Skąd zainteresowanie takim tematem? O śmierci raczej nie lubimy zbyt wiele mówić?

Temat śmierci zainteresował mnie jeszcze w gimnazjum, aczkolwiek dopiero w 2007 roku w pełni zrozumiałam potrzebę rozmawiania o niej. Fakt, nie lubimy myśleć o skończoności, odkładamy takie rozmowy na później, chociaż nikt z nas nie wie czy to “później” przypadnie mu w udziale. Takie podejście zniechęciło mnie jednak, ostatecznie jest to wiedza, która będzie dotyczyć w 100% każdego z nas. Na początku z trudem wyszukiwałam rzetelnych informacji, słyszałam za to wiele bzdur i stereotypów. To ogromnie smutne, że prędzej uwierzymy w jakiś paskudny mit niż poszukamy prawdy. W swojej książce chciałam w przystępny sposób opisać zagadnienia, o których nie potrafimy jeszcze rozmawiać.

 

 

Kto wybiera zawód związany z pochówkiem? Czy właściciele firm pogrzebowych, grabarze itp. mają specyficzne cechy charakteru?

Przemysł filmowy lubi pokazywać nam osoby pracujące w branży jako zimne, nieprzystępne i niejednokrotnie zaburzone psychicznie. Podczas moich rozmów dowiedziałam się, że osoby, które podejmują pracę w branży pogrzebowej są bardzo różne, więc nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Często o wyborze zawodu decyduje przypadek. To co łączy te osoby to na pewno chęć niesienia pomocy żywym, ukojenie cierpienia bliskich. Moi rozmówcy podkreślali, że w tej pracy trzeba nauczyć się separować życie prywatne od zawodowego, i zrozumieć, że będą momenty, które nie będą przyjemne.

 

 

Jakie są fakty, a jakie mity o branży pogrzebowej? Jak wygląda codzienność tanatokosmetologa czy balsamisty?

Mity dotyczą przede wszystkim traktowania zwłok ludzkich. Wszystko od cięcia ubrań, łamania kości, po sam wizerunek niedostępnych i pozbawionych emocji osób to mit. Nadużywanie alkoholu, nieprzyjemny zapach z krematoriów - to wszystko jest nieprawdą. Faktem jest natomiast brak regulacji prawnej wielu aspektów, które mogą prowadzić do nieetycznych działań.

Tanatokosmetolog zajmuje się na co dzień kosmetyką pośmiertną, czyli wykonuje makijaże, dokonuje drobnych “napraw” w przypadku niewielkich przebarwień chorobowych. Balsamista ma do wykonania nieco inną pracę, mianowicie ma zabezpieczyć ciało płynami balsamującymi, żeby oddalić rozkład i spowodować, aby zasinienia, lub zażółcenia na skórze zniknęły. Usługę balsamisty z pewnością można polecić m. in rodzinom, którzy różnych powodów muszą pochówek odwlec w czasie.

 

Co tak naprawdę widzą w pracy? Jak to jest na co dzień obcować ze śmiercią?

Widzą ludzkie tragedie. Są przy rodzinach w najtrudniejszym czasie. Zachowują profesjonalizm ale czasami emocje biorą górę. Niektórzy znajdują swoje odskocznie, inni rozmawiają z bliskimi. Można pokusić się o stwierdzenie, że śmierć jest dla nich chlebem powszednim. Podczas gdy my opłakujemy śmierć bliskiego i jego pogrzeb jest dla nas ogromnym wydarzeniem, oni mają wiele takich pochówków w ciągu dnia, i muszą dbać aby każdy był perfekcyjny. To z kolei rodzi dodatkowy stres.

 

Jakie formy pochówku preferują Polacy?

Polacy mają bardzo małą możliwość wyboru. Możemy zostać pochowani w trumnie lub poddać ciało kremacji. W nielicznych sytuacjach może dojść do pochówku na morzu. Brak nowelizacji ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych od lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku wiąże ręce wszystkim, którzy myślą o nieco bardziej alternatywnych metodach. Co więcej, w Polsce nie prowadzi się dokładnych danych na temat ilości przeprowadzonych kremacji, dlatego statystyki, którymi dysponujemy są szacunkowe. Wydaje się jednak, że zainteresowanie kremacją z roku na rok staje się coraz większe.

 

Dlaczego Polacy obawiają się kremacji?   W jakie zabobony wierzą? 

Dla starszego pokolenia samo słowo “kremacja” ma bardzo nieprzyjemny wydźwięk, kojarzy się z piecami krematoryjnymi w obozach koncentracyjnych. Współczesne piece tak nie wyglądają, posiadają nawet system kominów, które rozrzedzają dym. Niestety ponieważ nie ma konkretnych wytycznych dotyczących przeprowadzania kremacji, sam jej przebieg ogranicza się do instrukcji obsługi pieca. To kolejne zagadnienie, którego nie jest zawarte w ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Z tego powodu często powtarza się zdanie, że z krematoriów ulatuje nieprzyjemny zapach, ciała są ładowane jedno na drugie, i to co ostatecznie otrzymuje rodzina, to tylko garstka prochów zmarłego, a reszta to pozostałości po innych kremacjach. Oczywiście może się zdarzyć że proch innych zmarłych się pojawi, ale to raczej ułamek, a nie większość zawartości urny.

 

Czy to prawda, że podczas przygotowania do pochówku zmarłemu łamie się kości?

Absolutnie nie! Złamanie kości osobie żywej nie jest przecież łatwe, a co dopiero nieboszczykowi. Ten mit powstał prawdopodobnie dlatego, że pracownicy zakładów pogrzebowych ubierając ciało, muszą rozruszać kończyny. Proszę sobie wyobrazić, ręce i nogi są sztywne w stawach, krew, która kiedyś płynęła teraz osiadła na dole naczyń krwionośnych. Dla postronnego świadka cały ten zabieg może wyglądać jakby kość była łamana, gdy w rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca.

 

Jak koronawirus wpłynął na branżę? Kiedy w tej branży bywa naprawdę ciężko? 

Przede wszystkim pracownicy mają często bezpośredni kontakt z osobami zmarłymi na koronawirusa, przez co środki bezpieczeństwa zostały wprowadzone praktycznie od razu. Aczkolwiek niejasne rozporządzenia, zwłaszcza na początku pandemii, powodowały zamęt. Dla mistrzów ceremonii świeckiej jednymi z trudniejszych momentów były te odprowadzenia, gdzie ze zmarłym mogła pożegnać się jedynie garstka bliskich. Zdezorientowane, przerażone rodziny, brak możliwości oddania zmarłego hołdu tak, jakby sobie tego życzył, niemożność uczestniczenia w pogrzebie ze względu na kwarantannę, ból i rozpacz tych ludzi - to wszystko mocno wpłynęło na pracowników branży pogrzebowej.

Moi rozmówcy różnie definiowali najcięższe sytuacje, jednak zdaje się że wspólny mianownik to pogrzeby dzieci. Mistrzowie ceremonii wspominali, że rozmowy z rodzinami są bardzo trudne, kiedy trzeba powiedzieć kilka słów na temat życia, które zanim się na dobre zaczęło, już się skończyło. Trudnych sytuacji bywa jednak więcej, dlatego polecam zajrzeć do książki, żeby dowiedzieć się z czym jeszcze muszą mierzyć się osoby pracujące w branży pogrzebowej.

Rozmawiała Magdalena Gorostiza


„Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz. Tajemnice branży pogrzebowej”

Tagi:

książka,  smierć,  Małgorzata Węglarz, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót