Reklama

Z pamiętnika młodej matki - Jestem matką od prawie 18 -letniego syna w zeszłym roku nie złożył mi z tej okazji życzeń bo jak stwierdził " komunistycznych świąt nie obchodzi " trudno. W tym roku jak to stwierdził chce uniknąć gadania z mojej strony i zapytał się mnie co bym chciała dostać. Odpowiedziałam że całusa. Do tej pory nawet spojrzeniem mnie nie zaszczycił. Zastanawiam się gdzie popełniłam błąd . Wszyscy znajomi gdzieś wyjechali, nawet moja mama do której chciałam dziś pojechać -NIKT nie zapytał czy bym chciała jechać z nimi. Domyślam się czym jest to spowodowane, nauczyłam się kiedyś mówić nie i już może nikt nie ma tego ochoty usłyszeć. Ale jest przykro siedzieć samej bo nawet mąż poszedł do pracy. Coś się we mnie zmieniło. Na gorsze. Kiedyś dusza towarzystwa a teraz jeden wielki gniot. Tak właśnie o sobie myślę. I do tego ta beznadzieja.........W tak szczególny dzień robię sobie już trzecie pranie śmierdzących męskich skarpet , poprasowałam oczywiście nie swoje ubrania, odkurzyłam i starłam kurze. A co niech mają czysto. Ja mogę-kto mi zabroni. Jeszcze obiad zrobiłam pyszny ( jak zawsze ) no bo w końcu dzień matki powinnam coś " postawić " super. Ale kogo to obchodzi ???

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Z pamiętnika młodej matki - Jestem matką od prawie 18 -letniego syna w zeszłym roku nie złożył mi z tej okazji życzeń bo jak stwierdził " komunistycznych świąt nie obchodzi " trudno. W tym roku jak to stwierdził chce uniknąć gadania z mojej strony i zapytał się mnie co bym chciała dostać. Odpowiedziałam że całusa. Do tej pory nawet spojrzeniem mnie nie zaszczycił. Zastanawiam się gdzie popełniłam błąd . Wszyscy znajomi gdzieś wyjechali, nawet moja mama do której chciałam dziś pojechać -NIKT nie zapytał czy bym chciała jechać z nimi. Domyślam się czym jest to spowodowane, nauczyłam się kiedyś mówić nie i już może nikt nie ma tego ochoty usłyszeć. Ale jest przykro siedzieć samej bo nawet mąż poszedł do pracy. Coś się we mnie zmieniło. Na gorsze. Kiedyś dusza towarzystwa a teraz jeden wielki gniot. Tak właśnie o sobie myślę. I do tego ta beznadzieja.........W tak szczególny dzień robię sobie już trzecie pranie śmierdzących męskich skarpet , poprasowałam oczywiście nie swoje ubrania, odkurzyłam i starłam kurze. A co niech mają czysto. Ja mogę-kto mi zabroni. Jeszcze obiad zrobiłam pyszny ( jak zawsze ) no bo w końcu dzień matki powinnam coś " postawić " super. Ale kogo to obchodzi ???

loading...

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót