Reklama:
Reklama:
Księgarnie wypełnione są poradnikami wskazującymi nam drogę do szczęścia, których autorzy sugerują, by wyobrażać sobie siebie tak szczęśliwego jak to tylko możliwe. Jednak czy warto stawiać bycie szczęśliwym na piedestale? Z najnowszych badań Iris Mauss z Uniwersytetu w Denver wynika, że paradoksalnie im bardziej zależy nam na szczęściu, tym mniej je odczuwamy.

Ten pozorny paradoks znajduje wytłumaczenie. Zdaniem naukowców im bardziej czegoś chcemy i jest to dla nas ważne, tym większe są nasze oczekiwania. A ze szczęściem, podobnie jak z osiągnięciami akademickimi, wiążą się pewne standardy. Im te standardy są wyższe, tym trudniej je osiągnąć i być tak szczęśliwym, jak się tego oczekuje. Badacze dodają, że tego typu zależności ujawniają się tylko w sytuacjach pozytywnych, kiedy mamy wiele powodów do szczęścia, a mimo to nadal nie czujemy się wystarczająco dobrze. Czym na przykład wytłumaczyć złe samopoczucie na własnych urodzinach? I co zrobić, żeby po kolejnym rozczarowującym sylwestrze nie powiedzieć: „Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle”? Niedosyt badań na tym polu skłonił Mauss i jej kolegów do zweryfikowania tych ciekawych obserwacji.

W pierwszym badaniu 59 kobiet wypełniało kwestionariusze przez Internet. Za wskaźniki szczęścia uznano w nich: psychiczny dobrostan, satysfakcję z życia oraz nastrój w danej chwili. Mierzono także symptomy depresji i poziom stresu w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Kluczowym elementem była ankieta zawierająca stwierdzenia odnoszące się do indywidualnych różnic w wartościowaniu szczęścia, na przykład: „Jeśli nie czuję się szczęśliwa, pewnie jest ze mną coś nie tak” lub „Czuć się szczęśliwą jest dla mnie bardzo ważne”. Kobiety oceniały na 7 stopniowej skali zgodność tych zdań z własnymi przekonaniami. Tak jak przewidywali psychologowie – uczestniczki, które bardziej ceniły szczęście, deklarowały mniejszą satysfakcję z życia i niższy poziom psychicznego dobrostanu, wykazywały także nastroje depresyjne i miały gorsze samopoczucie. Te zależności występowały jednak tylko przy niskim poziomie stresu. Wydaje się, że kiedy „los nam sprzyja”, szczęście jest stosunkowo łatwe do osiągnięcia, a niski poziom zadowolenia nie zależy od okoliczności, a od nas samych. Wyniki, mimo że spójne z hipotezą, dotyczą badania korelacyjnego. Nie wiemy więc, czy to subiektywnie wysokie standardy szczęścia prowadzą do gorszego psychicznego dobrostanu, czy raczej mniejsze poczucie szczęścia prowadzi do pożądania go bardziej, jako brakującego elementu naszego życia.

Drugie badanie, zaaranżowane w laboratorium, miało jednoznacznie potwierdzić te paradoksalne efekty. 70 kobiet czytało fikcyjny artykuł w dwóch wersjach. Przekaz pierwszej jednoznacznie podkreślał znaczenie bycia szczęśliwym („Ludzie, którzy są bardziej szczęśliwi, są bardziej lubiani, osiągają więcej sukcesów…”). W drugiej, kontrolnej wersji, zamiast szczęścia wychwalano podejmowanie trafnych decyzji. Następnie badanym pokazano film albo wesoły (narciarka wygrywa zawody), albo smutny (mężczyzna cierpi z powodu śmierci żony), co miało wykreować pozytywny albo negatywny kontekst emocjonalny. Kolejnym zadaniem uczestniczek było określenie swojej satysfakcji z życia, dobrostanu i samopoczucia. Dodatkowo zostały poproszone o ocenę abstrakcyjnych kompozycji, a ponieważ pozytywne uczucia wiążą się z przychylniejszymi sądami, badacze założyli, że im bardziej pozytywne oceny, tym lepszy nastrój.

Jak przewidywali naukowcy – grupa, w której tekst podkreślał znaczenie szczęścia, gorzej oceniała swój dobrostan, satysfakcję z życia i samopoczucie, a także mniej pozytywnie oceniała abstrakcyjne kompozycje, ale jedynie po wesołym seansie. Naukowcy wyjaśniają, że kontekst miał tu spore znaczenie. Kiedy dzieje się źle, ludzie mogą przypisać swoje złe samopoczucie niesprzyjającym okolicznościom. I w drugą stronę: kiedy wszystko się układa, a my mimo to nie jesteśmy szczęśliwi, czujemy się rozczarowani własnymi emocjami. Samo rozczarowanie mierzone było przy pomocy pytania: „Uważam, że film powinien bardziej mnie rozbawić”, a kobiety zaznaczały swoją odpowiedź na 9 stopniowej skali. Uczestniczki, które wcześniej czytały o szczęściu, były bardziej rozczarowane swoją reakcją na wesoły film (M = 3,06) od tych czytających o trafności podejmowanych decyzji (M = 1,71).

Podsumowując, kiedy wszystko idzie po naszej myśli, szczęście wydaje się być w zasięgu ręki. Na drodze do celu stają nam jednak zbyt wysokie oczekiwania, które sprawiają, że ogromne pragnienie bycia szczęśliwym nie może zostać w pełni zaspokojone, skutecznie potęgując nasze rozczarowanie i przygnębienie. „Fascynujący paradoks” – komentują naukowcy i dodają, że i tak osiągnięcie szczęścia pozostanie jednym z podstawowych dążeń każdego człowieka.

Więcej informacji:
Mauss, I. B., Tamir, M., Anderson, C. L., & Savino, N. S. (2011). Can Seeking Happiness Make People Happy? Paradoxical Effects of Valuing Happiness. Emotion, 11 (4), 807-815 DOI: 10.1037/a0022010
 
 
ZapiszZapiszZapisz

Tagi:

szczęście,  człowiek,  kobieta,  psychologia,  badania, 

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót