Reklama

Co roku moje wakacje są koszmarem, w końcu po waszej publikacji odkryłam prawdziwy powód. Mój mąż ma wielkie ambicje i musimy jeździć zagranicę, choć wcale nie jesteśmy bogaci. Więc jeździmy do tanich hoteli, które są z reguły gwarne, ciasne i mają małe pokoje. Ja wolałabym pojechać pod polską gruszę, chodzić na łąkę, do lasu. To niemożliwe, bo co mąż by wrzucił wtedy na Facebooka?? On nawet jak idzie pobiegać, wrzuca kilka fot, jaki to jest wspaniały.

Obowiązkowo jeździ z nami 17- letnia córka. 3 osoby w małym pokoju to jest prawdziwy koszmar. Nie ma się nawet gdzie okręcić, pójść swobodnie do łazienki. Ale za to na Facebooku są galerie z Grecji czy Turcji. Mąż potrafi nawet fotografować się pod lepszymi hotelami, żeby zaimponować kolegom. Ja z córką jesteśmy zażenowane. No i ciągle robi pozowane zdjęcia, jak jest wspaniale.

Córka nienawidzi tych wyjazdów, wolałaby pójść nawet do pracy, żeby sobie dorobić. Ale mąż ma trzech braci i to m.in. przed nimi i teściową gramy cudowna rodzinkę. W domu mąż nie ma czasu dla córki, bo prowadzi mały biznes. Na urlopie czepia się o strój, fryzurę, o to, że nic nie je, a przecież „zapłacone”, dosłownie czepia się o wszystko. Ja staram się córki bronić i kłócimy się wszyscy. Nienawidzę tych wyjazdów, tego udawania, no i przede wszystkim tej atmosfery. Po powrocie zaprasza się znajomych i braci męża na grilla i znowu udaje, że były cudowne wakacje.

Tak naprawdę nie chciałabym nawet sama z nim jechać i dopiero po przeczytaniu waszego artykułu odkryłam, dlaczego!!! Ja mojego męża zwyczajnie nie lubię. To smutne, ale taka jest prawda. Tkwię w tym związku 20 lat, chyba już z przyzwyczajenia. I mam koszmarne wakacje z koszmarnym mężem. Muszę to wszystko przemyśleć. Dziękuję, choć prawda nie jest dla mnie przyjemna!

czytaj koniecznie:

Urlop w złotej klatce

Koszmarny urlop

Pamiątka z wakacji?

 

Powrót
Reklama:

Co roku moje wakacje są koszmarem, w końcu po waszej publikacji odkryłam prawdziwy powód. Mój mąż ma wielkie ambicje i musimy jeździć zagranicę, choć wcale nie jesteśmy bogaci. Więc jeździmy do tanich hoteli, które są z reguły gwarne, ciasne i mają małe pokoje. Ja wolałabym pojechać pod polską gruszę, chodzić na łąkę, do lasu. To niemożliwe, bo co mąż by wrzucił wtedy na Facebooka?? On nawet jak idzie pobiegać, wrzuca kilka fot, jaki to jest wspaniały.

Obowiązkowo jeździ z nami 17- letnia córka. 3 osoby w małym pokoju to jest prawdziwy koszmar. Nie ma się nawet gdzie okręcić, pójść swobodnie do łazienki. Ale za to na Facebooku są galerie z Grecji czy Turcji. Mąż potrafi nawet fotografować się pod lepszymi hotelami, żeby zaimponować kolegom. Ja z córką jesteśmy zażenowane. No i ciągle robi pozowane zdjęcia, jak jest wspaniale.

Córka nienawidzi tych wyjazdów, wolałaby pójść nawet do pracy, żeby sobie dorobić. Ale mąż ma trzech braci i to m.in. przed nimi i teściową gramy cudowna rodzinkę. W domu mąż nie ma czasu dla córki, bo prowadzi mały biznes. Na urlopie czepia się o strój, fryzurę, o to, że nic nie je, a przecież „zapłacone”, dosłownie czepia się o wszystko. Ja staram się córki bronić i kłócimy się wszyscy. Nienawidzę tych wyjazdów, tego udawania, no i przede wszystkim tej atmosfery. Po powrocie zaprasza się znajomych i braci męża na grilla i znowu udaje, że były cudowne wakacje.

Tak naprawdę nie chciałabym nawet sama z nim jechać i dopiero po przeczytaniu waszego artykułu odkryłam, dlaczego!!! Ja mojego męża zwyczajnie nie lubię. To smutne, ale taka jest prawda. Tkwię w tym związku 20 lat, chyba już z przyzwyczajenia. I mam koszmarne wakacje z koszmarnym mężem. Muszę to wszystko przemyśleć. Dziękuję, choć prawda nie jest dla mnie przyjemna!

czytaj koniecznie:

Urlop w złotej klatce

Koszmarny urlop

Pamiątka z wakacji?

 

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

związek,  facebook,  wakacje,  urlop, 

Zostaw komentarz:

Powrót