Reklama:
Reklama:

Jakiś czas temu zostałam zaproszona na kobiecie spotkanie poświęcone temu, jak osiągnąć sukces i zarobić pieniądze. Poszłam wiedziona zawodową ciekawością, choć nie wierzę w skuteczność podobnych spotkań. Z reguły finansową satysfakcję mają wyłącznie organizatorzy, którym udaje się zwabić innych, mamiąc ich szybkim sukcesem. Finansowym sukcesem, rzecz jasna.

Na sali było około setki młodych kobiet, wrzało jak w ulu. Mowa ich ciał zdawała się mówić, że wiedzą czego chcą i do czego dążą, aczkolwiek, jak widać, jeszcze tego nie osiągnęły skoro przyszły się uczyć zarabiania pieniędzy.

 

Uciekłam po angielsku, bo ani mój target wiekowy, ani temat nie dla mnie. Zastanawiałam się jednak, ile z tych kobiet przyszłoby na spotkanie, na którym mówiłoby się o tym, jak być w życiu dobrą. W dodatku zupełnie za darmo…

 

Rzeczy ponad wszystko

 

Niestety tak się złożyło, że specjaliści od PR i marketingu potrafili nam wtłoczyć w głowę, że nasza wartość mierzona jest ilością i ceną posiadanych przez nas rzeczy. Całe sztaby ludzi pracują nad tym, by umiejętnie nie tylko sprzedać, ale rozbudzić chęć ciągłego posiadania kolejnych, drogich gadżetów.

 

Świat rzeczy zawładnął ludzkimi umysłami, bo świat rzeczy zaczął opisywać człowieka. Nie ważne jest co w środku, liczy się opakowanie, rzecz jasna im droższe, tym lepiej. Stąd w kolorowych pismach zdjęcia celebrytek w butach po kilka tysięcy złotych, z torebkami, na które nie jedna z nas musiałaby pracować cały, okrągły rok albo nawet i więcej. Rzeczy na zdjęciach są jednak nader wymowne – świadczą o niewątpliwym sukcesie ich właścicielek.

Zwykli zjadacze chleba wchodzą jak w masło w podobne obrazki. Czasami marzenia o takim gadżecie kończą się zakupem choćby podróbki, co daje pozorne poczucie awansu do klasy wyższej, muśnięcie wielkiego świata.

 

Zdumiewające mogą być też ceny, jakie oryginalne acz używane już rzeczy osiągają na rożnych aukcjach. Marzenie o posiadaniu nawet znoszonej, ale kiedyś bardzo drogiej np. torby sprawia, że kobiety zabijają się o kawałek skóry pokrytej logo firmy. Jest nowa religia oparta na wierze, że posiadanie potrafi zmienić całe życie, że jeden wymarzony gadżet jest w stanie wszystko zmienić.

 

Władza i pieniądze

 

Te dwie rzeczy sprawiają, że wiele ludzi jest skłonnych zrobić wszystko albo prawie wszystko. Nie umiemy budować wewnętrznego poczucia siły i zadowolenia z siebie bez zewnętrznych atrybutów, które potrzebne są większości z nas jak protezy niepełnosprawnemu.

 

Co ciekawe, odebranie protezy sprawia,że człowiek w swoim mniemaniu traci wszystko. Bankructwo, zmiana statusu materialnego, klęska wyborcza, utrata intratnego stanowiska – spycha na dno przepaści, pokazując, jak wartości, na których budował życie są słabe i ulotne. I choć nie brak podobnych przykładów, nie wydaje się, by większość ludzi wyciągała z nich jakiekolwiek wnioski. Czasami nagła choroba czy śmierć osoby bliskiej sprawi, że człowiek zaczyna inaczej cenić życie, przewartościować swoje poglądy. Szkoda, że trzeba jednak nazbyt często aż tak bardzo głębokiego wstrząsu, by dostrzec to, czego powinniśmy być uczeni od dziecka.

 

 

Pieniądze są potrzebne

 

Niestety, w większości domów dzieci nastawione są na robienie tzw. kariery. Owa kariera ma dać status materialny, bo na nim budować się będzie swoja pozycje w społeczeństwie.

Nie namawiam nikogo broń Boże do życia w ascezie i ubóstwie. Ba, uważam, że pieniądze w życiu są potrzebne, dają poczucie bezpieczeństwa i możliwość rozwoju swoich pasji. Należy jednak zadać sobie pytanie, do czego chcemy ich użyć i czy są wyłącznie celem, czy są też środkiem. A jeśli tak, to środkiem do czego?

 

Znam ludzi bogatych, wcale nie zbyt szczęśliwych. Bo samo wydawanie i kupowanie kolejnych rzeczy czy przyjemności szczęścia jednak nie daje. Gdyby tak było, nie byłoby samobójstw wśród bogatych i sławnych.

Stawanie do wyścigu na stan posiadania też jest na dłuższa metę frustrujące. Problemem staje się już nawet wymyślanie kolejnych celów, bo przecież przychodzi moment, kiedy bogactwo daje wszystko, co można kupić za pieniądze. Co wtedy zrobić ze swoim życiem, kiedy wszystko co mamy ogranicza się do stanu konta?

 

 

Rzeczy szczęścia nie zapewnią

 

A stan posiadania wcale nie decyduje o satysfakcji z życia i osobistym szczęściu. Nie zapewnią też szczęścia kolejne, nawet najdroższe i najmodniejsze gadżety. Radość z ich posiadania trwa bardzo krótko – ile może cieszyć najnowszy iPhone, piękne futro czy nawet wymarzony samochód?

 

A jednak wmawia nam się od dziecka, że sukces w życiu równa się sukcesowi finansowemu i dajemy się nabrać na podobne opowieści.

Tymczasem nie musicie mieć wcale swojej firmy i być mistrzyniami sprzedaży, żeby cieszyć się życiem i mieć prawdziwą satysfakcję. Nie musicie mieć intratnych posad, być na świeczniku, ani na okładkach kolorowych gazet, by wasze życie było udane i pełne.

 

Człowiek ma w sobie wiele głodów, mniej lub bardziej uświadomionych. Te głody to czasami jeszcze pozostałości z niezbyt udanego dzieciństwa. Umiejętne ich rozszyfrowanie, zajrzenie w głąb siebie pozwala określić drogę, którą musimy podążać. Tych głodów nie da się zajść rzeczami kupowanymi w sklepie, nawet jeśli są one z najwyższej półki. Jeśli się z nimi nie uporamy, nic nie zapewni poczucia pewności siebie i bezpieczeństwa.

 

Nic nie zastąpi też bycia dobrym człowiekiem i odruchów ludzkiej solidarności. Od lat psychologowie podkreślają – tylko bezinteresowne dawanie siebie innym daje poczucie prawdziwego sensu. Ale nie działanie pod publikę, pokazywanie wszem i wobec, jacy jesteśmy szczodrzy i wspaniałomyślni. Charytatywne działanie na pokaz naszego życia też nie odmieni. Chodzi o małe, może skromne, ale codzienne gesty człowieczeństwa.

 

Magdalena Gorostiza

 

 

Tagi:

szczęście,  pieniądze,  praca,  kariera,  władza, 

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót