Reklama

- Bo właśnie przez śpiew Piaf kontaktowała się z ludźmi – mówi Barciś. - Śpiewała o tym, co czuje. Dlatego jej piosenki stanowią kanwę całego scenariusza.

Edith Piaf wystąpi w trzech wcieleniach – Młodej, Zakochanej i Zmęczonej. Zagrają ja kolejno Anita Kostyńska, Patrycja Zywert-Szypka i Anna Świetlicka, wyłonione w ogólnopolskim castingu.

- Rzec można, że Piaf mnie prześladuje – mówi Patrycja Zywert – Szypka. - Zrobiłam swój recital na podstawie jej piosenek, proponowano mi jej rolę. I choć na casting jechałam bez przekonania, teraz jestem z tego powodu bardzo zadowolona, że stanę jako Piaf na lubelskiej scenie.

Artur Barciś nie kryje swojej fascynacji francuską śpiewaczką. Zapowiada, że spektakl ma być niezwykły choćby dlatego, że zagrają w nim nie tylko aktorki.

- Orkiestra zagra orkiestrę, publiczność zagra publiczność – wyjaśnia. - Zrozumiecie to podczas przedstawienia. Jest w nim pełno symboliki, gry światłem. Daleko mu do dosłowności. Nie naśladujemy śpiewu Piaf. Każda z aktorek w swoim stylu interpretuje jej piosenki.

 

Anna Świetlicka, Piaf Zmęczona, która rolę dostała przez czysty przypadek, bo poszła do teatru, gdyż umówiła ją koleżanka i byłoby nieładnie wystawić dyrektora, podkreśla, że w każdej kobiecie jest coś z Piaf.

- Każda z nas może się z nią w jakiejś części identyfikować, bo każda z nas chce być kochana – mówi. - Każda kobieta tęskni za wielka miłością, za taką kiedy nie liczy się nic innego.

Na pomysł by spektakl wystawić w Lublinie, wpadł dyrektor teatru Krzysztof Kutarski.

- To on zadzwonił do mnie z taką propozycją, na którą chętnie przystałem – mówi Artur Barciś. - Ponieważ obecnie Teatr Muzyczny jest w swojej tymczasowej siedzibie, warunki które tam panują wymusiły na nas pewne zabiegi artystyczne. Ale muszę przyznać, że z korzyścią dla przedstawienia. Dlatego warto je zobaczyć jeszcze w tej scenerii. Przeniesione na deski teatru nie będzie już tym samym widowiskiem.

 

 W programie przedstawienia zamieszczono list reżysera do Edith Piaf. Kończy go słowami „Piszę ten list żebyś wiedziała, że nie ma żadnego końca. Bo Ty żyjesz nadal i będziesz żyła nawet za tysiąc lat. Tak wielcy artyści nie umierają nigdy. Kocham Cię i nigdy nie przestanę kochać. Twój wielbiciel Artur z Polski”.

 

Jak będzie wyglądał ten wielki spektakl stworzony z miłości do Piaf? Zobaczymy już 14 marca. Z zapowiedzi wynika, że warto do Lublina przyjechać nawet z odległych zakątków kraju, by przedstawienie objerzeć. Spektakl ma być grany co najmniej do końca roku.

 

Trzy razy Piaf. Reżyseria i inscenizacja: Artur Barciś, Kierownictwo muzyczne: Piotr Wijatkowski, Asystent kostiumograf: Magdalena Kolary, Asystent scenograf: Dariusz Jabłoński, Cezary Kowalski

Zdjęcia Dawid Jacewski

O życiu Edith Piaf czytaj – Nie żałuję niczego

 

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

- Bo właśnie przez śpiew Piaf kontaktowała się z ludźmi – mówi Barciś. - Śpiewała o tym, co czuje. Dlatego jej piosenki stanowią kanwę całego scenariusza.

Edith Piaf wystąpi w trzech wcieleniach – Młodej, Zakochanej i Zmęczonej. Zagrają ja kolejno Anita Kostyńska, Patrycja Zywert-Szypka i Anna Świetlicka, wyłonione w ogólnopolskim castingu.

- Rzec można, że Piaf mnie prześladuje – mówi Patrycja Zywert – Szypka. - Zrobiłam swój recital na podstawie jej piosenek, proponowano mi jej rolę. I choć na casting jechałam bez przekonania, teraz jestem z tego powodu bardzo zadowolona, że stanę jako Piaf na lubelskiej scenie.

Artur Barciś nie kryje swojej fascynacji francuską śpiewaczką. Zapowiada, że spektakl ma być niezwykły choćby dlatego, że zagrają w nim nie tylko aktorki.

- Orkiestra zagra orkiestrę, publiczność zagra publiczność – wyjaśnia. - Zrozumiecie to podczas przedstawienia. Jest w nim pełno symboliki, gry światłem. Daleko mu do dosłowności. Nie naśladujemy śpiewu Piaf. Każda z aktorek w swoim stylu interpretuje jej piosenki.

 

Anna Świetlicka, Piaf Zmęczona, która rolę dostała przez czysty przypadek, bo poszła do teatru, gdyż umówiła ją koleżanka i byłoby nieładnie wystawić dyrektora, podkreśla, że w każdej kobiecie jest coś z Piaf.

- Każda z nas może się z nią w jakiejś części identyfikować, bo każda z nas chce być kochana – mówi. - Każda kobieta tęskni za wielka miłością, za taką kiedy nie liczy się nic innego.

Na pomysł by spektakl wystawić w Lublinie, wpadł dyrektor teatru Krzysztof Kutarski.

- To on zadzwonił do mnie z taką propozycją, na którą chętnie przystałem – mówi Artur Barciś. - Ponieważ obecnie Teatr Muzyczny jest w swojej tymczasowej siedzibie, warunki które tam panują wymusiły na nas pewne zabiegi artystyczne. Ale muszę przyznać, że z korzyścią dla przedstawienia. Dlatego warto je zobaczyć jeszcze w tej scenerii. Przeniesione na deski teatru nie będzie już tym samym widowiskiem.

 

 W programie przedstawienia zamieszczono list reżysera do Edith Piaf. Kończy go słowami „Piszę ten list żebyś wiedziała, że nie ma żadnego końca. Bo Ty żyjesz nadal i będziesz żyła nawet za tysiąc lat. Tak wielcy artyści nie umierają nigdy. Kocham Cię i nigdy nie przestanę kochać. Twój wielbiciel Artur z Polski”.

 

Jak będzie wyglądał ten wielki spektakl stworzony z miłości do Piaf? Zobaczymy już 14 marca. Z zapowiedzi wynika, że warto do Lublina przyjechać nawet z odległych zakątków kraju, by przedstawienie objerzeć. Spektakl ma być grany co najmniej do końca roku.

 

Trzy razy Piaf. Reżyseria i inscenizacja: Artur Barciś, Kierownictwo muzyczne: Piotr Wijatkowski, Asystent kostiumograf: Magdalena Kolary, Asystent scenograf: Dariusz Jabłoński, Cezary Kowalski

Zdjęcia Dawid Jacewski

O życiu Edith Piaf czytaj – Nie żałuję niczego

 

loading...

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót