Podobne artykuły:

Strach przed szczepieniami paraliżuje niektórych rodziców. Tymczasem brak szczepień powoduje realne zagrożenie powrotem zakaźnych chorób.

- Dlatego z punktu widzenia społecznego lepiej jest trzymać się kalendarza szczepień – wyjaśnia immunolog, pracownik naukowy uniwersytetu. Nie chce jednak ujawniać nazwiska, że względu na swoje, jak twierdzi kontrowersyjne w środowisku tezy.

 

Są rodzice, którzy boją się szczepień jak ognia. I swoich dzieci zwyczajnie nie szczepią. Mają rację?

 

Nie mają. Kalendarz szczepień podstawowych powinien być przestrzegany. Z jednym wyjątkiem. Moim zdaniem skandalem jest podawanie noworodkom w pierwszej dobie życia szczepionki przeciw gruźlicy. Bywa, choć na szczęście rzadko,że dzieci rodzą się ze złożonym zespołem niedoboru odporności. Wtedy szczepionka może je zabić. Dlatego przesunąłbym to szczepienie o minimum trzy miesiące. W pozostałych przypadkach trzeba szczepić, ale bez przesady. Nie zaraz z całej listy szczepień dodatkowych. I nie bać się. Ciężkie powikłania poszczepienne, mogące prowadzić nawet do śmierci zdarzają się raz na milion przypadków.

 

A szczepienia na przykład przeciwko grypie tak bardzo reklamowane, są potrzebne?

 

Zalecałbym je wszystkim, którzy są w kiepskim stanie zdrowia. Również dorosłym z chorobami nerek czy serca, osobom w podeszłym wieku. I przede wszystkim tym dzieciom, które mają słaby układ immunologiczny. Jeśli dziecko często zapada na zdrowiu, długo choruje, organizm nie umie się bronić, to szczepienia są jak najbardziej wskazane. Również te dodatkowe. Bo to oznacza, że dziecko może nie poradzić sobie z błahą dla innych chorobą. Z drugiej strony trzeba pamiętać aby od małego pozwalać dziecku na kontakt z różnymi bakteriami, nie przesadzać z higieną. Chowanie dziecka w sterylnych warunkach wcale mu nie pomaga, wręcz przeciwnie, nie uczy jego organizmu odpowiedniej reakcji na drobnoustroje. I nie ma się co martwić, że dziecko wysłane do przedszkola zaczyna natychmiast chorować. To odpowiedni moment by system immunologiczny uczył się walki. Zawsze daję przykład studentom – kto wygrałby w biegu narciarskim – ja czy Justyna Kowalczyk? Wiadomo, że Justyna, bo jest wytrenowana. Podobnie rzecz ma się z chorobami i odpornością. Trzeba ją trochę potrenować.

 

Kiedyś nie było szczepionek przeciwko różyczce czy ospie wietrznej. Panowało przekonanie, że najlepiej aby dziecko te choroby przechorowało. Jeśli jakaś dziewczynka miała różyczkę, matki celowo chodziły w odwiedziny, bo różyczka w ciąży jest niebezpieczna. To były lepsze metody działania?

 

Wiadomo, że zachorowanie na tzw. choroby wieku dziecięcego daje na przyszłość silniejszą odporność niż szczepienie. Ale czasami trzeba organizmowi pomóc i jak powiedziałem, w przypadku dzieci z natury bardzo chorowitych, lepiej zaszczepić je przeciwko większej ilości chorób. Bo w ten sposób też buduje się ich odporność. Dzieci z natury zdrowych i silnych w ogóle moglibyśmy nie szczepić, ale byłoby to zagrożenie ze społecznego punktu widzenia. Masowy brak szczepień spowodowałby powrót chorób zakaźnych.

 

Jak to się dzieje, że jedni mają silny układ odpornościowy, a inni słabi?

 

W dużej mierze to zasługa genów. W dodatku mamy dwa typy ludzi, z odpowiedzią immunologiczną Th1 i Th2. Ci pierwsi lepiej sobie radzą z wirusami czy bakteriami, ci drudzy częściej zapadają na choroby autoimmunizacyjne, takie jak alergie, cukrzyca czy cała gama chorób reumatoidalnych. Co ciekawe, żeby urodzić dziecko, kobieta musi w ciąży przestroić się pod wpływem hormonów z Th1 na Th2. Płód traktowany jest bowiem przez organizm jak przeszczep czy nowotwór. Dlatego aż dwie trzecie zapłodnionych komórek ginie. Wynika to właśnie z faktu, że zostały zniszczone przez układ immunologiczny, który potraktował je jak wroga, którego należy wyeliminować. Donoszone są tylko te ciąże, kiedy u kobiet w odpowiednim momencie odpowiedź immunologiczna Th1 zmieniła się w Th2 pod wpływem progesteronu, albo które z natury mają odpowiedź Th2. W tej chwili trwają już badania nad odpowiednią stymulacją układu odpornościowego tak, aby zapobiegać niektórym chorobom. Ale najlepiej jest we wszystkim zachować zdrowy rozsądek i jeśli nic nie dolega nie chodzić do lekarza. Ostatnio czytałem artykuł o roli badań profilaktycznych. Okazało się, że kontrolna mammografia statystycznie przedłuża życie kobietom o jeden dzień. Właśnie o ten dzień, który spędziły w kolejce na badanie...

 

Rozmawiała: Magdalena Gorostiza

Tagi:

zdrowie,  szczepienia,  immunologia, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.
Powrót