W Europie nie zabija się alpak i nie je ich mięsa. Umierają w sposób naturalny.

 

Długa droga do Pociechy

 

Ale zanim powstało ranczo, zanim Janusz kupił pierwsze alpaki, musiało minąć sporo czasu. Pracował w Gazecie Wyborczej, zwolniono go podczas redukcji w 2006 roku.

- Trochę się bałem, co dalej będzie – mówi. - Bo człowiek był przyzwyczajony do jakiejś stabilizacji, comiesięcznej pensji. Nie bardzo wiedziałem z czego będę żyć. Trzeba było szukać jakiegoś zajęcia.

Wziął się za deweloperkę i to z dobrym skutkiem. Kupował działki, stawiał domy na sprzedaż. Trafił w dobrym okresie, był duży popyt na nowe nieruchomości. Dobrze wybrane działki gwarantowały szybkie znalezienie nabywców.

Do dziś ten biznes ciągnie, bo trzeba mieć z czego dokładać do alpak.

Wtedy też kupił działkę w Pociesze, gdzie jest obecnie jego ranczo i hodowla.

- 5 hektarów do obrobienia – mówi Janusz. - Ale nie narzekam. Żyję tu razem z moją partnerką Beatą, dwoje ludzi z odzysku. Mamy tu swój świat, w którym jest nam dobrze.


alpaki

 

Na czym polega ten cały biznes?

 

W Polsce jest już kilkadziesiąt hodowli alpak. Janusz podkreśla, że gdyby chciał wykorzystać wszystkie możliwości zarobkowania, pewnie biznes poszedł by zdecydowanie szybciej. Bo w większości przypadków hodowcy sprzedają wejściówki i wpuszczają do siebie wycieczki. Ale on tego nie chce.

- Może zdecydowałbym się wyłącznie na alpakoterapię – mówi. - Bo te zwierzęta mają fantastyczny wpływ na chore osoby. Ale musiałabym nawiązać współpracę z jakąś fundacją. Obcowanie z alpakami jest wspaniałe. Te niesamowite oczy, futro. No i są bardzo czyste.

 

Alpaki nawet na pastwisku zachowują się kulturalnie. Na toaletę wyznaczają sobie jedno miejsce. Trawy nie wyrywają, skubią ja lepiej niż profesjonalna kosiarka.

- Były nawet próby „zatrudniania” ich na polach golfowych – dodaje Janusz. - Ale nie do końca udane, bo tam trawa musi być w rożnych miejscach o rożnej wysokości.

 

Odchody alpaki to bogaty nawóz stosowany w ogrodnictwie. Na tym też można by zarobić, ale Janusz na razie rozdaje znajomym.

- Każdy kto przyjedzie, a ma kawałek ogródka zaraz prosi o woreczek z bobkami - śmieje się. - Takie prezenty wywożą znajomi z mojego rancza.

 

Na czym więc zarabia? Na wełnie i na sprzedaży alpak. W tę stronę chce rozwijać biznes.

 

Okrągły rok w ciąży

 

Ciało alpaki osiąga 128–151 cm długości, przy wysokości w kłębie 80–100 cm i masie ciała 55–85 kg. Ubarwienie różnorodne (22 kolory), najczęściej czarne lub brązowo-czarne, czasem białe. Alpaki są zwierzętami socjalnymi tworzącymi grupy rodzinne złożone z dominującego samca, kilku samic i ich potomstwa.

Ciąża u alpaki trwa około 335–340 dni, rodzi zazwyczaj jedno małe. Alpaki żyją około 15–25 lat. Hodowana w dużych stadach, na mięso i przede wszystkim wełnę. Właśnie dla tego surowca przystosowano ją do życia w Europie. Sierść alpaki wyróżnia się jedwabistym połyskiem.

alpaki

 

 

- Wełna ta nie zawiera lanoliny, a więc nie uczula – podkreśla Janusz. - Koszt kilograma w wyrobie to 1000 zł. Najlepsza wełna na świecie.

Używa jej się do produkcji odzieży ale też doskonałych kołder. Janusz z runem jeździ aż do Niemiec, bo tam umieją właściwie się nim zająć. Kołdry nie są tanie, ale nie brak na nie odbiorców. Wełna z dwóch alpak wystarcza zaledwie na 3 kołdry. A strzyżenie jest tylko raz do roku.


alpaki

 

- Kto jednak raz poczuje, jak się pod taką kołdrą śpi, nie pożałuje wydanych pieniędzy – podkreśla Janusz. - W zimie grzeje, w lecie jest przewiewna. No i idealna dla alergików.

 

W tym roku będzie miał też po raz pierwszy włóczkę w różnych kolorach. To jednak za mało, by się utrzymać. Dlatego główny cel hodowli to sprzedaż alpak. Dobra samica kosztuje około 2 tysięcy euro.

 

Rób to, co kochasz


alpaki

Życie z alpakami ma swoje ograniczenia. Bo na przykład trzeba zrezygnować z podróży, mieć stale na nie oko. Choć nie są zbyt wymagające, trzeba pamiętać o szczepieniach, podcinaniu racic, karmić, wypuszczać na pastwisko, dawać świeże siano, popatrzeć głęboko w oczy... Kiedy jednak kocha się to, co się robi, nie patrzy się na złe strony tylko na pożytki.

- Mój świat jest tu, za tą bramą – mówi Janusz. - Tu jestem szczęśliwy i mam wszystko, co mi teraz potrzebne do życia.

 

A biznes? Biznes w końcu się zepnie. Bo jak robisz, to co kochasz, to pieniądze same przyjdą…

 

Magdalena Gorostiza

 

Tagi:

życie,  pasja,  Janusz Woć,  alpaki,  alpaki pociecha, 

Loading...

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót
Reklama:

Reklama:
Wyszukiwarka
Reklama:
Najnowsze
Reklama:
Reklama:
Reklama:
Newsletter
zapisz
Reklama:
Reklama:
Loading...
Reklama: