Reklama:
Reklama:

„Oby cię matka urodziła” to powieść, którą czyta się jednym tchem. Napisana prostym językiem, choć wcale o prostych rzeczach nie mówiąca. Trudne relacje pomiędzy starą matka i starzejącą się córką, balansowanie na granicy nienawiści i miłości.

 

Stara kobieta leży w domu opieki, bo córka nie chce zająć się matką. Ale czy musi? Czy dziecko musi się poświęcać, karmić łyżeczką, zmieniać pieluchy?

 

Szczególnie, gdy matka nie była święta, patrzyła na krzywdy, udając, że ich nie widzi, nie chroniła przed nimi dziecka.

 

Skomplikowane relacje, świat wspomnień, życie wielu kobiet w pigułce. To książkowe dzieciństwo jest drastyczne, ale choć nie zawsze bywa drastyczne aż tak bardzo, często jest równie bolesne.

 

Jest wątek molestującego ojca i prawda o tym, że MATKI WIEDZĄ ZAWSZE. Pamiętam moje rozmowy z ofiarami ojców, ojczymów pedofilów, jak choćby historia Weroniki ze Zdeptanego dzieciństwa. Matki wiedzą, ale wygodniej udawać, że się nie widzi, że wszystko jest normalnie…

 

Czy potem można matkę kochać? Mieć obwiązek o nią zadbać? Ale czy w końcu można się od niej wyzwolić, czy można uciec od rodziców – mentalnie, bo przecież nie chodzi o fizyczną odległość?

 

Vedrana nie stroni od trudnych pytań, pytań, które zapewne zadaje sobie niejedna z nas. Pokazuje kobiece światy – niektóre w pigułce, jak w opowieściach klientek sklepu, należącego do głównej bohaterki. Ale każdy z nich – prawdziwy do bólu, naznaczony piętnem bycia właśnie kobietą.

 

I pada pytanie zasadnicze – Pamiętasz zapach swojej matki? Bo przecież to jej zapach powinien być dla ciebie najważniejszym wspomnieniem z dzieciństwa. Bo o miłości, całusach i przytulaniu świadczy.

 

A wy – pamiętacie zapach swoich matek?

 

Magdalena Gorostiza

 

Oby cię matka urodziła, Vedrana Rudan Wydawnictwo Drzewo Babel

 

loading...
Reklama:

Podobne artykuły:

Tagi:

matka,  kobieta,  dziecko,  książka,  pedofilia, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót