Reklama:
Reklama:

Ludzie dzielą się na tych, co wierzą w magię, i tych, co w magię nie wierzą. W obydwu wypadkach jedynym kryterium oceny magii jest wiara, ale wiedza o niej nikogo nie interesuje – tym, którzy wierzą w magię wiedza o niej nie jest potrzebna, bo niezależnie od argumentów będą nadal w nią wierzyć, tym zaś, którzy w magię nie wierzą, wiedza o niej także nie jest potrzebna, bo niezależnie od argumentów i tak w nią nie uwierzą. Takie nastawienie społeczeństwa sprawia, że magia pozostaje tematem tabu, o którym nie wypada mówić, mimo że większość z nas w ten czy inny sposób w skrytości ducha jej hołduje. Tym sposobem o zjawisku tak blisko związanym z naszym gatunkiem nie wiemy praktycznie nic.

Ktoś mógłby powiedzieć, że bez wiedzy o magii możemy się obejść, gdyż niczego ona nie zmieni. Podobnie moglibyśmy się obejść bez wiedzy o tym, że Ziemia nie jest krążkiem, lecz kulą. Odkrycie tego faktu niczego nie zmieniło w naszym codziennym życiu, ale już komunikacja satelitarna ani satelitarne szpiegostwo nie byłyby możliwe bez wiedzy o kulistości Ziemi.

Wiedza to wiedza. Jej użyteczność zależy od tego, kto potrafi ją wykorzystać, i jak, czyli że daje nam ona swobodę wyboru. Natomiast bez wiedzy żadnego wyboru praktycznie nie mamy, toteż musimy swój los, w tym swoje zdrowie, powierzyć tym, którzy ową wiedzę rzekomo posiedli: magom, wróżkom, astrologom, tarocistom, znachorom, medykom, aptekarzom tudzież innym szarlatanom.

Podstawową funkcją magii jest ochrona własnego organizmu przed negatywnym wpływem tak zwanych stref zadrażnień, czyli miejsc, w których organizm poddawany jest szkodliwej dla zdrowia energii skondensowanego promieniowania geopatycznego. Na drugim planie ochronnego działania magii znajduje się obrona przed wpływem negatywnym wszelkich innych energii, których nie można zmierzyć żadnymi technicznymi instrumentami, gdyż jedynymi odbiornikami tych energii są organizmy żywe. Nie jest to ani wadą, ani zaletą owych energii. Taka po prostu jest ich specyfika.

Jest wiele sposobów obrony przed wpływem energii mogących wywrzeć negatywny wpływ na nasz organizm. Najprostszym jest zbudowanie indywidualnego schronu mentalnego – swoistego mentalnego schronu. Najpierw w myślach kładziemy pod nogi solidny fundament, na przykład marmurowy. Na tym fundamencie, cegła po cegle, układamy dookoła siebie mur. Mentalny schron powinien być wykończony odpowiednim stropem. W zależności od usposobienia, mentalny schron może być mały i przytulny albo, szczególnie zalecany dla osób z klaustrofobią, wysoki i przestrzenny. Także strop powinien być taki, jaki nam odpowiada: solidny, betonowy, albo lekki, drewniany, a nawet szklany, przepuszczający jasne światło bądź ciepłe promienie słoneczne. Także kolor ścian powinien odpowiadać naszym upodobaniom, chodzi bowiem o to, by nasz mentalny schron był dla nas przytulny i bezpieczny.

Najbardziej czasochłonne jest zbudowanie pierwszego schronu. Potem za każdym razem idzie coraz szybciej, a gdy dojdziemy do wprawy, nasza podświadomość machinalnie buduje go sama. Nam pozostaje tylko sprawdzić, czy wszystko jest prawidłowo.

Wizualizacja mentalnego schronu ma tę zaletę, że wywołuje wręcz namacalne odczucie energetycznej powłoki oddzielającej nasz organizm od wszelkich negatywnych energii, pochodzących z zewnątrz. W rzeczywistości ową powłokę tworzy kokon energetyczny, czyli energia emitowana przez nasz organizm.

Trudno jest wyobrazić sobie coś, czego nie widać, toteż przy opisie kokonu energetycznego posłużymy się dobrze każdemu znaną świeczką.

świeca

 

Gdy przez dłuższy czas będziemy przyglądali się jej płomieniowi, to ujrzymy wokół niego świetlistą powłokę – aurę. W rzeczywistości żadnej powłoki tam nie ma. To promienie światła emitowanego z różnych punktów powierzchni płomienia przecinają się w pewnej odległości od źródła, tworząc ten charakterystyczny efekt. W podobny sposób ludzki organizm, jak zresztą wszystkie żywe organizmy, emituje bioenergię tworząc aurę energetyczną, którą osoby mające szczególne predyspozycje mogą dojrzeć w postaci otaczającej ciało świetlistej powłoki.

Grubość aury, w zależności od żywotności i witalności organizmu, waha się w granicach o jednego do trzech centymetrów. Bioenergia tworząca aurę jest emitowana przez wszystkie komórki organizmu, toteż niedomaganie jakiegoś organu ma swoje odzwierciedlenie w wyglądzie aury, ponieważ pojawiają się w niej, niczym dziury, ciemne plamy. Osoba mająca dar widzenia aury oraz spore doświadczenie może sporo powiedzieć o kondycji organizmu badanego oraz o funkcjonowaniu jego organów wewnętrznych.

Płomień świecy nie tylko tworzy aurę, ale także oświetla pewną przestrzeń wokół siebie. Podobnie organizm ludzki emituje wokół bioenergię, obejmując nią pewną przestrzeń, niczym kokon energetyczny. Grubość kokonu energetycznego człowieka, w zależności od żywotności i witalności, waha się w granicach od jednego do czterech metrów, ale najczęściej spotykana grubość ludzkiego kokonu energetycznego wynosi około trzech metrów.

Łatwo się domyślić, że budując mentalny schron, wzmacniamy i uszczelniamy swój kokon energetyczny, a pośrednio także swoją aurę, toteż w następnym etapie możemy już pominąć mozolne układanie cegiełek i skupić się już bezpośrednio na wzmocnieniu i uszczelnieniu kokonu energetycznego. Istotną rolę w tym zabiegu odgrywa imaginacja.

 

autor Józef Słonecki

http://portal.bioslone.pl/magia/Praktyczne_zastosowanie_magii

 

Tagi:

biała magia,  kokon energetyczny,  świeca, 

Loading...

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót
Reklama:

Reklama:
Wyszukiwarka
Reklama:
Najnowsze
Reklama:
Reklama:
Newsletter
zapisz
Reklama:
Loading...