Reklama

`1. „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2,14)

Tymi słowami, według Ewangelii św. Łukasza, aniołowie wyrazili swoją radość z narodzenia Chrystusa. Stary i Nowy Testament konsekwentnie łączy panowanie na ziemi pokoju z obecnością Boga wśród ludzi. Bóg, który stworzył świat z miłości, napełnił całe stworzenie wszelkim dobrem. Spory i konflikty, w tym konflikty zbrojne, a także wszelka niesprawiedliwość zagościły w życiu człowieka wskutek grzechu. Ludzie oddzieleni od Boga w wyniku popełnionego zła nie potrafią żyć w zgodzie i harmonii.

W świetle Pisma Świętego nadzieję na trwały pokój daje tylko powrót do bliskości z Bogiem. Powrót ten ma być dziełem oczekiwanego Pomazańca Bożego, Chrystusa. Dlatego jedno z najstarszych proroctw mesjańskich, zawarte w Księdze Izajasza, nazywa Chrystusa Księciem Pokoju i wiąże Jego narodzenie z końcem wszelkich wojen: „[…] każdy but pieszego żołnierza, każdy płaszcz zbroczony krwią, pójdą na spalenie, na pastwę ognia. Albowiem Dziecię nam się narodziło […] Nazwano Go imieniem: […] Książę Pokoju” (Iz 9,4-6). Radośni i pełni optymizmu świętujemy dzisiaj początek realizacji tego proroctwa, celebrujemy narodzenie Dziecięcia, które jest Księciem Pokoju.

Pismo Święte zapowiada również, że kiedy Chrystus zasiądzie na swoim tronie, zapanuje powszechny i trwały pokój, który wedle biblijnych obrazów wydaje się zaspokajać wszelkie ludzkie potrzeby i marzenia. Prorok Izajasz mówi o tym w znanych słowach, będących inspiracją dla wielu artystów: „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. […] Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii” (Iz 11,6-8).

Obraz przyszłej ery pokoju z wielką intensywnością wpływa na wyobraźnię ludzi wszystkich pokoleń. Świadczy to o odwiecznej i wciąż żywej w ludzkich sercach tęsknocie za trwałym pokojem i poczuciem bezpieczeństwa. Pisał o tym w orędziu na I Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 1968 r., papież Paweł VI, który wspomniał o powszechności odczucia, że pokój jest „zarazem niezbędny i zagrożony”.

 

2. „Nic nie położy kresu wojnom, jeśli ludzie sami nie odmówią swego w nich udziału” (Albert Einstein)

W czasach nam współczesnych rozpowszechniło się milczące przekonanie, że pokój został nam dany na zawsze. Zaufaliśmy naszemu dobrobytowi, rozwojowi naukowo-technicznemu, postępowi, organizacjom międzynarodowym. Im więcej tych, którzy pamiętali okrucieństwa minionego stulecia, odchodziło, tym częściej opowiadania o ich losach brzmiały w naszych uszach na wpół legendarnie. Sądziliśmy, że ludzie XXI wieku są zbyt mądrzy i zbyt szlachetni, zbyt zapobiegliwi i zbyt zaradni, żeby ktokolwiek mógł serio zagrozić pokojowemu porządkowi świata.

Dzisiaj żyjemy w pokoju, chociaż rozmaite ogniska zapalne, na które patrzymy z rosnącą troską i lękiem, wybuchają coraz częściej, coraz bliżej i z coraz większą siłą.

Tradycja i myśl chrześcijańska z jednej strony odrzuca utopijną wiarę w to, że ludzie własnymi siłami mogą zapewnić sobie trwały pokój. Z drugiej strony nie zgadzamy się z myślą, że ludzkość jest skazana na życie w stanie permanentnego konfliktu, na wojnę „każdego z każdym” – jak mówił Thomas Hobbes. Nie przyjmujemy pesymistycznej wizji świata opanowanego ostatecznie przez złe moce.

Pokój nie jest jednak utopią, nie jest mrzonką czy fantazją. Ułudą jest tylko wizja powszechnego i trwałego pokoju bez powrotu do Stwórcy i Jego przykazań. Ta droga prowadzi przez prawidłowo ukształtowane sumienie, kierujące się właściwym systemem wartości.

 

3. „[...] pokój można osiągnąć, tylko budując pokój”

(Antoine de Saint-Exupéry, Twierdza)

Największa troska o pokój spoczywa na rządzących, zaś zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa jest głównym zadaniem państwa. Same działania i wysiłek polityczny nie mogą jednak być gwarantem pokoju. Taka myśl byłaby właśnie utopijna. Ponieważ droga do pokoju prowadzi przez prawidłowo ukształtowane ludzkie sumienia, pokój przybliża się przede wszystkim przez właściwe wychowanie młodego pokolenia. „Pokój na świecie zaczyna się od pokoju naszego serca” – przypominał kardynał Stefan Wyszyński. Stąd też niezbędne jest systematyczne wychowanie do pokoju.

To zadanie spoczywa na wszystkich. Niezbędna jest współpraca rodzin, szkół, uczelni, organizacji pozarządowych, mediów, państwa i Kościoła. W kontekście wychowania do pokoju na szczególne podkreślenie zasługuje rodzina. Jest bowiem ona zawsze podstawowym i suwerennym miejscem wychowania, stanowi uprzywilejowane i niezastąpione środowisko przekazywania systemu wartości, a więc kształtowania sumienia. Ważną rolę odgrywa także uniwersytet, w którym młody człowiek stawia najczęściej pierwsze samodzielne kroki życiowe, wybiera mistrzów, znajduje przyjaciół, uczy się samodzielnego myślenia i dokonywania wyborów światopoglądowych, a przede wszystkim systematycznego poszukiwania prawdy i doceniania jej. Integralne wychowanie do pokoju przez formację sumienia wymaga uwzględnienia całego systemu wartości, ukształtowania sprawności moralnych takich, jak: miłość, sprawiedliwość, mądrość, roztropność, dzielność czy pracowitość. Na szczególne podkreślenie w tym kontekście zasługuje, jak sądzę, cnota patriotyzmu. Powinniśmy położyć nacisk na formację patriotyczną zarówno dlatego, że jest ona bezpośrednio i nierozerwalnie związana z wprowadzaniem pokoju, jak też dlatego że w tej materii doszło do wielu zaniedbań.

 

4. „A jeśli komu droga otwarta do nieba, / Tym, co służą ojczyźnie”

(Jan Kochanowski, Pieśni XII)

Patriotyzm, który jest przywiązaniem, szacunkiem i miłością do Ojczyzny na wzór miłości do najbliższej rodziny, zabezpiecza przed dwiema postawami, które stanowią poważne zagrożenie dla pokoju. Z jednej strony chroni przed nacjonalizmem, przed wszelką formą pogardy i nienawiści do innych, z drugiej zaś strony asekuruje przed rozpowszechnianą w liberalnym świecie obojętnością na sprawy własnego narodu, co może prowadzić do jego degeneracji. Wychowanie patriotyczne jest kluczowym i skutecznym sposobem wprowadzania pokoju, a to zostało pobłogosławione przez Chrystusa w Kazaniu na górze.

ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński

Rektor KUL

Lublin, Boże Narodzenie 2015

Powrót
Reklama:

`1. „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2,14)

Tymi słowami, według Ewangelii św. Łukasza, aniołowie wyrazili swoją radość z narodzenia Chrystusa. Stary i Nowy Testament konsekwentnie łączy panowanie na ziemi pokoju z obecnością Boga wśród ludzi. Bóg, który stworzył świat z miłości, napełnił całe stworzenie wszelkim dobrem. Spory i konflikty, w tym konflikty zbrojne, a także wszelka niesprawiedliwość zagościły w życiu człowieka wskutek grzechu. Ludzie oddzieleni od Boga w wyniku popełnionego zła nie potrafią żyć w zgodzie i harmonii.

W świetle Pisma Świętego nadzieję na trwały pokój daje tylko powrót do bliskości z Bogiem. Powrót ten ma być dziełem oczekiwanego Pomazańca Bożego, Chrystusa. Dlatego jedno z najstarszych proroctw mesjańskich, zawarte w Księdze Izajasza, nazywa Chrystusa Księciem Pokoju i wiąże Jego narodzenie z końcem wszelkich wojen: „[…] każdy but pieszego żołnierza, każdy płaszcz zbroczony krwią, pójdą na spalenie, na pastwę ognia. Albowiem Dziecię nam się narodziło […] Nazwano Go imieniem: […] Książę Pokoju” (Iz 9,4-6). Radośni i pełni optymizmu świętujemy dzisiaj początek realizacji tego proroctwa, celebrujemy narodzenie Dziecięcia, które jest Księciem Pokoju.

Pismo Święte zapowiada również, że kiedy Chrystus zasiądzie na swoim tronie, zapanuje powszechny i trwały pokój, który wedle biblijnych obrazów wydaje się zaspokajać wszelkie ludzkie potrzeby i marzenia. Prorok Izajasz mówi o tym w znanych słowach, będących inspiracją dla wielu artystów: „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. […] Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii” (Iz 11,6-8).

Obraz przyszłej ery pokoju z wielką intensywnością wpływa na wyobraźnię ludzi wszystkich pokoleń. Świadczy to o odwiecznej i wciąż żywej w ludzkich sercach tęsknocie za trwałym pokojem i poczuciem bezpieczeństwa. Pisał o tym w orędziu na I Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 1968 r., papież Paweł VI, który wspomniał o powszechności odczucia, że pokój jest „zarazem niezbędny i zagrożony”.

 

2. „Nic nie położy kresu wojnom, jeśli ludzie sami nie odmówią swego w nich udziału” (Albert Einstein)

W czasach nam współczesnych rozpowszechniło się milczące przekonanie, że pokój został nam dany na zawsze. Zaufaliśmy naszemu dobrobytowi, rozwojowi naukowo-technicznemu, postępowi, organizacjom międzynarodowym. Im więcej tych, którzy pamiętali okrucieństwa minionego stulecia, odchodziło, tym częściej opowiadania o ich losach brzmiały w naszych uszach na wpół legendarnie. Sądziliśmy, że ludzie XXI wieku są zbyt mądrzy i zbyt szlachetni, zbyt zapobiegliwi i zbyt zaradni, żeby ktokolwiek mógł serio zagrozić pokojowemu porządkowi świata.

Dzisiaj żyjemy w pokoju, chociaż rozmaite ogniska zapalne, na które patrzymy z rosnącą troską i lękiem, wybuchają coraz częściej, coraz bliżej i z coraz większą siłą.

Tradycja i myśl chrześcijańska z jednej strony odrzuca utopijną wiarę w to, że ludzie własnymi siłami mogą zapewnić sobie trwały pokój. Z drugiej strony nie zgadzamy się z myślą, że ludzkość jest skazana na życie w stanie permanentnego konfliktu, na wojnę „każdego z każdym” – jak mówił Thomas Hobbes. Nie przyjmujemy pesymistycznej wizji świata opanowanego ostatecznie przez złe moce.

Pokój nie jest jednak utopią, nie jest mrzonką czy fantazją. Ułudą jest tylko wizja powszechnego i trwałego pokoju bez powrotu do Stwórcy i Jego przykazań. Ta droga prowadzi przez prawidłowo ukształtowane sumienie, kierujące się właściwym systemem wartości.

 

3. „[...] pokój można osiągnąć, tylko budując pokój”

(Antoine de Saint-Exupéry, Twierdza)

Największa troska o pokój spoczywa na rządzących, zaś zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa jest głównym zadaniem państwa. Same działania i wysiłek polityczny nie mogą jednak być gwarantem pokoju. Taka myśl byłaby właśnie utopijna. Ponieważ droga do pokoju prowadzi przez prawidłowo ukształtowane ludzkie sumienia, pokój przybliża się przede wszystkim przez właściwe wychowanie młodego pokolenia. „Pokój na świecie zaczyna się od pokoju naszego serca” – przypominał kardynał Stefan Wyszyński. Stąd też niezbędne jest systematyczne wychowanie do pokoju.

To zadanie spoczywa na wszystkich. Niezbędna jest współpraca rodzin, szkół, uczelni, organizacji pozarządowych, mediów, państwa i Kościoła. W kontekście wychowania do pokoju na szczególne podkreślenie zasługuje rodzina. Jest bowiem ona zawsze podstawowym i suwerennym miejscem wychowania, stanowi uprzywilejowane i niezastąpione środowisko przekazywania systemu wartości, a więc kształtowania sumienia. Ważną rolę odgrywa także uniwersytet, w którym młody człowiek stawia najczęściej pierwsze samodzielne kroki życiowe, wybiera mistrzów, znajduje przyjaciół, uczy się samodzielnego myślenia i dokonywania wyborów światopoglądowych, a przede wszystkim systematycznego poszukiwania prawdy i doceniania jej. Integralne wychowanie do pokoju przez formację sumienia wymaga uwzględnienia całego systemu wartości, ukształtowania sprawności moralnych takich, jak: miłość, sprawiedliwość, mądrość, roztropność, dzielność czy pracowitość. Na szczególne podkreślenie w tym kontekście zasługuje, jak sądzę, cnota patriotyzmu. Powinniśmy położyć nacisk na formację patriotyczną zarówno dlatego, że jest ona bezpośrednio i nierozerwalnie związana z wprowadzaniem pokoju, jak też dlatego że w tej materii doszło do wielu zaniedbań.

 

4. „A jeśli komu droga otwarta do nieba, / Tym, co służą ojczyźnie”

(Jan Kochanowski, Pieśni XII)

Patriotyzm, który jest przywiązaniem, szacunkiem i miłością do Ojczyzny na wzór miłości do najbliższej rodziny, zabezpiecza przed dwiema postawami, które stanowią poważne zagrożenie dla pokoju. Z jednej strony chroni przed nacjonalizmem, przed wszelką formą pogardy i nienawiści do innych, z drugiej zaś strony asekuruje przed rozpowszechnianą w liberalnym świecie obojętnością na sprawy własnego narodu, co może prowadzić do jego degeneracji. Wychowanie patriotyczne jest kluczowym i skutecznym sposobem wprowadzania pokoju, a to zostało pobłogosławione przez Chrystusa w Kazaniu na górze.

ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński

Rektor KUL

Lublin, Boże Narodzenie 2015

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

KUL,  święta,  Boże Narodzenie,  list rektora, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~XLMpUX nsxhuhxhwjgt, [url=http://raprphjftkht.com/]raprphjftkht[/url], [link=http://xatuleglmjhd.com/]xatuleglmjhd[/link], http://hhduyhnxosdi.com/   zgłoś nadużycie  

    XLMpUX nsxhuhxhwjgt, [url=http://raprphjftkht.com/]raprphjftkht[/url], [link=http://xatuleglmjhd.com/]xatuleglmjhd[/link], http://hhduyhnxosdi.com/

Powrót