Czy powieść obyczajowa jest dobrym medium, by pisać w niej o tematach trudnych, takich jak życiowy kryzys, śmierć bliskiej osoby, zażywanie dopalaczy?

 

Każdy sposób pisania o tematach ważnych i trudnych jest dobry pod warunkiem jeśli posiada się wiedzę w tym zakresie. A jeśli sie jej nie ma, to trzeba zasięgnąć opinii specjalistów, doradzić się, omówić możliwe wersje wydarzeń. Powieść obyczajowa dociera do setek tysięcy czytelników, co wiążę sie z dużą odpowiedzialnością autora. W „Zaczekaj na miłość” poruszam kwestię m.in. uzależnienia się od dopalaczy. Ten temat jest mi bliski z racji moich zawodów, spędziłam też dużo godzin na szkoleniach o dopalaczach. Dlatego postanowiłam wpleść ten temat w powieść obyczajową i pokazać go na przykładzie losów Kamila, który sięga po dopalacze i bardzo źle to się dla niego kończy.

 

W „Zaczekaj na miłość” główna bohaterka Lilianna musi zmierzyć się nie tylko z rozstaniem, ale i utratą dziecka... Jak Lilka przeżywa swoją stratę? Co według Pani można zrobić, by pogodzić się z tym, co nas spotkało i zawalczyć o siebie?

Lilianna z rozstaniem z ukochanym radzi sobie całkiem dobrze. Wpada w wir pracy, chce zarobić na przyszłość dla dziecka, którego się spodziewa. Ale dochodzi do poronienia. Lilka wpada w rozpacz. Rzuca Paryż, wraca do Warszawy, zamyka się w swojej kawalerce i tam opłakuje stratę. Nie ma siły do życia, żadnych planów. Z pomocą przychodzi jej babcia Aniela. I to jest myślę najlepsze w tego typu sytuacjach. Przyjęcie pomocy rodziny, przyjaciół, bliskich osób. Potrzebne jest też opłakanie straty, przepracowanie emocji, zaakceptowanie aktualnej sytuacji. Zawsze trzeba sobie też myśleć, że każdy kolejny krok prowadzi nas do zmiany, która jest dobra. A jeśli naprawdę nie mamy siły i pomysłu na to jak zmienić swoje życie, to warto udać się do specjalisty i przepracować swoje problemy.

 

W literaturze obyczajowej dominują szczęśliwe zakończenia. Jak to jest u Pani? I czym dla Pani jest szczęście?

 

W moich powieściach zazwyczaj stosuję takie zakończenia, które owszem stanowią pewne domknięcie i podsumowanie wszystkich wątków, jednak są skonstruowane tak, że każdy czytelnik może zastanowić się nad tym jak ta historia mogłaby się potoczyć jeszcze dalej. I tak się właśnie dzieje, gdyż często dostaję od czytelników maile z pomysłami co mogłaby dalej spotkać bohaterów, jak mogłoby wyglądać ich życie za miesiąc, rok, kilka lat.

A szczęście jest dla mnie życiem w zgodzie z własnymi wartościami, z poszanowaniem tego, co jest dla nas dobre i co chcemy osiągnąć. Ostatnio to też przysłowiowy święty spokój :-)

 

Jakie to jest uczucie, gdy stawia pani ostatnią kropkę? Towarzyszy temu radość czy raczej ciężko z dnia na dzień odciąć się od bohaterów i towarzyszących im emocji?

 

Postawienie ostatniej kropki w powieści to radość, satysfakcja z wykonanej pracy, poniekąd ulga, że wszystko ułożyło się pomyślnie. Bohaterowie są ze mną jeszcze przez jakiś czas. Szczególnie w momencie redakcji i korekty tekstu. A tak poza tym to wracam myślami do bohaterów z różnych powieści. Przecież spędziłam z nimi mnóstwo czasu i nie tak łatwo się rozstać. Czasami sama zastanawiam się jak mogłoby się potoczyć dalej ich życie.

 

29 stycznia do księgarń trafiła powieść “Zaczekaj na miłość”. Trzecia część rodzinnej sagi. A którą ze swoich książek lubi pani najbardziej i dlaczego?

Może podkreślę na początku, że to nie są części. Postanowiłam napisać sagę o dworze na Lipowym Wzgórzu, gdzie główną rolę odgrywają kobiety z rodziny Horczyńskich – silne, niezależne, utalentowane. Każda z powieści stanowi przedstawienie losów jednej z nich, jest zupełnie odrębną historią, można je czytać oddzielnie. „Podaruj mi jutro” to historia Anieli, „Pozwól mi kochać” opowiada losy Sabiny, a w „Zaczekaj na miłość” poznajemy życie Klary. W maju 2020 roku będzie premiera ostatniej powieści z tej sagi i będzie to historia Lilianny. Punktem scalającym te wszystkie historie jest rodzinny dwór na Lipowym Wzgórzu położony w samym sercu Podlasia, które kocham miłością wielką! :-)

Nie mam swojej ulubionej powieści. Każda z nich jest inna i na swój sposób wyjątkowa. A ja tak samo kocham wszystkie moje literackie dzieci :-)

 

zaczekaj na miłośc

Tagi:

książka,  Ilona Gołębiewska,  Zaczekaj na miłość, 



Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót