Reklama

Jest pan adwokatem kościelnym, czy to jakaś specjalizacja "zwykłego" adwokata?

 

Nie, to zupełnie odrębny zawód. Adwokat taki kształci się na wydziale prawa kanonicznego. Ja ukończyłem ten wydział na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Adwokat kościelny ma zupełnie inne zadania, występuje przez innymi sądami niż adwokat cywilny, czy radca prawny, zajmuje się też innymi sprawami. Chociaż dobrze widziane jest, jeśli adwokat kościelny ma wiedzę z zakresu prawa cywilnego, szczególnie z prawa rodzinnego. To pomaga w prowadzeniu stwierdzenia nieważności małżeństwa, można szerzej pracować z klientem. Dlatego ukończyłem również Wydział Prawa i Administracji.

 

Ale jest pan osobą świecką…

 

Tak, od wielu lat osoby świeckie pełnią w Kościele coraz więcej ważnych funkcji. Mogą zostawać również adwokatami kościelnymi. Nie ma żadnego nakazu, aby adwokatem kościelnym był ksiądz. Dla wielu osób współpraca z osobą świecką jest znacznie bardziej komfortowa, łatwiej się otworzyć przed kimś, kto realnie zna problemy życia codziennego.

 

Rozumiem, że najwięcej spraw, jakimi się pan zajmuje, to „rozwody” kościelne. Jakie są najczęstsze przyczyny ubiegania się o stwierdzenie nieważności małżeństwa?

 

Tych jest bardzo wiele. Jednak najczęściej chyba występują różne zaburzenia natury psychicznej, które powodują, że osoba składająca przysięgę małżeńską nie ma zdolności do jej wypełnienia, wypełnienia istotnych obowiązków małżeńskich.

Wśród takich przyczyn można wymienić wiele uzależnień (hazard, narkotyki i przede wszystkim alkohol). Zdarza się również uzależnienie od pracy. Często trafiają się przypadki, gdy jedna osoba cierpi na jakieś zaburzenia osobowości. Bardzo często wynika to z patologii, jakie miały miejsce w rodzinie w której osoba się wychowywała.

Często zdarzają się również tzw. symulacje zgody małżeńskiej. Polega to na tym, że nupturient (w prawie rzymskim, stąd także w prawie kanonicznym oraz rodzinnym jest to osoba mająca zawrzeć związek małżeński) wyklucza albo całe małżeństwo, albo przynajmniej jeden istotny jego przymiot. Obecnie myślę, że często zdarzają się przypadki, gdy ludzie nie chcą mieć dzieci. Skupiają się na karierze, pięknym wyglądzie. Nie chcą podejmować trudnego wyzwania jakim są dzieci. Mówimy wówczas o wykluczeniu potomstwa. Choć posiadanie dzieci nie jest wymagana do ważności małżeństwa, to chęć jego poczęcia dzieci jest elementem koniecznym do tego, aby małżeństwo zaistniało.

Symulacja całkowita, gdy nupturient wyklucza całe małżeństwo ma miejsce bardzo często, gdy pojawia się nieplanowana ciąża. Szczególnie dotyczy to społeczności małych miast i wsi, gdzie wszyscy się znają, a społeczna opinia jest dla ludzi bardzo ważna. Ważniejsze jest "co ludzie powiedzą", niż miłość, niż sakrament małżeństwa.

 

Często występującym problemem, jest jak się okazuje, niemożność odcięcia pępowiny. Małżonkowie, lub jedno z nich, żyje nadal pod wpływem swoich rodziców. Droga strona wierzy, że po ślubie to się zmieni. Życie pokazuje, że nie zawsze tak jest …

 

Uzależnienie od rodziców jest również często pojawiającym się powodem stwierdzenia nieważności małżeństwa. W Sądzie Metropolitarnym w Warszawie jest sporo spraw, gdzie jedna ze stron nie odcięła pępowiny, jest zbyt mocno przywiązana do swoich rodziców, przez co nie może być małżonkiem. Po ślubie to nie rodzice są najważniejsi, a nowa rodzina - żona lub mąż, a potem dzieci. W sytuacji, gdy jeden małżonek wciąż konsultuje swoje decyzje z rodzicami, gdy nie jest w stanie samodzielnie współistnieć w małżeństwie, wtedy nie można mówić o ważnie zawartym małżeństwie.

 

Podobnie jest w sytuacji, kiedy przyszły małżonek ma problemy z alkoholem czy jest niestabilny emocjonalnie?

 

Dokładnie tak, uzależnienie psychiczne od rodziców to taka sama choroba jak choroba alkoholowa. Uzależnienie nie pozwala działać suwerennie. Z alkoholem jest też ten problem, że panuje ogólne przyzwolenie na jego nadużywanie. Łatwo więc przekroczyć cienką granicę pomiędzy częstym piciem, a alkoholizmem. Moim zadaniem, jako adwokata kościelnego, jest wykazanie w procesie, że pozwany przekroczył tę granicę jeszcze przed ślubem. Już w dniu zawierania sakramentu małżeństwa nie był zdolny do wypełniania istotnych obowiązków małżeńskich.

 

Kiedy jest ten moment przełomowy – ktoś zaczyna myśleć o „unieważnieniu” ślubu kościelnego?

 

To bardzo indywidualna sprawa. Wiele zależy od powodów rozstania małżonków. Gdy jest to rozstanie burzliwe, np. w przypadku zdrady wtedy osoba zdradzona jak najszybciej chce się uwolnić od wszystkiego, co łączyło ją z małżonkiem. Składa jednocześnie zarówno pozew cywilny o rozwód, jak też skargę do sądu kościelnego o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jako adwokat strony w procesie kościelnym uważam, że warto wybrać takie rozwiązanie. Proces kościelny może trwać kilka lat, dlatego im szybciej się go rozpocznie tym szybciej się skończy. Oczywiście nic nie można robić pochopnie.

W innej sytuacji są osoby starsze, które są już wiele lat po rozwodzie. Ona dążą do stwierdzenia nieważności małżeństwa, aby poukładać wszystko w swoim życiu. Taka nie uporządkowana sytuacja źle wpływa na ich psychikę, dla nich to duże zmartwienie i ciężar.

Oczywiście zdarza się wiele przypadków, gdy rozwodnik związał się ślubem cywilnym z osobą bardzo wierzącą. Oboje się wtedy na swój sposób "męczą", bo choć się kochają, jest wszystko inne w porządku to niestety nie mogą przystępować do Eucharystii. Dla tych osób rozpoczęcie procesu to krok w stronę możliwości przyjmowania wszystkich sakramentów.

 

Do kogo w pierwszej kolejności powinniśmy się zwrócić?

Pierwszy krok do rozpoczęcia procesu to ustalenia szans na jego powodzenie i określenie podstaw prawnych w oparciu o które będzie toczył się proces. W tym celu dobrze jest skonsultować się z adwokatem kościelnym, który zapozna się z całą sytuacją i wskaże najlepsze rozwiązania. Zwykle porada taka jest płatna, jednak ja wychodzę z założenia, że tak być nie musi. Dlatego udostępniamy specjalny Formularz Wstępny, który dostępny jest na stronie kancelaria-kanoniczna.com. Każdy może wypełnić i przesłać do nas na adres e-mail. W odpowiedzi uzyska niezbędne podstawowe informacje. Taka porada jest darmowa. Uważam, że to bardzo pomaga ludziom, którzy bardzo często boją się zacząć, boją się zapytać.

 

Na czym polega wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa?

 

Dotykamy ty bardzo ważnej rzeczy. Stwierdzenie nieważności małżeństwa to nie rozwód kościelny, ani unieważnienie ślubu. Takich rzeczy w Kościele nie ma. Małżeństwo to sakrament, który jest nierozerwalny. Jednak w niektórych określonych dokładnie sytuacjach zdarza się, że może być ono nieważnie zawarte. Mimo, iż wszystkim zdawało się, że małżeństwo zawarto, to niestety do tego nie doszło. Powodów jest wiele. O kilku już mówiliśmy. Generalnie musi być przeszkoda, niekoniecznie jawna, która w dniu ślubu uniemożliwiała zawarcie tego małżeństwa. Mówiąc kolokwialnie - był pewien zakaz zawierania małżeństwa, jednak poprzez np. brak wiedzy o realnym stanie rzeczy do ślubu doszło. Jednak mimo to, nie można uznać, że był on ważnie zawarty.

 

Kiedy zapada wyrok?

 

Orzeczenie wydaje sąd kościelny właściwy dla danej sprawy. Wcześnie musi być przeprowadzone postępowanie, które dokładnie i jednoznacznie wykaże, że faktycznie miały miejsce okoliczności, które spowodowały nieważność sakramentu małżeństwa. Dlatego też trzeba całą sytuacje dość dobrze udowodnić: zaproponować dokumenty, przesłuchać świadków. Dobór materiału dowodowego jest bardzo ważny, bo to jedyna szansa, aby udowodnić, że dany tytuł prawny faktycznie miał miejsce. Dlatego tak ważna jest pomoc adwokata kościelnego w procesie. To dzięki jemu doświadczeniu można wybrać, które dowody są istotne, które mogą rokować pozytywnie w procesie. Zły dobór dowodów lub na przykład przedłożenie przed Trybunałem Kościelnym dowodów niegodziwych może spowodować ich odrzucenie, a co za tym idzie nie udowodnienie danej podstawy prawej i przegranie procesu.

 

Co powinien zawierać wyrok?

 

Wyrok określa, czy dane małżeństwo zostało nieważnie zawarte, czy też nie. W sytuacji, gdy nie do końca wiadomo jak naprawdę było i jaka jest obiektywna prawda orzeka się, że małżeństwo jest ważnie zawarte. Wszystko dlatego, że obowiązuje przywilej za ważnością małżeństwa. Aby Sąd kościelny mógł uznać, że małżeństwo jest nieważnie zawarte musi on mieć niezbite dowody, dowody dające tzw. Pewność Moralną, która jest niezbędna do pozytywnego wyroku.

 

W jakim czasie wyrok powinien zostać wydany? Papież wciąż wprowadza zmiany…

 

Wszystkie sądy starają się pracować jak najszybciej. Jednak nieraz duża liczba spraw, braki formalne spowodowane przez same strony powodują, że sprawa trwa zbyt długo. W tej chwili można założyć, że sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa toczą się od 2 do 4 lat. Jednak, gdy sprawa jest prowadzona rzetelnie i z zachowaniem niezbędnych procedur sądowych można liczyć, że postępowanie będzie krótsze. Nie raz udaje mi się kończyć takie procesy nawet w rok.

Wszystko to dotyczy procesu w trybie zwyczajnym. Od 2015 roku obowiązuje również nowy tryb, tzw. skrócony, który został wprowadzony przez Ojca Świętego Franciszka. Dzięki temu w oczywistych sprawach postępowanie może skończyć się w kilka miesięcy. Media często mówią o 45 dniach, ale jest to pewne nadużycie. Nie bierze się wtedy pod uwagę wszystkich okoliczności. Realnie może to być 3-4 miesiące.

Osobiście uważam, że to bardzo dobry krok. Do tej pory najbardziej nawet oczywiste sprawy musiały być prowadzone przez kilka lat. Teraz mogą szybciej "zejść z wokandy", robiąc tym samym miejsce dla innych spraw. Dzięki temu sąd kościelny ma większe możliwości szybciej kończyć również te pozostałe sprawy.

Papież Franciszek wprowadził poza tym jeszcze inne zmiany. Większość z nich ma za zadanie przyspieszać proces. Tak jest np. z brakiem obowiązku prowadzenia procesu w dwóch instancjach. Obecnie wystarczy już tylko jedna instancja. Daje to oszczędność ok. roku, więc całkiem sporo.

Myślę, że w niedalekiej przyszłości możemy liczyć, że procesy jeszcze bardziej się skrócą. Większość rzeczy idzie w dobrą stronę.

 

Michał Poczmański - adwokat kościelny, prawnik. Specjalizuje się w procesach o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Członek Stowarzyszenia Kanonistów Polskich. Jest także autorem praktycznego poradnika na temat prawa kanonicznego pt.:"Stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jak przygotować skargę powodową?" zawierającego praktyczne porady, wzory pism procesowych oraz pragmatyczne wskazówki dot. procesów kościelnych.

Powrót
Reklama:

Jest pan adwokatem kościelnym, czy to jakaś specjalizacja "zwykłego" adwokata?

 

Nie, to zupełnie odrębny zawód. Adwokat taki kształci się na wydziale prawa kanonicznego. Ja ukończyłem ten wydział na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Adwokat kościelny ma zupełnie inne zadania, występuje przez innymi sądami niż adwokat cywilny, czy radca prawny, zajmuje się też innymi sprawami. Chociaż dobrze widziane jest, jeśli adwokat kościelny ma wiedzę z zakresu prawa cywilnego, szczególnie z prawa rodzinnego. To pomaga w prowadzeniu stwierdzenia nieważności małżeństwa, można szerzej pracować z klientem. Dlatego ukończyłem również Wydział Prawa i Administracji.

 

Ale jest pan osobą świecką…

 

Tak, od wielu lat osoby świeckie pełnią w Kościele coraz więcej ważnych funkcji. Mogą zostawać również adwokatami kościelnymi. Nie ma żadnego nakazu, aby adwokatem kościelnym był ksiądz. Dla wielu osób współpraca z osobą świecką jest znacznie bardziej komfortowa, łatwiej się otworzyć przed kimś, kto realnie zna problemy życia codziennego.

 

Rozumiem, że najwięcej spraw, jakimi się pan zajmuje, to „rozwody” kościelne. Jakie są najczęstsze przyczyny ubiegania się o stwierdzenie nieważności małżeństwa?

 

Tych jest bardzo wiele. Jednak najczęściej chyba występują różne zaburzenia natury psychicznej, które powodują, że osoba składająca przysięgę małżeńską nie ma zdolności do jej wypełnienia, wypełnienia istotnych obowiązków małżeńskich.

Wśród takich przyczyn można wymienić wiele uzależnień (hazard, narkotyki i przede wszystkim alkohol). Zdarza się również uzależnienie od pracy. Często trafiają się przypadki, gdy jedna osoba cierpi na jakieś zaburzenia osobowości. Bardzo często wynika to z patologii, jakie miały miejsce w rodzinie w której osoba się wychowywała.

Często zdarzają się również tzw. symulacje zgody małżeńskiej. Polega to na tym, że nupturient (w prawie rzymskim, stąd także w prawie kanonicznym oraz rodzinnym jest to osoba mająca zawrzeć związek małżeński) wyklucza albo całe małżeństwo, albo przynajmniej jeden istotny jego przymiot. Obecnie myślę, że często zdarzają się przypadki, gdy ludzie nie chcą mieć dzieci. Skupiają się na karierze, pięknym wyglądzie. Nie chcą podejmować trudnego wyzwania jakim są dzieci. Mówimy wówczas o wykluczeniu potomstwa. Choć posiadanie dzieci nie jest wymagana do ważności małżeństwa, to chęć jego poczęcia dzieci jest elementem koniecznym do tego, aby małżeństwo zaistniało.

Symulacja całkowita, gdy nupturient wyklucza całe małżeństwo ma miejsce bardzo często, gdy pojawia się nieplanowana ciąża. Szczególnie dotyczy to społeczności małych miast i wsi, gdzie wszyscy się znają, a społeczna opinia jest dla ludzi bardzo ważna. Ważniejsze jest "co ludzie powiedzą", niż miłość, niż sakrament małżeństwa.

 

Często występującym problemem, jest jak się okazuje, niemożność odcięcia pępowiny. Małżonkowie, lub jedno z nich, żyje nadal pod wpływem swoich rodziców. Droga strona wierzy, że po ślubie to się zmieni. Życie pokazuje, że nie zawsze tak jest …

 

Uzależnienie od rodziców jest również często pojawiającym się powodem stwierdzenia nieważności małżeństwa. W Sądzie Metropolitarnym w Warszawie jest sporo spraw, gdzie jedna ze stron nie odcięła pępowiny, jest zbyt mocno przywiązana do swoich rodziców, przez co nie może być małżonkiem. Po ślubie to nie rodzice są najważniejsi, a nowa rodzina - żona lub mąż, a potem dzieci. W sytuacji, gdy jeden małżonek wciąż konsultuje swoje decyzje z rodzicami, gdy nie jest w stanie samodzielnie współistnieć w małżeństwie, wtedy nie można mówić o ważnie zawartym małżeństwie.

 

Podobnie jest w sytuacji, kiedy przyszły małżonek ma problemy z alkoholem czy jest niestabilny emocjonalnie?

 

Dokładnie tak, uzależnienie psychiczne od rodziców to taka sama choroba jak choroba alkoholowa. Uzależnienie nie pozwala działać suwerennie. Z alkoholem jest też ten problem, że panuje ogólne przyzwolenie na jego nadużywanie. Łatwo więc przekroczyć cienką granicę pomiędzy częstym piciem, a alkoholizmem. Moim zadaniem, jako adwokata kościelnego, jest wykazanie w procesie, że pozwany przekroczył tę granicę jeszcze przed ślubem. Już w dniu zawierania sakramentu małżeństwa nie był zdolny do wypełniania istotnych obowiązków małżeńskich.

 

Kiedy jest ten moment przełomowy – ktoś zaczyna myśleć o „unieważnieniu” ślubu kościelnego?

 

To bardzo indywidualna sprawa. Wiele zależy od powodów rozstania małżonków. Gdy jest to rozstanie burzliwe, np. w przypadku zdrady wtedy osoba zdradzona jak najszybciej chce się uwolnić od wszystkiego, co łączyło ją z małżonkiem. Składa jednocześnie zarówno pozew cywilny o rozwód, jak też skargę do sądu kościelnego o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jako adwokat strony w procesie kościelnym uważam, że warto wybrać takie rozwiązanie. Proces kościelny może trwać kilka lat, dlatego im szybciej się go rozpocznie tym szybciej się skończy. Oczywiście nic nie można robić pochopnie.

W innej sytuacji są osoby starsze, które są już wiele lat po rozwodzie. Ona dążą do stwierdzenia nieważności małżeństwa, aby poukładać wszystko w swoim życiu. Taka nie uporządkowana sytuacja źle wpływa na ich psychikę, dla nich to duże zmartwienie i ciężar.

Oczywiście zdarza się wiele przypadków, gdy rozwodnik związał się ślubem cywilnym z osobą bardzo wierzącą. Oboje się wtedy na swój sposób "męczą", bo choć się kochają, jest wszystko inne w porządku to niestety nie mogą przystępować do Eucharystii. Dla tych osób rozpoczęcie procesu to krok w stronę możliwości przyjmowania wszystkich sakramentów.

 

Do kogo w pierwszej kolejności powinniśmy się zwrócić?

Pierwszy krok do rozpoczęcia procesu to ustalenia szans na jego powodzenie i określenie podstaw prawnych w oparciu o które będzie toczył się proces. W tym celu dobrze jest skonsultować się z adwokatem kościelnym, który zapozna się z całą sytuacją i wskaże najlepsze rozwiązania. Zwykle porada taka jest płatna, jednak ja wychodzę z założenia, że tak być nie musi. Dlatego udostępniamy specjalny Formularz Wstępny, który dostępny jest na stronie kancelaria-kanoniczna.com. Każdy może wypełnić i przesłać do nas na adres e-mail. W odpowiedzi uzyska niezbędne podstawowe informacje. Taka porada jest darmowa. Uważam, że to bardzo pomaga ludziom, którzy bardzo często boją się zacząć, boją się zapytać.

 

Na czym polega wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa?

 

Dotykamy ty bardzo ważnej rzeczy. Stwierdzenie nieważności małżeństwa to nie rozwód kościelny, ani unieważnienie ślubu. Takich rzeczy w Kościele nie ma. Małżeństwo to sakrament, który jest nierozerwalny. Jednak w niektórych określonych dokładnie sytuacjach zdarza się, że może być ono nieważnie zawarte. Mimo, iż wszystkim zdawało się, że małżeństwo zawarto, to niestety do tego nie doszło. Powodów jest wiele. O kilku już mówiliśmy. Generalnie musi być przeszkoda, niekoniecznie jawna, która w dniu ślubu uniemożliwiała zawarcie tego małżeństwa. Mówiąc kolokwialnie - był pewien zakaz zawierania małżeństwa, jednak poprzez np. brak wiedzy o realnym stanie rzeczy do ślubu doszło. Jednak mimo to, nie można uznać, że był on ważnie zawarty.

 

Kiedy zapada wyrok?

 

Orzeczenie wydaje sąd kościelny właściwy dla danej sprawy. Wcześnie musi być przeprowadzone postępowanie, które dokładnie i jednoznacznie wykaże, że faktycznie miały miejsce okoliczności, które spowodowały nieważność sakramentu małżeństwa. Dlatego też trzeba całą sytuacje dość dobrze udowodnić: zaproponować dokumenty, przesłuchać świadków. Dobór materiału dowodowego jest bardzo ważny, bo to jedyna szansa, aby udowodnić, że dany tytuł prawny faktycznie miał miejsce. Dlatego tak ważna jest pomoc adwokata kościelnego w procesie. To dzięki jemu doświadczeniu można wybrać, które dowody są istotne, które mogą rokować pozytywnie w procesie. Zły dobór dowodów lub na przykład przedłożenie przed Trybunałem Kościelnym dowodów niegodziwych może spowodować ich odrzucenie, a co za tym idzie nie udowodnienie danej podstawy prawej i przegranie procesu.

 

Co powinien zawierać wyrok?

 

Wyrok określa, czy dane małżeństwo zostało nieważnie zawarte, czy też nie. W sytuacji, gdy nie do końca wiadomo jak naprawdę było i jaka jest obiektywna prawda orzeka się, że małżeństwo jest ważnie zawarte. Wszystko dlatego, że obowiązuje przywilej za ważnością małżeństwa. Aby Sąd kościelny mógł uznać, że małżeństwo jest nieważnie zawarte musi on mieć niezbite dowody, dowody dające tzw. Pewność Moralną, która jest niezbędna do pozytywnego wyroku.

 

W jakim czasie wyrok powinien zostać wydany? Papież wciąż wprowadza zmiany…

 

Wszystkie sądy starają się pracować jak najszybciej. Jednak nieraz duża liczba spraw, braki formalne spowodowane przez same strony powodują, że sprawa trwa zbyt długo. W tej chwili można założyć, że sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa toczą się od 2 do 4 lat. Jednak, gdy sprawa jest prowadzona rzetelnie i z zachowaniem niezbędnych procedur sądowych można liczyć, że postępowanie będzie krótsze. Nie raz udaje mi się kończyć takie procesy nawet w rok.

Wszystko to dotyczy procesu w trybie zwyczajnym. Od 2015 roku obowiązuje również nowy tryb, tzw. skrócony, który został wprowadzony przez Ojca Świętego Franciszka. Dzięki temu w oczywistych sprawach postępowanie może skończyć się w kilka miesięcy. Media często mówią o 45 dniach, ale jest to pewne nadużycie. Nie bierze się wtedy pod uwagę wszystkich okoliczności. Realnie może to być 3-4 miesiące.

Osobiście uważam, że to bardzo dobry krok. Do tej pory najbardziej nawet oczywiste sprawy musiały być prowadzone przez kilka lat. Teraz mogą szybciej "zejść z wokandy", robiąc tym samym miejsce dla innych spraw. Dzięki temu sąd kościelny ma większe możliwości szybciej kończyć również te pozostałe sprawy.

Papież Franciszek wprowadził poza tym jeszcze inne zmiany. Większość z nich ma za zadanie przyspieszać proces. Tak jest np. z brakiem obowiązku prowadzenia procesu w dwóch instancjach. Obecnie wystarczy już tylko jedna instancja. Daje to oszczędność ok. roku, więc całkiem sporo.

Myślę, że w niedalekiej przyszłości możemy liczyć, że procesy jeszcze bardziej się skrócą. Większość rzeczy idzie w dobrą stronę.

 

Michał Poczmański - adwokat kościelny, prawnik. Specjalizuje się w procesach o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Członek Stowarzyszenia Kanonistów Polskich. Jest także autorem praktycznego poradnika na temat prawa kanonicznego pt.:"Stwierdzenie nieważności małżeństwa. Jak przygotować skargę powodową?" zawierającego praktyczne porady, wzory pism procesowych oraz pragmatyczne wskazówki dot. procesów kościelnych.

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

związek,  prawo,  rozwód,  unieważnienie małżeństwa,  ślub,  adwokat kościelny, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~Arletta Bolesta   zgłoś nadużycie  

    Witam, nt. kościelnego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam również na mój blog. dr Arletta Bolesta adwokat kościelny

Powrót