Reklama:

Uchodźcy istnieją w świadomości społecznej jako anonimowy tłum napierający na Europę, chcący żyć z zasiłków i szerzący swoją religię. Nie mają twarzy, mało wiemy o ich losach i przyczynach, dla których musieli swoje domy opuścić. Wielokrotnie powtarzane plotki o tym, że uciekają prawie wyłącznie terroryści, sprawiły, że wiele osób nie tylko ich się boi, ale dodatkowo czuje wobec nich niechęć, często podszytą nienawiścią. Wystarczy obejrzeć memy, poczytać komentarze. Uciekają źli ludzie, którzy zamiast walczyć o swoja wolność z ISIS wolą pójść na łatwiznę.

 

Sprawa jednak nie jest tak prosta, a robi się bardziej skomplikowana, gdy anonimowy tłum zamieni się w indywidualne ludzkie historie. Patrick Kingsley, brytyjski dziennikarz, opisuje w swojej wstrząsającej książce Nowa Odyseja, losy rożnych ludzi. Są też ich zdjęcia. Poznajemy ich drogę przez piekło, dowiadujemy się, dlaczego dalej nie mogą żyć w swojej ojczyźnie. Dowiadujemy się, jak w drodze do lepszego życia wielu z nich ginie, czasami w nieludzkich męczarniach. Perspektywa się zmienia.

 

Co jednak mają sny do uchodźców? Kilka dni temu śniła mi się wojna. Stałam na wielkim gruzowisku ( takie obrazki znam z filmów historycznych albo z relacji z Aleppo) ze swoimi córkami, które były jeszcze malutkie. Każda z nich miała przygotowane rzeczy, z którymi miałyśmy uciekać. Jedna z córek zabrała swoja lalkę – wielką szmacianą kukłę, mająca około 150 cm wysokości. Faktycznie dostała naprawdę taką lalkę od swojej matki chrzestnej. Kiedy we śnie zobaczyłam tę lalkę, pękło mi serce – wiedziałam, że córka jest do nie bardzo przywiązana, ale kukła jest za duża, żeby ją w drogę zabrać. Musiałam o tym powiedzieć swojemu kilkuletniemu dziecku...Próbowałam lalkę zmieścić do torby, niestety bez rezultatu. Ta scena była straszna.

 

Po obudzeniu się, uświadomiłam sobie, jak muszą czuć się ludzie, którym z całego życia zostaje jedna reklamówka w ręku. Ludzie, którzy tracą wszystko, co dla nich bliskie, znajome, ma wartość emocjonalną i materialną. Idą w nieznane zdani na łaskę innych. I po cierpieniach, które przeszli, gdy lądują w Europie, w tym swoim raju wymarzonym, spotykają się w najlepszym razie z obojętnością.

 

Pomyślcie czasami o tym, gdy mowa jest o uchodźcach.

 

Magdalena Gorostiza

Tagi:

babskim okiem,  uchodźcy,  imigranci, 

Zostaw komentarz:


    Brak komentarzy
Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót
Wyszukiwarka
Najnowsze
Newsletter
zapisz
Reklama:
Loading...