Reklama:
Reklama:

Siedzący tryb pracy może być ogromną przeszkodą na drodze do naszej upragnionej sylwetki. Z tego powodu zapytaliśmy 7 kobiet jak radzą sobie, aby nie nabierać dodatkowych krągłości.

 

1. Justyna 22 lata, branża handlowa.

Nigdy, ale to nigdy nie zapominam o zjedzeniu pierwszego śniadania przed wyjściem do pracy. Często przygotowuję je jeszcze poprzedniego wieczoru, podobnie jak drugie śniadanie. Najgorsze co może być to być głodną w pracy – tego nie wytrzymasz, a jeśli wyjdziesz coś zjeść, to pochłoniesz dwa razy większy posiłek niż ten, który zjadłabyś po wcześniejszym zaspokojeniu głodu. W moim drugim śniadaniu znajdziesz zawsze jakieś owoce, najczęściej te sezonowe. Około godziny 14.00 często odczuwam potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego, ale zamiast zakupu czekoladowego batonika wybieram owoce, to niezastąpiony sposób na to, aby ograniczyć ilość spożywanych kalorii w pracy.

 

2. Monika 27 lat, pracownik biura podróży.

Nauczyłam się znakomicie wykorzystywać moje 15-minutowe przerwy. Wychodzę z biura i idę się po prostu przejść, gdziekolwiek. Spacer doskonale dotlenia mózg, zwiększa naszą kreatywność i pobudza do działania. W zimie kiedy na dworze jest mróz, albo pada śnieg...robię to samo. Dodatkowo zamiast zamawiać razem ze współpracownikami pizzę, wybieram z menu coś lżejszego np. sałatkę z chrupiącym pieczywem. Mogłabym zrezygnować z pieczywa, ale porównując moje danie do pizzy lub kebabów, które zamawia reszta, jakoś nie mam wyrzutów sumienia.

 

3. Monika 35 lat, konsultant w banku.

Obok mojej pracy jest siłownia. Tak, jestem szczęściarą... W dodatku pracownicy naszego biura mają tam dobrą zniżkę. Pracę rozpoczynam o godzinie 10.00, kończę o 18.00 i uwierz mi po tej godzinie nie miałabym siły żeby jeszcze iść i pozbyć się resztek sił, ale za to rano jestem pełna energii i motywacji do działania – dlatego na siłownię znajduję czas przed pracą. Godzina kilka razy w tygodniu w zupełności mi wystarcza. Co robię jeszcze, aby zachować dobry wygląd? Pewnie to samo co reszta kobiet pracujących w biurze – unikam niezdrowego, śmieciowego jedzenia, słodyczy i piję hektolitry wody. To wszystko.

 

4. Magdalena 33 lata, nauczycielka języka angielskiego.

Uwierz mi praca w szkole, gdzie w sklepiku szkolnym dzieciom serwują tony cukru nie jest łatwa, ale mam na to patent. Zawsze zabieram ze sobą drugie śniadanie i zdrowy warzywny lub owocowy koktajl (nigdy nie słodzę). Odzwyczaiłam się również pić słodzoną caffe latte – w zamian wybieram małe espresso. Zrezygnowałam również z „zajadania stresu” niby zdrowymi, owsianymi batonikami (ILE ONE MAJĄ CUKRU!!!!!). Na stres najlepszy jest seler, por, albo ogórek, chrupię również marchewkę.

 

5. Joanna 27 lat, tłumacz.

W ciągu pierwszego roku pracy w mojej obecnej firmie przytyłam 10 kilogramów. To nie żart! Jadłam wszystko co miałam pod ręką. Kolega częstował czekoladkami – grzech było odmówić. Firmowe bankiety – oczywiście, nie pomijałam żadnego dania. Kiedy uświadomiłam sobie ile ciastek, hamburgerów, zapiekanek, lodów potrafiłam pochłonąć (dosłownie) w ciągu dnia załamałam się. Co zrobiłam? Zrezygnowałam ze wszystkiego co zawiera cukier, a uwierz mi on jest ukryty praktycznie we wszystkim. Czekoladki zamieniłam na owoce, a „złe” węglowodany na te „dobre” wolniej wchłaniające się. To jednak nie wszystko – kupiłam piękny, holenderski rower. W zimie wybieram komunikację miejską, ale wysiadam o jeden przystanek autobusowy wcześniej. Nie boję się zimna, śniegu czy deszczu – uwierz mi – wolę zmarznąć niż przytyć. Tyle.

 

6. Małgorzata 27 lat, prowadzi własną firmę.

Teoretycznie w pracy nie robię nic żeby zachować tak piękną sylwetkę (śmiech). Żartuję! Zrezygnowałam z glutenu, a do biura które znajduje się na 6 piętrze naszego wieżowca wchodzę po schodach. Poważnie! Nawet kiedy mam słabsze dni, a miewam je bardzo często, przeważnie codziennie kiedy rano staję twarzą w twarz ze schodami! Ale przezwyciężam niechęć do wspinaczki i idę. W pracy piję dużo wody, tak właściwie to tylko wodę. Unikam przekąsek między posiłkami, a kiedy wychodzę na lunch lub obiad do restauracji w naszym budynku rezygnuję z dwóch dań – wybieram jedno.

 

7. Anna 30 lat, pracuje w agencji filmowej.

Teoretycznie mam przerwę w ciągu dnia, ale praktycznie zawsze jest tyle rzeczy do zrobienia, tyle telefonów do wykonania i maili do wysłania, a wszystko to „na wczoraj”, że nie mam czasu, aby wyskoczyć do centrum na obiad. To prawda, mamy restaurację w naszym budynku, ale czekanie na obiad, zejście na drugie piętro, kolejka... to wszystko zajmuje tyle czasu... Dlatego, równo rok temu zdecydowałam się na dietę, która sama do mnie dojeżdża. Codziennie rano dostaję zestaw na śniadanie i obiad. Kolację jem w domu – jeśli mam na to czas. W dodatku jestem od 7 lat wegetarianką! Czy jest drogo? Nie jest najtaniej, ale wiele osób ode mnie z firmy tak robi i wszyscy jesteśmy zadowoleni. Co zrobić... w końcu nie bez powodu Benjamin Franklin powiedział, że czas to pieniądz.

 

A jakie są wasze sposoby na zachowanie pięknej sylwetki w pracy?

 

Tagi:

odchudzanie,  ćwiczenia,  dieta,  praca, 

Loading...

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót
Reklama: