Reklama

Żyjemy w wierze w sentymentalną miłość, a potem nie rozumiemy, dlaczego nie wyszło – stwierdził. - Nadszedł czas, by przestać się łudzić, że miłość może trwać wiecznie.

 

Jego zdaniem, większość związków zamienia się z czasem w relacje pana – niewolnicy, na czym oczywiście tracą kobiety. Nie ma partnera życiowego ale osoba do obsługi wieczna praca w domu. Inny model relacji, który proponuje, zmieniłby rodzaj związków. Szczególnie, że z drugiej strony kobiety osiągnęły wolność seksualną.

 

Nowy rodzaj związków uwolniłby też od wiary, że będą „żyli długo i szczęśliwie”, co jest rozczarowaniem. A właśnie po 5 latach zaczyna się okres, kiedy ludzie najbardziej się ranią lub toczą walkę o władzę. Dla większości jest to związek stracony, ale tkwią w nim nadal, bo takie mają wpojone przekonania.

Psycholog nie wyklucza wieloletnich trwałych związków, ale są one tylko wtedy, gdy dwie osoby non stop dbają o miłość, wspólne pasje i wzajemny szacunek.

Powrót
Reklama:

Żyjemy w wierze w sentymentalną miłość, a potem nie rozumiemy, dlaczego nie wyszło – stwierdził. - Nadszedł czas, by przestać się łudzić, że miłość może trwać wiecznie.

 

Jego zdaniem, większość związków zamienia się z czasem w relacje pana – niewolnicy, na czym oczywiście tracą kobiety. Nie ma partnera życiowego ale osoba do obsługi wieczna praca w domu. Inny model relacji, który proponuje, zmieniłby rodzaj związków. Szczególnie, że z drugiej strony kobiety osiągnęły wolność seksualną.

 

Nowy rodzaj związków uwolniłby też od wiary, że będą „żyli długo i szczęśliwie”, co jest rozczarowaniem. A właśnie po 5 latach zaczyna się okres, kiedy ludzie najbardziej się ranią lub toczą walkę o władzę. Dla większości jest to związek stracony, ale tkwią w nim nadal, bo takie mają wpojone przekonania.

Psycholog nie wyklucza wieloletnich trwałych związków, ale są one tylko wtedy, gdy dwie osoby non stop dbają o miłość, wspólne pasje i wzajemny szacunek.

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

związek,  szczęście,  psychologia,  kobieta,  mężczyzna, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~Stary Krakus   zgłoś nadużycie  

    Ten co tak twierdzi to jakis debil niezrownowazony....ja zmoja zmarla zona bylem ponad 40 lat od 18-go roku zycia...trzy lata przed jej smiercia doznala rozleglego wylewu i byla w polowie sparalizowana, bylem dlaniej lekaarzem, kucharzem, pielegniarka, opiekunem, kierowca itd ale do konca jej dni ja kochalem pomimo, ze jakis pseudo glupek twierdzi w swoich wypocinach naukowych, ze jest inaczej. Moja milosc do niej wcale nie umarla z chwila jej smierci jest w moim sercu nadal...pomimo , iz man nowa partnerke. Nie wiezcie we wszystkie bzdury ...pozdrawiam wszystkie Panie, ktore to beda czytac... Ryszard B. Krakow

Powrót