Reklama:

Na pewno większość z was była kiedyś na diecie. W ogóle wydaje się, że żyjemy w czasach, kiedy to diety są przerywane chwilami odpoczynku w żywieniu, a nie odwrotnie. Pytanie dlaczego w ogóle musimy poddawać się dietom?

Odpowiedzi jest wiele, ale jedną z najważniejszych przyczyn są złe nawyki żywieniowe i często przejadanie się. Nawyki jak powszechnie wiadomo bardzo trudno jest zmienić. Na szczęście jak pokazują najnowsze wyniki badań – już najmniejsze zmiany w naszym otoczeniu mogą pomóc przezwyciężyć naturalne skłonności do przejadania się.

„Chcesz zjeść zdrowsze śniadanie? Nic prostszego otręby pszenne i płatki owsiane postaw w najbardziej dostępnym miejscu w kuchni, a słodzone płatki w tym najmniej dostepnym”-  Radzi Psycholog Brian Wansink, dyrektor laboratorium żywności i z Cornell University i autor książki „Eating Mindless: Why We Eat More Than We Think” (to ten sam, który stworzył pojęcie „light effect” mówiące o tym, że ludzie sięgając po niskotłuszczowe przekąski, mają tendencję do zjadania większych porcji niż zwykle).

Wansink odkrył niedawno, że ludzie częściej jedzą produkty, które są umieszczone w dogodnym miejscu w spiżarni. Odkrył również, że spożywanie posiłku z większej miski lub talerza, lub picie z szerszej szklanki, może poskutkować tym, że ludzie spożyją o 30 % więcej kalorii, które w ciągu życia, mogą stanowić dziesiątki kilogramów masy ciała.

Znasz rozmiar swojego talerza?

Wansink nazywany jest „Sherlockiem Holmesem odżywiania się,” rozwiązuje tajemnice żywienia w laboratorium, które wygląda jak restauracja, jadalnia czy stołówka. Jego twórcze eksperymenty pokazują, że pewne rzeczy, które są uważane za pewnik – przykładowo pewność, że nasze organizmy wiedzą kiedy są syte – są po prostu fałszywe.

W jednym ze swoich najbardziej znanych badań (Obesity Research, Vol. 13, nr 1, 2005) on i jego współpracownicy zwabili uczestników do restauracji, ofertą darmowego obiadu. Połowa z uczestników

dostała normalny talerz zupy pomidorowej. Druga połowa zasiadła do posiłku, który wydawał się nie mieć końca. Ich miski były połączone ukrytymi rurkami do wielkiego kotła zupy pod stołem. Kiedy uczestnicy jedli, miski delikatnie się napełniały.

Z punktu widzenia jedzących, wyglądało to, jakby zupy nie ubywało. Badacze pozwolili uczestnikom jeść przez 20 minut, a następnie mierzyli ile zupy spożyli i pytali ich, jak pełni się czują. Okazało się, że uczestnicy z samonapełniającej się miski jedli o 73 % więcej zupy niż ci, którzy jedli z normalnej miski, ale nie odnotowano różnic w odczuciu pełności. Zatem wydaje się, że brzuch jest naprawdę kiepskim wskaźnikiem sytości.

Okazuje się, że nie tylko brzuchy łatwo oszukać. Język również rzadko daje do zrozumienia, że można skończyć zajadać. Wansink odkrył, że zmiany opisu dania w menu np. z filet z dorsza na soczysty filet włoski, może sprawić, że ludzie ocenią to danie jako smaczniejsze. W jednym z badań, serwowano uczestnikom kolację i lampkę wina (standardowe wino kalifornijskie). Połowę uczestników poinformowano, że piją powszechne wino z niższej półki, a połowę, że piją bardzo ekskluzywne i drogie wino.

Uczestnicy, którzy pili „lepsze” wino, oceniali zarówno trunek jak i całą kolację jako smaczniejsze, a szefa kuchni jako bardziej kompetentnego w porównaniu z uczestnikami, którzy pili „gorsze wino”. Jak widać, na powszechnych sugestiach polegamy bardziej niż na realnym smaku. Ostatnie badania Wansinka pokazują, że przynajmniej możemy skontrolować to, co właściwie jemy. Badacz uważa, że jesteśmy w stanie zmieniać otoczenie w taki sposób, który sprawi, że będziemy lepiej jeść. Możemy na przykład kupić mniejsze talerze i szklanki.

Obecnie Wansink i jego współpracownicy planują przynieść swoje badania do stołówek szkolnych, gdzie będą walczyć z otyłością od najmłodszych lat. W ramach projektu rozpoczną współpracę z wieloma szkołami, w których zachęcą uczniów do jedzenia owoców i warzyw kosztem deserów.

W jednej ze szkolnych stołówek Winsink odkrył, że owoce są układane w brzydkim metalowym koszu, w nieatrakcyjnym miejscu. Badacz przeniósł kosz owoców ułożył je artystycznie w bardziej dostępnym miejscu i podświetlił dodatkowo lampą. Sprzedaż owoców w tej szkole wzrosła ponad dwukrotnie. W innej stołówce natomiast, przeniósł bar sałatkowy z odosobnionego miejsca do doskonałej lokalizacji obok kas. Sprzedaż sałatek wzrosła o ponad 200 %.

Okazuje się, że takie proste rozwiązania mogą być skutecznym i tanim narzędziem do zmiany nawyków jedzenia uczniów. Obecnie projekt Wansinka o najmniejszej zmianie otoczenia dostał grant w wysokości 1 miliona dolarów, a do 2015 roku badacz ma zamiar włączyć w ten projekt 35 tysięcy amerykańskich szkół.

Więcej informacji:
Winerman, L., (2011). How to eat better – mindlessly. Monitor on Psychology, Vol 42, No. 9, 46.
Tutaj wskazówki od samego autora: how to eat better – mindlessly?
 
 
ZapiszZapisz
Powrót
Reklama:

Na pewno większość z was była kiedyś na diecie. W ogóle wydaje się, że żyjemy w czasach, kiedy to diety są przerywane chwilami odpoczynku w żywieniu, a nie odwrotnie. Pytanie dlaczego w ogóle musimy poddawać się dietom?

Odpowiedzi jest wiele, ale jedną z najważniejszych przyczyn są złe nawyki żywieniowe i często przejadanie się. Nawyki jak powszechnie wiadomo bardzo trudno jest zmienić. Na szczęście jak pokazują najnowsze wyniki badań – już najmniejsze zmiany w naszym otoczeniu mogą pomóc przezwyciężyć naturalne skłonności do przejadania się.

„Chcesz zjeść zdrowsze śniadanie? Nic prostszego otręby pszenne i płatki owsiane postaw w najbardziej dostępnym miejscu w kuchni, a słodzone płatki w tym najmniej dostepnym”-  Radzi Psycholog Brian Wansink, dyrektor laboratorium żywności i z Cornell University i autor książki „Eating Mindless: Why We Eat More Than We Think” (to ten sam, który stworzył pojęcie „light effect” mówiące o tym, że ludzie sięgając po niskotłuszczowe przekąski, mają tendencję do zjadania większych porcji niż zwykle).

Wansink odkrył niedawno, że ludzie częściej jedzą produkty, które są umieszczone w dogodnym miejscu w spiżarni. Odkrył również, że spożywanie posiłku z większej miski lub talerza, lub picie z szerszej szklanki, może poskutkować tym, że ludzie spożyją o 30 % więcej kalorii, które w ciągu życia, mogą stanowić dziesiątki kilogramów masy ciała.

Znasz rozmiar swojego talerza?

Wansink nazywany jest „Sherlockiem Holmesem odżywiania się,” rozwiązuje tajemnice żywienia w laboratorium, które wygląda jak restauracja, jadalnia czy stołówka. Jego twórcze eksperymenty pokazują, że pewne rzeczy, które są uważane za pewnik – przykładowo pewność, że nasze organizmy wiedzą kiedy są syte – są po prostu fałszywe.

W jednym ze swoich najbardziej znanych badań (Obesity Research, Vol. 13, nr 1, 2005) on i jego współpracownicy zwabili uczestników do restauracji, ofertą darmowego obiadu. Połowa z uczestników

dostała normalny talerz zupy pomidorowej. Druga połowa zasiadła do posiłku, który wydawał się nie mieć końca. Ich miski były połączone ukrytymi rurkami do wielkiego kotła zupy pod stołem. Kiedy uczestnicy jedli, miski delikatnie się napełniały.

Z punktu widzenia jedzących, wyglądało to, jakby zupy nie ubywało. Badacze pozwolili uczestnikom jeść przez 20 minut, a następnie mierzyli ile zupy spożyli i pytali ich, jak pełni się czują. Okazało się, że uczestnicy z samonapełniającej się miski jedli o 73 % więcej zupy niż ci, którzy jedli z normalnej miski, ale nie odnotowano różnic w odczuciu pełności. Zatem wydaje się, że brzuch jest naprawdę kiepskim wskaźnikiem sytości.

Okazuje się, że nie tylko brzuchy łatwo oszukać. Język również rzadko daje do zrozumienia, że można skończyć zajadać. Wansink odkrył, że zmiany opisu dania w menu np. z filet z dorsza na soczysty filet włoski, może sprawić, że ludzie ocenią to danie jako smaczniejsze. W jednym z badań, serwowano uczestnikom kolację i lampkę wina (standardowe wino kalifornijskie). Połowę uczestników poinformowano, że piją powszechne wino z niższej półki, a połowę, że piją bardzo ekskluzywne i drogie wino.

Uczestnicy, którzy pili „lepsze” wino, oceniali zarówno trunek jak i całą kolację jako smaczniejsze, a szefa kuchni jako bardziej kompetentnego w porównaniu z uczestnikami, którzy pili „gorsze wino”. Jak widać, na powszechnych sugestiach polegamy bardziej niż na realnym smaku. Ostatnie badania Wansinka pokazują, że przynajmniej możemy skontrolować to, co właściwie jemy. Badacz uważa, że jesteśmy w stanie zmieniać otoczenie w taki sposób, który sprawi, że będziemy lepiej jeść. Możemy na przykład kupić mniejsze talerze i szklanki.

Obecnie Wansink i jego współpracownicy planują przynieść swoje badania do stołówek szkolnych, gdzie będą walczyć z otyłością od najmłodszych lat. W ramach projektu rozpoczną współpracę z wieloma szkołami, w których zachęcą uczniów do jedzenia owoców i warzyw kosztem deserów.

W jednej ze szkolnych stołówek Winsink odkrył, że owoce są układane w brzydkim metalowym koszu, w nieatrakcyjnym miejscu. Badacz przeniósł kosz owoców ułożył je artystycznie w bardziej dostępnym miejscu i podświetlił dodatkowo lampą. Sprzedaż owoców w tej szkole wzrosła ponad dwukrotnie. W innej stołówce natomiast, przeniósł bar sałatkowy z odosobnionego miejsca do doskonałej lokalizacji obok kas. Sprzedaż sałatek wzrosła o ponad 200 %.

Okazuje się, że takie proste rozwiązania mogą być skutecznym i tanim narzędziem do zmiany nawyków jedzenia uczniów. Obecnie projekt Wansinka o najmniejszej zmianie otoczenia dostał grant w wysokości 1 miliona dolarów, a do 2015 roku badacz ma zamiar włączyć w ten projekt 35 tysięcy amerykańskich szkół.

Więcej informacji:
Winerman, L., (2011). How to eat better – mindlessly. Monitor on Psychology, Vol 42, No. 9, 46.
Tutaj wskazówki od samego autora: how to eat better – mindlessly?
 
 
ZapiszZapisz
loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

odchudzanie,  dieta,  ćwiczenia,  jedzenie, 

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~Luisa   zgłoś nadużycie  

    Ja jem mniej dzięki HIPNOZIE NA ODCHUDZANIE - jem 3 razy mniej :) Polecam wam to sprawdzić :O

Powrót