Reklama:
Reklama:

Rozwody

„Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską”. Czy moc tych słów stanowi niepodważalną gwarancję pomyślnej i szczęśliwej przyszłości? Niestety często bywa tak, że rzeczywistość szybko i brutalnie weryfikuje znaczenie powyższych słów.

Rok 2014 jeszcze się nie skończył, a według wstępnych prognoz liczba rozwodów nadal nie maleje. Z przeprowadzonych badań wynika, że w Polsce na rozpad pożycia decyduje się jedna trzecia małżeństw. W 2013 r. rozwiodło się ponad 66 tys. par małżeńskich – czyli o 1,6 tys. więcej w stosunku do roku poprzedniego. Jednocześnie o prawie 22 tysiące zmalała ilość zawieranych małżeństw (181 tysięcy). Biorąc pod uwagę rok 2010, według GUS zawarto 228 423 małżeństw, a liczba rozwodów osiągnęła poziom 61 300, w tym 2 789 separacji.

Codziennie kończy się również wiele romantycznych związków nieformalnych. I tutaj warto zastanowić się nad tym, jak miłość umiera?

Etapy rozstania

Steve Duck , psycholog badający relacje międzyludzkie, wyróżnił cztery etapy rozstawania się. Rozpoczynając od fazy intrapersonalnej (rozmyślanie o braku satysfakcji w związku), następnie przechodząc przez fazę dialogową (rozmowy z partnerem o zerwaniu), kolejnie przez fazę społeczną (powiadomienie znajomych, rodziny o zerwaniu) i skończywszy znów na fazie intrapersonalnej (powracanie do równowagi, tworzenie swojej wersji wyjaśnienia, jak i dlaczego doszło do zerwania).

Na koniec trzeba przejść również przez fazę wybaczenia. Często bywa, że ciężko zrozumieć i wybaczyć partnerowi to, co się stało, czasami sami sobie nie potrafimy wybaczyć tego, co się wydarzyło i jak się to skończyło. Zadajemy sobie pytanie – dlaczego? Przechodząc przez ten ostatni etap wybaczenia, łatwiej będzie nam zamknąć poprzedni rozdział życia i otworzyć się na nową miłość, na nowe znajomości. Niejednokrotnie bywa, że rozstanie jest pewnego rodzaju wyzwoleniem nas z nie najlepszego układu, w którym tkwiliśmy, i daje nam szansę na lepsze jutro.

Typy zachowań

Caryl Rusbult i Isabella Zembrodt stworzyły model reakcji na niezadowolenie z partnerstwa i w ten sposób powstały cztery możliwe typy zachowań występujące w trudnych związkach. Dwa pierwsze typy to zachowania konstruktywne, kładące nacisk na staranie się o związek, poprawę relacji między partnerami (np. rozmowa o problemach, próba i chęć zmiany) i bierne zachowanie lojalności wobec związku (np. czekanie z nadzieją, że relacje się poprawią, postawa optymizmu i wsparcia zamiast ataku). Pozostałe typy to zachowania destrukcyjne, czyli tzw. czynne niszczenie związku (np. szantaż emocjonalny, groźby zerwania, wykorzystywanie partnera) i bierne pozwalanie na rozpad (np. ignorowanie partnera, brak zaangażowania w związek, niepoświęcanie mu czasu).

Z badań wynika, że zachowania destrukcyjne bardziej niszczą związek, niż zachowania konstruktywne mu pomagają. Gdy obaj partnerzy zachowują się destrukcyjnie, związek na ogół się rozpada, bez jakichkolwiek pozytywnych wizji na przyszłość.

Doświadczenie zerwania

Robin Akert stwierdziła, że rola, jaką ludzie odgrywali w podejmowaniu decyzji o rozłące, miała największy wpływ na doświadczenia po zerwaniu związku. Z przeprowadzonych badań wynika, że osoby porzucone były godne litości, czuły się samotne, zrozpaczone, nieszczęśliwe, skarżyły się na dolegliwości fizyczne, w szczególności w pierwszych tygodniach rozstania. Natomiast u porzucających doświadczenie zerwania wzbudzało mniejsze emocje, powodowało mniej stresu, cierpienia czy niekorzystnych objawów fizycznych. Mimo tego porzucający przyznawali się do przykrości i poczucia winy.

Wpływ na reakcje fizyczne i emocjonalne miała również płeć respondentów. Kobiety zdecydowanie częściej i silniej ujawniały reakcje negatywne niż mężczyźni. Również znaczna część kobiet jest bardziej zainteresowana podtrzymywaniem przyjaźni z byłymi partnerami aniżeli mężczyźni. Pytanie tylko, czy przekształcenie intymnego związku w platoniczną przyjaźń jest możliwe?

Jak więc należy kończyć romantyczny związek?

Jeśli nie ma szans na poprawę, jeśli Twój partner dąży do zerwania, a my chcemy oszczędzić sobie bólu i cierpienia, spróbujmy współuczestniczyć w zerwaniu. Odgrywając tę rolę do końca, przeżyjemy mniejszy wstrząs. Jednak nie ukrywajmy, że każde rozstanie należy do najboleśniejszych doświadczeń w życiu człowieka i często bywa tak, że po latach związek z partnerem staje się częścią tożsamości, częścią naszego „ja” i zerwanie go to tak jak pozbycie się części siebie.

Aleksandra Dymanus www.psychologia-społeczna.pl

 

Tagi:

miłość,  kobieta,  mężczyzna,  rozstanie,  związek, 

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót