Reklama

Pytacie, jak żyje się z dużymi cyckami? I jak po operacji? Wiem. Opowiem swoją historię. Duży biust miałam odkąd pamiętam. Facetom zawsze się podobał. Mnie mniej. Nigdy nie był jakiś bardzo jędrny. Ale wtedy nikt nie słyszał o brafiterkach, staniki kupowało się też siermiężne.

 

Zawsze byłam szczupła, do dziś jestem. Tylko te cycki. Jak balony. Nosiłam je przed sobą z niechęcią. I wyglądałam grubo. Przez te cycki. Mam koleżankę, wchodziłam bez problemu w jej spodnie. Ona ma malutki biust. Wszyscy uważali, że jestem od niej dwa razy grubsza.

 

Urodziłam trójkę dzieci. Po każdej ciąży mój biust rósł, ale głównie w dół...Ohyda. Po ostatnim dziecku dobiłam do miski F. Wiem, że są większe. Ja też do nich doszłam. Nie było jak się ubrać. Spódnica 38, góra 46. Masakra. Jak kupić sensowny kostium kąpielowy? Cokolwiek. Najpierw widać te balony, wyglądasz jak napompowana. Jak były modne rozszerzane tuniki, wyglądałam w nich jak w ciąży W mocno zaawansowanej ciąży. Jak podkreśliłam talię, jak tania dziwka. Balony wyeksponowane. No koszmar.

 

Marzył mi się mały biust. Och nie jakiś miska A, ale taka C, góra D. Maksymalnie. Zaczęłam wchodzić na forum kobiet, które robiły operację plastyczną biustu. Jak zazdrościłam tym, które już zrobiły i pisały o nowych stanikach, o tym, jak lubią przeglądać się w lustrze.

 

W Polsce na NFZ o taka operację trudno. Kobiety pisały, ile znosiły upokorzeń od ortopedów, którzy nie chcieli dać skierowania. A kto, jak nie my wiemy, jak boli kręgosłup, który dźwiga ten ciężar? Jak wyglądają wżery na ramionach nawet od najlepszych staników? Jak w lecie wygląda skóra pod tymi cyckami, zaparzona, spocona, ohydna? Były kobiety, które pisały, że wolałyby już raka, żeby im tylko ktoś te cycki odjął… Ja je rozumiem, miały miski J,K i większe.

 

Siedziałam na tym forum cicho, tylko czytałam, czytałam. I żyłam z tymi balonami coraz dłużej. Szybko zaczęłam wchodzić w menopauzę, to u nas w rodzinie genetyczne. Moje cycki zaczęły, o zgrozo! znowu rosnąć. Awansowałam do stanika G. Koszmar. Kupowałam dobre, ale i drogie staniki. Biegam, biust mi przeszkadzał. No i nienawidziłam swojego odbicia w lustrze. OHYDA.

 

W wieku 48 lat powiedziałam sobie dość. Mam to szczęście, że nie musiałam znosić upokorzeń. Stać mnie było na prywatny zabieg. Wybrałam klinikę, pojechałam. Wyznaczono termin. Strach, bo nigdy nie miałam operacji. Ale i nadzieja, że moje życie się zmieni.

 

W klinice byłam jeden dzień. Pierwsza noc koszmar – dreny, nie można się ruszyć. Ale rano dreny wyjęli. Ulga. Pojechałam do domu. Nie bolało. Przysięgam. Podobno bardziej boli powiększanie biustu!

 

Pierwsze spojrzenie w lustro w koszuli nocnej i takie dziwne uczucie, co ja zrobiłam?? Opatrunki spłaszczają, wydaje się, że w ogóle nie masz cycków. Ale szybko dochodziłam do siebie. I pokochałam ten nowy widok. Mam miskę C/D. Mogę chodzić jak zechcę bez stanika. Tak, są blizny, ale wolę je niż te balony okropne.

 

Lekarz powiedział mi, że wyciął z każdej piersi około kilograma! Możecie uwierzyć? Wsadźcie sobie do stanika dwie torebki cukru, po jednej z każdej strony Tak, żeby sobie to uzmysłowić.

 

To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Jednego żałuję – że tak późno. Trzeba było to zrobić zaraz po trzecim dziecku! Ale teraz jestem szczęśliwa. Mogę nosić najtańsze staniki, kupić każdy kostium, bluzkę, kurtkę. Nie ma znienawidzonych balonów. Znikły, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Znajomi nie wiedzą. Jakiś czas „ukrywałam się”. Jak zobaczyli mnie po operacji, każdy mówił, ale schudłaś.

 

Nie, nie schudłam. Pozbyłam się tego balastu, tego znienawidzonego świństwa. Może są kobiety, które kochają swój ogromny biust. Ja cieszę się, że to już przeszłość.

 

Wieśka

Powrót
Reklama:

Pytacie, jak żyje się z dużymi cyckami? I jak po operacji? Wiem. Opowiem swoją historię. Duży biust miałam odkąd pamiętam. Facetom zawsze się podobał. Mnie mniej. Nigdy nie był jakiś bardzo jędrny. Ale wtedy nikt nie słyszał o brafiterkach, staniki kupowało się też siermiężne.

 

Zawsze byłam szczupła, do dziś jestem. Tylko te cycki. Jak balony. Nosiłam je przed sobą z niechęcią. I wyglądałam grubo. Przez te cycki. Mam koleżankę, wchodziłam bez problemu w jej spodnie. Ona ma malutki biust. Wszyscy uważali, że jestem od niej dwa razy grubsza.

 

Urodziłam trójkę dzieci. Po każdej ciąży mój biust rósł, ale głównie w dół...Ohyda. Po ostatnim dziecku dobiłam do miski F. Wiem, że są większe. Ja też do nich doszłam. Nie było jak się ubrać. Spódnica 38, góra 46. Masakra. Jak kupić sensowny kostium kąpielowy? Cokolwiek. Najpierw widać te balony, wyglądasz jak napompowana. Jak były modne rozszerzane tuniki, wyglądałam w nich jak w ciąży W mocno zaawansowanej ciąży. Jak podkreśliłam talię, jak tania dziwka. Balony wyeksponowane. No koszmar.

 

Marzył mi się mały biust. Och nie jakiś miska A, ale taka C, góra D. Maksymalnie. Zaczęłam wchodzić na forum kobiet, które robiły operację plastyczną biustu. Jak zazdrościłam tym, które już zrobiły i pisały o nowych stanikach, o tym, jak lubią przeglądać się w lustrze.

 

W Polsce na NFZ o taka operację trudno. Kobiety pisały, ile znosiły upokorzeń od ortopedów, którzy nie chcieli dać skierowania. A kto, jak nie my wiemy, jak boli kręgosłup, który dźwiga ten ciężar? Jak wyglądają wżery na ramionach nawet od najlepszych staników? Jak w lecie wygląda skóra pod tymi cyckami, zaparzona, spocona, ohydna? Były kobiety, które pisały, że wolałyby już raka, żeby im tylko ktoś te cycki odjął… Ja je rozumiem, miały miski J,K i większe.

 

Siedziałam na tym forum cicho, tylko czytałam, czytałam. I żyłam z tymi balonami coraz dłużej. Szybko zaczęłam wchodzić w menopauzę, to u nas w rodzinie genetyczne. Moje cycki zaczęły, o zgrozo! znowu rosnąć. Awansowałam do stanika G. Koszmar. Kupowałam dobre, ale i drogie staniki. Biegam, biust mi przeszkadzał. No i nienawidziłam swojego odbicia w lustrze. OHYDA.

 

W wieku 48 lat powiedziałam sobie dość. Mam to szczęście, że nie musiałam znosić upokorzeń. Stać mnie było na prywatny zabieg. Wybrałam klinikę, pojechałam. Wyznaczono termin. Strach, bo nigdy nie miałam operacji. Ale i nadzieja, że moje życie się zmieni.

 

W klinice byłam jeden dzień. Pierwsza noc koszmar – dreny, nie można się ruszyć. Ale rano dreny wyjęli. Ulga. Pojechałam do domu. Nie bolało. Przysięgam. Podobno bardziej boli powiększanie biustu!

 

Pierwsze spojrzenie w lustro w koszuli nocnej i takie dziwne uczucie, co ja zrobiłam?? Opatrunki spłaszczają, wydaje się, że w ogóle nie masz cycków. Ale szybko dochodziłam do siebie. I pokochałam ten nowy widok. Mam miskę C/D. Mogę chodzić jak zechcę bez stanika. Tak, są blizny, ale wolę je niż te balony okropne.

 

Lekarz powiedział mi, że wyciął z każdej piersi około kilograma! Możecie uwierzyć? Wsadźcie sobie do stanika dwie torebki cukru, po jednej z każdej strony Tak, żeby sobie to uzmysłowić.

 

To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Jednego żałuję – że tak późno. Trzeba było to zrobić zaraz po trzecim dziecku! Ale teraz jestem szczęśliwa. Mogę nosić najtańsze staniki, kupić każdy kostium, bluzkę, kurtkę. Nie ma znienawidzonych balonów. Znikły, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Znajomi nie wiedzą. Jakiś czas „ukrywałam się”. Jak zobaczyli mnie po operacji, każdy mówił, ale schudłaś.

 

Nie, nie schudłam. Pozbyłam się tego balastu, tego znienawidzonego świństwa. Może są kobiety, które kochają swój ogromny biust. Ja cieszę się, że to już przeszłość.

 

Wieśka

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

biust,  piersi,  operacja plastyczna,  chirurgia plastyczna,  kręgosłup, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~Alina   zgłoś nadużycie  

    Cóż, szkoda, że przed operacją nie miała pani dobrze dobranego stanika i nie znała firm robiących te staniki piękne, kolorowe, koronkowe i sięgające polskiej miski S... Gdyby choć raz poszła pani do brafitterki i kupiła dobrze dopasowane cudeńko od Freyi, Ewy Michalak, Fantasie, Curvy Kate... to w 5 minut i bez bólu zapomniałaby pani co to są odparzenia czy wżery na ramionach (bo one nie są wynikiem rozmiaru biustu a tylko i wyłącznie kompletnie źle dobranego rozmiaru biustonosza). Plus w dobrze dobranym staniku cała sylwetka zyskuje na lekkości, biust jest uniesiony i nie tylko nie dodaje kilogramów, ale talia w porównaniu z nim wydaje się szczuplejsza i zgrabniejsza. Pozdrawiam, Alina z 65M (30H), nie mająca zamiaru niczego zmniejszać bo i powodu do tego nie ma

Powrót