Reklama:

Te historie są prawdziwe. Zmieniłam jedynie imiona i niektóre, nieistotne dla sprawy, szczegóły. Wszystkie pokazują,l że życie potrafi płatac figle i niczego nie mamy na pewno i do końca. Nawet uległego męża.

 

Beata

 

Ona z prominentnej wówczas rodziny, ojciec zawsze na wysokich stanowiskach. Dużo mógł na ówczesne czasy, no i nie byli biedni. Zapewnił córce najlepszą edukację i dostęp do kariery, choć ona sama też nie należała do osób mało inteligentnych. Zdolna i pracowita. Ale nie stroniła od zabaw. Kiedy poznała Marka, wszyscy byli zadziwieni. Cichy, spokojny, przeciwieństwo Beaty. Na pewno zakochany, choć niektórzy mówili, że „poleciał” na możliwości teścia. Jak było, nie wiadomo. Wiadomo, że wiele musiał znosić. Bo Beata nie zamierzała zmieniać po ślubie swojego stylu życia. Zabawy do rana, alkohol, bogate życie towarzyskie. Wyjazdy na zagraniczne staże załatwiane przez ojca. Mówiono, że Marka zdradza, ale nie było to oczywiste.

On? Nie reagował. Zyskał sobie opinię ciapciaka. Budował swoją karierę, zyskiwał uznanie w zawodowy środowisku. Jeśli teść nawet pomógł na początku, to potem nie musiał. Marek bezszmerowo piął się w górę, co też dawało mu niezależność.

Beata była pewna, że mąż jest na zawsze, że zniesie wszystkie upokorzenia, nocne zabawy do rana, jej wieczny zapał do towarzystwa. Jak nie chciał z nią chodzić, wychodziła sama. Pewna, że jest do kogo wrócić.

Przeżyła szok, kiedy Marek zaproponował rozwód. Jak zwykle spokojnie wyłuszczył swoje racje. Lista zarzutów była niewątpliwie długa i niewątpliwie wina była po stronie Beaty. Już po rozwodzie okazało się, że Marek też był z kimś innym w związku. Ożenił się powtórnie i jest szczęśliwy. Beata do dziś pozostała samotna.

 

Iwona

 

Nie było złudzeń, kto rządzi w tym domu. Choć sama mało atrakcyjna znalazła sobie nie tylko atrakcyjnego męża, ale i faceta, który ulegał wszelkim jej zachciankom. Pomagał w domu, robił zakupy, nie wtrącał się do wychowania dziecka. Obserwatorzy zawsze byli zadziwieni – co ma w sobie ta kobieta, że tak zniewoliła tego faceta? Nawet w towarzystwie wydawała wyłącznie polecenia, które on bez szemrania spełniał. Zachowywała się jak guwernantka wobec swojego podopiecznego, w dodatku pozbawiona empatii guwernantka.

Czy ktoś by się spodziewał, że Andrzej w końcu pokaże rogi? Nigdy. Zawsze cichy, spokojny, uległy kaprysom żony. Ale jak się okazało, to były pozory. Pewnego dnia spakował walizkę i odszedł do kochanki. Iwona była w szoku, jej znajomi również. On najwyraźniej miał wszystkiego dosyć.

 

Ewa

 

Mogła nie być niczego pewna na tym świecie, ale była pewna swojego małżeństwa. W dodatku była uległą żoną – obsługiwała, hołubiła, nigdy nie podniosła głosu, nie była zbyt wymagająca. Wszyscy zazdrościli Arturowi żony – Ewa była dodatkowo kobietą bardzo piękną. On robił karierę, ona została w domu. Mimo namów Artura, by czymś się zajęła, nie chciała się odrywać od pielęgnowania rodzinnego gniazda. Mąż, dzieci – to był jej świat, którego pilnie strzegła. Artur przestał nalegać, finansował wszelkie zachcianki żony, wydawał się być ze wszystkim pogodzony. On czytał Forbesa, ona oglądała swoje ulubione programy rozrywkowe w telewizji. Ewa na babskich spotkaniach brylowała – w eleganckich norkach, dobrych butach, przekonywała koleżanki, że wystarczy dbać o dom, by zaskarbić sobie wdzięczność małżonka. Kiedy jednak dzieci dorosły, Artur podziękował Ewie za wspólne życie. Oznajmił, że wolałby mieć większy bałagan w domu i mniej zadbaną żonę, ale za to partnerkę do rozmów. Że nie widzi sensu w życiu z kobietą, która wyłącznie ogląda seriale, sprząta, gotuje i wędruje po siłowniach i zakładach kosmetycznych. Związał się z kobietą, którą poznał w biznesie Była mało atrakcyjna, ale za to szalenie inteligentna. Ewa do dziś uważa się z osobę skrzywdzoną przez niewdzięcznego męża.

Magdalena Gorostiza

Zobacz Nic nie boli tak jak zdrada

Powrót
Reklama:

Te historie są prawdziwe. Zmieniłam jedynie imiona i niektóre, nieistotne dla sprawy, szczegóły. Wszystkie pokazują,l że życie potrafi płatac figle i niczego nie mamy na pewno i do końca. Nawet uległego męża.

 

Beata

 

Ona z prominentnej wówczas rodziny, ojciec zawsze na wysokich stanowiskach. Dużo mógł na ówczesne czasy, no i nie byli biedni. Zapewnił córce najlepszą edukację i dostęp do kariery, choć ona sama też nie należała do osób mało inteligentnych. Zdolna i pracowita. Ale nie stroniła od zabaw. Kiedy poznała Marka, wszyscy byli zadziwieni. Cichy, spokojny, przeciwieństwo Beaty. Na pewno zakochany, choć niektórzy mówili, że „poleciał” na możliwości teścia. Jak było, nie wiadomo. Wiadomo, że wiele musiał znosić. Bo Beata nie zamierzała zmieniać po ślubie swojego stylu życia. Zabawy do rana, alkohol, bogate życie towarzyskie. Wyjazdy na zagraniczne staże załatwiane przez ojca. Mówiono, że Marka zdradza, ale nie było to oczywiste.

On? Nie reagował. Zyskał sobie opinię ciapciaka. Budował swoją karierę, zyskiwał uznanie w zawodowy środowisku. Jeśli teść nawet pomógł na początku, to potem nie musiał. Marek bezszmerowo piął się w górę, co też dawało mu niezależność.

Beata była pewna, że mąż jest na zawsze, że zniesie wszystkie upokorzenia, nocne zabawy do rana, jej wieczny zapał do towarzystwa. Jak nie chciał z nią chodzić, wychodziła sama. Pewna, że jest do kogo wrócić.

Przeżyła szok, kiedy Marek zaproponował rozwód. Jak zwykle spokojnie wyłuszczył swoje racje. Lista zarzutów była niewątpliwie długa i niewątpliwie wina była po stronie Beaty. Już po rozwodzie okazało się, że Marek też był z kimś innym w związku. Ożenił się powtórnie i jest szczęśliwy. Beata do dziś pozostała samotna.

 

Iwona

 

Nie było złudzeń, kto rządzi w tym domu. Choć sama mało atrakcyjna znalazła sobie nie tylko atrakcyjnego męża, ale i faceta, który ulegał wszelkim jej zachciankom. Pomagał w domu, robił zakupy, nie wtrącał się do wychowania dziecka. Obserwatorzy zawsze byli zadziwieni – co ma w sobie ta kobieta, że tak zniewoliła tego faceta? Nawet w towarzystwie wydawała wyłącznie polecenia, które on bez szemrania spełniał. Zachowywała się jak guwernantka wobec swojego podopiecznego, w dodatku pozbawiona empatii guwernantka.

Czy ktoś by się spodziewał, że Andrzej w końcu pokaże rogi? Nigdy. Zawsze cichy, spokojny, uległy kaprysom żony. Ale jak się okazało, to były pozory. Pewnego dnia spakował walizkę i odszedł do kochanki. Iwona była w szoku, jej znajomi również. On najwyraźniej miał wszystkiego dosyć.

 

Ewa

 

Mogła nie być niczego pewna na tym świecie, ale była pewna swojego małżeństwa. W dodatku była uległą żoną – obsługiwała, hołubiła, nigdy nie podniosła głosu, nie była zbyt wymagająca. Wszyscy zazdrościli Arturowi żony – Ewa była dodatkowo kobietą bardzo piękną. On robił karierę, ona została w domu. Mimo namów Artura, by czymś się zajęła, nie chciała się odrywać od pielęgnowania rodzinnego gniazda. Mąż, dzieci – to był jej świat, którego pilnie strzegła. Artur przestał nalegać, finansował wszelkie zachcianki żony, wydawał się być ze wszystkim pogodzony. On czytał Forbesa, ona oglądała swoje ulubione programy rozrywkowe w telewizji. Ewa na babskich spotkaniach brylowała – w eleganckich norkach, dobrych butach, przekonywała koleżanki, że wystarczy dbać o dom, by zaskarbić sobie wdzięczność małżonka. Kiedy jednak dzieci dorosły, Artur podziękował Ewie za wspólne życie. Oznajmił, że wolałby mieć większy bałagan w domu i mniej zadbaną żonę, ale za to partnerkę do rozmów. Że nie widzi sensu w życiu z kobietą, która wyłącznie ogląda seriale, sprząta, gotuje i wędruje po siłowniach i zakładach kosmetycznych. Związał się z kobietą, którą poznał w biznesie Była mało atrakcyjna, ale za to szalenie inteligentna. Ewa do dziś uważa się z osobę skrzywdzoną przez niewdzięcznego męża.

Magdalena Gorostiza

Zobacz Nic nie boli tak jak zdrada

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

zdrada,  związek,  małżeństwo,  kobieta,  kochanka, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót