Reklama
Człowiek jest jedynym znanym nam zwierzęciem, które jest świadome własnej śmiertelności. Ten pierwotny lęk towarzyszy nam od dziecka i mimo tego, że próbujemy go bagatelizować, jego oddziaływanie jest tak silne jak subtelne. Dobrze opisuje go Teoria Opanowywania Trwogi, według której do walki z owym lękiem wysyłamy własną samoocenę. Chińscy psychologowie udowadniają, że w walce mogą nas wspomóc także własne dzieci.

Śmierć, jako ostateczna siła sprawcza wydaje się nieunikniona, straszna, obezwładniająca. Refleksje tego typu budzą bardzo silny lęk, paraliżującą trwogę. By ułatwić sobie funkcjonowanie tłumimy ten lęk do akceptowalnego psychicznie poziomu. Trzeba teraz utrzymać trwogę w ryzach – wytwarzamy więc tzw. światopogląd społeczny, czyli ideologię, zbiór wierzeń, normy, wartości społeczne, zespół standardów, których trzymanie się ma zapewnić symboliczną bądź realną szansę na nieśmiertelność. Takie są przynajmniej założenia Teorii Opanowywania Trwogi. Xinyue Zhou razem z drużyną założyła, że i dzieci, rozbudzając myśli o przekazaniu swoich genów, ciągłości kulturowej czy ogólną symbolikę nowego życia będą dobrym buforem lęku przed śmiercią.

By sprawdzić tę hipotezę chiński zespół przeprowadził trzy badania. W pierwszym z nich studentom kazano albo opisać co stanie się z ich ciałem po śmierci albo co zajdzie, jak pójdą z wizytą do dentysty. Jest to dość klasyczny sposób wzbudzania lęku przed śmiercią, a dentysta dodany jako grupa kontrolna wyłącza z możliwych zmiennych wpływających negatywne emocje.

Dalej ochotnicy wypełniali zadania matematyczne by zniwelować wpływ pamięci krótkotrwałej. Kolejnym etapem było oglądanie zdjęć – 40 obrazków przewijało się po ekranie komputera ukazując 20 neutralnych elementów (typu góry, meble, drzewa), 10 dzieci poniżej 5 roku życia oraz 10 dorosłych. Po oglądnięciu wszystkich slajdów ochotnicy mieli wybrać wśród nich 5 ulubionych.

Analiza wyników wykazała, że grupa która opisywała jak rozłoży się ich ciało dłużej przeglądała zdjęcia dzieci niż grupa dentystyczna. Częściej też wybierała obrazki z pociechami jako swoje ulubione. Lęk przed śmiercią powoduje więc zainteresowanie dziećmi.

Close up of a cute baby 7-month old panda cub in the Wolong Nature Reserve in Sichuan, China. Photo by Sheila Lau.

Zbliżenie na siedmiomiesięczną pandę w Parku Narodowym Wolong w Sichuan w Chinach. Zdjęcie zrobionę przez Sheila Lau. (C) wikipedia

Drugie badanie zapewne było odebrane przez ochotników z lekkim zdziwieniem. Najpierw, zależnie od przydzielonej grupy, oglądali oni zdjęcia małej pandy, małej kaczki i małego niedźwiadka albo dorosłej pandy, dorosłej kaczki i niedźwiedzia. Po 3 minutach zdjęcia wygaszały się ukazując dalszą instrukcję – badani mieli wyobrazić sobie swoją śmierć i opisać w związku z tym swoje uczucia. Byli również informowani, że eksperyment zakończył się na tym etapie, jednak są zapraszani od razu do następnego. Kładziono przed nimi 28 niekompletnych słów, które mogli dokończyć wedle uznania. Jest to świetny sposób na subtelne sprawdzenie dostępności umysłowej myśli o śmierci u badanych: słowo „coff……..” mogą przecież uzupełnić jako coffee (kawa), ale też coffin (trumna).

Wyniki ukazały, że grupa, która oglądała młode wybierała istotnie mniej słów związanych ze śmiercią niż grupa od dorosłych zwierząt. Oglądanie małych pand zmniejsza więc napięcie związane ze śmiertelnością, a dosłowniej dostępność myśli o śmierci, nawet jeśli te były wyraźnie i świadomie indukowane.

Przypuszczając, że dzieci mogą być użyte jako mechanizm poradzenia sobie z lękiem przed śmiercią, autorzy założyli, że informacja o zgonie niemowlaka w większym stopniu niż o zgodnie dorosłego powinna zaktywizować myśli związane z własną śmiertelnością. By sprawdzić, czy tak się prawdziwie dzieje ochotnicy podczas trzeciego eksperymentu byli przydzielani do dwóch grup.

Pierwsza czytała krótką historię o przypadkowym zatruciu pokarmowym w związku z którym zginęło 5 osób, w tym dwoje dzieci. Druga grupa dostała ten sam tekst, z tym, że wszystkie ofiary były dorosłe. Badani byli proszeni o spisanie swoich uczuć i myśli odnośnie wypadku. Po tej krótkiej ankiecie ochotnicy określali ile mniej więcej będzie kosztować na rynku wieprzowina, jak będzie się zmieniać wartość giełdy akcji, mieszkań czy dochód narodowy Chin. Mieli też określić oczekiwania odnośnie długości własnego życia – to było główne zainteresowanie zespołu badawczego.

Okazało się, że osoby czytające o dorosłych ofiarach sądziły, że będą żyły średnio o 4 lata dłużej niż osoby, które omawiały śmierć dzieci.

Wiadomość o śmierci dziecka wywołała więc, według autorów, silniejszą niż w przypadku śmierci dorosłego aktywację myśli o śmiertelności. W rezultacie ochotnicy bardziej pesymistycznie odnosili się do długości własnego życia.

Autorzy badania określili więc, że dziecko może pełnić rolę bufora lęku przed śmiercią. Eksperymentalnie wykazali, że gdy zaczynamy myśleć o śmierci nasza uwaga kieruje się ku dzieciom. Oglądanie młodych zwierząt obniża lęk wygaszając związane z nim myśli. Za to wiadomość o śmierci dziecka uderza w nas bardziej niż historia zgonu dorosłego.

Trwoga staje się silna – dlatego oceniamy, że będziemy żyć krócej. Dzieci wydają się więc uzupełnieniem mechanizmów Teorii Opanowywania Trwogi. Są przedłużeniem naszej linii genetycznej, są częścią nas, a zarazem wychowujemy je w naszej kulturze, więc i ten czynnik społeczny jest przedłużony w czasie. Pora zacząć doceniać własne dzieci – okazuje się bowiem, że z całkowitą naturalnością przychodzi nam traktowanie ich jako szansy na własną nieśmiertelność.
ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Zhou, X., Lei, Q., Marley, S., & Chen, J. (2009). Existential function of babies: Babies as a buffer of death-related anxiety Asian Journal of Social Psychology, 12 (1), 40-46 DOI: 10.1111/j.1467-839X.2008.01268.x
Więcej o Teorii Opanowywania Trwogi
 
 
badania.net
Zapisz
Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:
Człowiek jest jedynym znanym nam zwierzęciem, które jest świadome własnej śmiertelności. Ten pierwotny lęk towarzyszy nam od dziecka i mimo tego, że próbujemy go bagatelizować, jego oddziaływanie jest tak silne jak subtelne. Dobrze opisuje go Teoria Opanowywania Trwogi, według której do walki z owym lękiem wysyłamy własną samoocenę. Chińscy psychologowie udowadniają, że w walce mogą nas wspomóc także własne dzieci.

Śmierć, jako ostateczna siła sprawcza wydaje się nieunikniona, straszna, obezwładniająca. Refleksje tego typu budzą bardzo silny lęk, paraliżującą trwogę. By ułatwić sobie funkcjonowanie tłumimy ten lęk do akceptowalnego psychicznie poziomu. Trzeba teraz utrzymać trwogę w ryzach – wytwarzamy więc tzw. światopogląd społeczny, czyli ideologię, zbiór wierzeń, normy, wartości społeczne, zespół standardów, których trzymanie się ma zapewnić symboliczną bądź realną szansę na nieśmiertelność. Takie są przynajmniej założenia Teorii Opanowywania Trwogi. Xinyue Zhou razem z drużyną założyła, że i dzieci, rozbudzając myśli o przekazaniu swoich genów, ciągłości kulturowej czy ogólną symbolikę nowego życia będą dobrym buforem lęku przed śmiercią.

By sprawdzić tę hipotezę chiński zespół przeprowadził trzy badania. W pierwszym z nich studentom kazano albo opisać co stanie się z ich ciałem po śmierci albo co zajdzie, jak pójdą z wizytą do dentysty. Jest to dość klasyczny sposób wzbudzania lęku przed śmiercią, a dentysta dodany jako grupa kontrolna wyłącza z możliwych zmiennych wpływających negatywne emocje.

Dalej ochotnicy wypełniali zadania matematyczne by zniwelować wpływ pamięci krótkotrwałej. Kolejnym etapem było oglądanie zdjęć – 40 obrazków przewijało się po ekranie komputera ukazując 20 neutralnych elementów (typu góry, meble, drzewa), 10 dzieci poniżej 5 roku życia oraz 10 dorosłych. Po oglądnięciu wszystkich slajdów ochotnicy mieli wybrać wśród nich 5 ulubionych.

Analiza wyników wykazała, że grupa która opisywała jak rozłoży się ich ciało dłużej przeglądała zdjęcia dzieci niż grupa dentystyczna. Częściej też wybierała obrazki z pociechami jako swoje ulubione. Lęk przed śmiercią powoduje więc zainteresowanie dziećmi.

Close up of a cute baby 7-month old panda cub in the Wolong Nature Reserve in Sichuan, China. Photo by Sheila Lau.

Zbliżenie na siedmiomiesięczną pandę w Parku Narodowym Wolong w Sichuan w Chinach. Zdjęcie zrobionę przez Sheila Lau. (C) wikipedia

Drugie badanie zapewne było odebrane przez ochotników z lekkim zdziwieniem. Najpierw, zależnie od przydzielonej grupy, oglądali oni zdjęcia małej pandy, małej kaczki i małego niedźwiadka albo dorosłej pandy, dorosłej kaczki i niedźwiedzia. Po 3 minutach zdjęcia wygaszały się ukazując dalszą instrukcję – badani mieli wyobrazić sobie swoją śmierć i opisać w związku z tym swoje uczucia. Byli również informowani, że eksperyment zakończył się na tym etapie, jednak są zapraszani od razu do następnego. Kładziono przed nimi 28 niekompletnych słów, które mogli dokończyć wedle uznania. Jest to świetny sposób na subtelne sprawdzenie dostępności umysłowej myśli o śmierci u badanych: słowo „coff……..” mogą przecież uzupełnić jako coffee (kawa), ale też coffin (trumna).

Wyniki ukazały, że grupa, która oglądała młode wybierała istotnie mniej słów związanych ze śmiercią niż grupa od dorosłych zwierząt. Oglądanie małych pand zmniejsza więc napięcie związane ze śmiertelnością, a dosłowniej dostępność myśli o śmierci, nawet jeśli te były wyraźnie i świadomie indukowane.

Przypuszczając, że dzieci mogą być użyte jako mechanizm poradzenia sobie z lękiem przed śmiercią, autorzy założyli, że informacja o zgonie niemowlaka w większym stopniu niż o zgodnie dorosłego powinna zaktywizować myśli związane z własną śmiertelnością. By sprawdzić, czy tak się prawdziwie dzieje ochotnicy podczas trzeciego eksperymentu byli przydzielani do dwóch grup.

Pierwsza czytała krótką historię o przypadkowym zatruciu pokarmowym w związku z którym zginęło 5 osób, w tym dwoje dzieci. Druga grupa dostała ten sam tekst, z tym, że wszystkie ofiary były dorosłe. Badani byli proszeni o spisanie swoich uczuć i myśli odnośnie wypadku. Po tej krótkiej ankiecie ochotnicy określali ile mniej więcej będzie kosztować na rynku wieprzowina, jak będzie się zmieniać wartość giełdy akcji, mieszkań czy dochód narodowy Chin. Mieli też określić oczekiwania odnośnie długości własnego życia – to było główne zainteresowanie zespołu badawczego.

Okazało się, że osoby czytające o dorosłych ofiarach sądziły, że będą żyły średnio o 4 lata dłużej niż osoby, które omawiały śmierć dzieci.

Wiadomość o śmierci dziecka wywołała więc, według autorów, silniejszą niż w przypadku śmierci dorosłego aktywację myśli o śmiertelności. W rezultacie ochotnicy bardziej pesymistycznie odnosili się do długości własnego życia.

Autorzy badania określili więc, że dziecko może pełnić rolę bufora lęku przed śmiercią. Eksperymentalnie wykazali, że gdy zaczynamy myśleć o śmierci nasza uwaga kieruje się ku dzieciom. Oglądanie młodych zwierząt obniża lęk wygaszając związane z nim myśli. Za to wiadomość o śmierci dziecka uderza w nas bardziej niż historia zgonu dorosłego.

Trwoga staje się silna – dlatego oceniamy, że będziemy żyć krócej. Dzieci wydają się więc uzupełnieniem mechanizmów Teorii Opanowywania Trwogi. Są przedłużeniem naszej linii genetycznej, są częścią nas, a zarazem wychowujemy je w naszej kulturze, więc i ten czynnik społeczny jest przedłużony w czasie. Pora zacząć doceniać własne dzieci – okazuje się bowiem, że z całkowitą naturalnością przychodzi nam traktowanie ich jako szansy na własną nieśmiertelność.
ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Zhou, X., Lei, Q., Marley, S., & Chen, J. (2009). Existential function of babies: Babies as a buffer of death-related anxiety Asian Journal of Social Psychology, 12 (1), 40-46 DOI: 10.1111/j.1467-839X.2008.01268.x
Więcej o Teorii Opanowywania Trwogi
 
 
badania.net
Zapisz
loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

psychologia,  smierć,  umieranie,  strach,  dzieci,  badania, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~seo   zgłoś nadużycie  

    Hello Web Admin, I noticed that your On-Page SEO is is missing a few factors, for one you do not use all three H tags in your post, also I notice that you are not using bold or italics properly in your SEO optimization. On-Page SEO means more now than ever since the new Google update: Panda. No longer are backlinks and simply pinging or sending out a RSS feed the key to getting Google PageRank or Alexa Rankings, You now NEED On-Page SEO. So what is good On-Page SEO?First your keyword must appear in the title.Then it must appear in the URL.You have to optimize your keyword and make sure that it has a nice keyword density of 3-5% in your article with relevant LSI (Latent Semantic Indexing). Then you should spread all H1,H2,H3 tags in your article.Your Keyword should appear in your first paragraph and in the last sentence of the page. You should have relevant usage of Bold and italics of your keyword.There should be one internal link to a page on your blog and you should have one image with an alt tag that has your keyword....wait there's even more Now what if i told you there was a simple Wordpress plugin that does all the On-Page SEO, and automatically for you? That's right AUTOMATICALLY, just watch this 4minute video for more information at. Seo Plugin seo http://www.SeoOptimizedRankings.com/

Powrót