Reklama:
Reklama:

Dr Rajiv Parti, hinduski anestezjolog, mieszkający i pracujący w USA, wiódł życie, którego nie jeden mógłby pozazdrościć. Spektakularna kariera, ogromny, piękny dom, luksusowe samochody w garażu i konto pełne pieniędzy.

A jednak nie był szczęśliwy. Stracił część majątku na giełdzie, źle układało mu się z synem, którego zmusił do studiowania medycyny, zachorował na raka prostaty. Uzależnił się wtedy od leków przeciwbólowych.

Po jednej z operacji doszło do powikłań i Parti trafił po raz kolejny na salę operacyjną. Był rok 2010, przełomowy dla jego całego życia, jak się miało okazać wkrótce.

20 minut po rozpoczęciu zabiegu lekarz znalazł się pod sufitem sali operacyjnej. Obserwował i słuchał pracujących kolegów, był w stanie opowiedzieć potem niewybredny żart anestezjologa. Ale za chwilę Parti poszybował dalej i znalazł się na skraju piekła.

Tam spotkał swojego zmarłego ojca, z którym nie miał za życia dobrych stosunków. Jednak rozmowa z ojcem wyjaśniła wiele spraw Rajiviemu i spojrzał na ojca już w zupełnie inny sposób.

Parti spotkał też swoje poprzednie wcielenia, które uświadomiły mu, dlaczego w obecnym życiu popełnił szereg błędów..

 

Książkę, którą Parti napisał po przeżyciu NDE ( near death expierience – doświadczenie bliskie śmierci) czyta się jednym tchem. Z niedowierzaniem, z lękiem ale też z ciekawością, bo uczy i pokazuje, jak powinniśmy żyć.

 

Potem Parti spotkał swoich aniołów stróżów, którzy zaprowadzili go do światła jaśniejszego niż tysiąc słońc i Parti domyślił się, że jest to sam Bóg. Aniołowie – Rafael i Michał zakomunikowali lekarzowi, że jest przed nim misja. Ma rzucić dotychczasowa pracę i pomóc ludziom w walce z chorobami duszy, tymi samymi, które dręczyły lekarza.

- Istoty, które spotkałem po drugiej stronie dały mi informacje i zupełnie nowy cel – pisze lekarz. - Nauczyli mnie nowej medycyny – wybacz, kochaj i lecz.

 

Parti rzucił prace i poszedł nową drogą. Sprzedał dom, zrozumiał, że musi zmienić stosunek do bliskich, w tym do syna.

- Wydawało mi się, że chciałem dla niego dobrze – stwierdził. - A ja chciałem dobrze dla siebie, nie patrząc na to, czego on naprawdę chce.

 

Swoich opiekunów spotykał jeszcze kilka razy, gdy miał wątpliwości i nie wiedział, jak działać. Spotkał też Jezusa…

Co dało mu NDE? Oto, co pisze:

Poznałem swoją prawdziwą religię – jest prosta, to miłość i życzliwość.

Odkryłem powołanie – obdarzać wiedzą innych. Kiedyś ich usypiałem, teraz budzę do nowego życia.

Nauczyłem się, że materializm to uzależnienie, które odciąga człowieka od sewy, czyli bezinteresownego działania na rzecz innych.

Nauczyłem się opierać ojcostwo na miłości, a nie na gniewie.

 

Parti napisał swój „dekalog” oparty na siedmiu prawdach. Oto one:

1. Świadomość może istnieć poza ciałem

2. Istnieje życie po śmierci.

3. Mamy przeszłe wcielenia, a to co robiliśmy kiedyś ma wpływ na tu i teraz.

4. Wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, bo jesteśmy stworzeni z tej samej energii.

5. Istnieją boskie istoty, które wskazują nam drogę.

6. Istnieją rożne poziomy świadomości.

7. Istnieje jedna, przenikająca wszystko miłość i inteligencja, która jest źródłem całego wszechświata.

Nauczanie tych prawd stało się celem życia byłego anestezjologa. Dlatego napisał swoją książkę, by prawdy te poznali inni bez konieczności NDE. To doświadczenie uzdrowiło jego ducha i wyznaczyło zupełnie inną drogę w życiu.

Dla tych, którzy interesują się NDE książka DYING TO WAKE UP(jest też jej polskie wydanie) to lektura obowiązkowa! Trudno się od niej oderwać.

 

PS. Co ciekawe wiele przeżyć i odczuć lekarza pokrywa się z doświadczeniami Angelity, która też przeżyła NDE – czytajcie:

Nie bójcie się śmierci. Umarłam i wróciłam, tamto życie jest lepsze!

 

Foto ze strony Rajiva Parti

Tagi:

smierć,  umieranie,  dusza,  ciało, 

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~Cykuta   zgłoś nadużycie  

    Skoro "tamto życie" jest lepsze, to po jakie licho wracają z tego NDE ? No i ciekawe, że jakoś do tego "lepszego życia" nikomu nieśpieszno.... :)

Powrót
Reklama: