Drugi raz odkryłem wyjątkową rozprawę naukową Profesora „Anty-autolustracja t.w. „Student”. Prawda Jezuity i prawda o Jezuicie”. Za pierwszym razem, gdy byłem jednym z kilkunastu konsultantów Autora, spoglądałem na fascynujący proces jej wyłaniania się z gęstwiny dokumentów zgromadzonych w przepastnych zasobach IPN. Drugi raz ma to miejsce teraz, po wydawniczym narodzeniu się dzieła. Przyznam otwarcie: ta druga, już kompleksowa lektura wprawiła mnie w stan przygnębienia. Pierwszy raz w tego rodzaju stan popadłem, gdy dowiedziałem się z bilansu lustracyjnego sporządzonego przez jezuitę Andrzeja Biesia z Krakowa (2014), że obdarzani przeze mnie szacunkiem ojcowie z prowincji krakowskiej, moi współbracia zakonni, byli tajnymi współpracownikami. Niektórzy z nich byli moimi życiowymi przewodnikami, wtajemniczali mnie też w zawiłe dzieje zakonu jezuitów.

 

Bogusław Górka przystępując do pracy nad książką, był już ukształtowanym badaczem z uznaną renomą naukową. Prócz tego do tej roboty należycie się przygotował przez nadzór nad doktoratem nt. rozpracowania prowincji o. Andrzeja Koprowskiego przez SB (1945-1989). Pierwotnie nie zamierzał pisać książki, ale dwuczęściowy artykuł. Gdy zamierzony artykuł „pęczniał”, pojawił się pomysł napisania monografii.

 

Roboczy tekst książki odłożył Autor na półkę pod koniec 2016 r., ponieważ nowy rząd podjął decyzję o udostępnieniu zbioru wydzielonego. Wprawdzie zbiór wydzielony udostępniono prawnie w połowie 2017 r., to jednak fizycznie badacze mogli się z nim zapoznawać od 2018 r. Czekając na ten zbiór, Profesor zajął się badaniem kontekstu kościelnego z okresu współpracy t.w. „Student” (1970-1990). Planowany referat rozrósł mu się do objętości pokaźnej książki (praca nad nią nadal trwa). W Anty‑autolustracji dostrzegalna jest „gołym okiem” ta nadzwyczajna i wielokierunkowa kompetencja Profesora.

 

W znakomitym wstępie Autor wszechstronnie wprowadza czytelnika nie tylko w arkana swego warsztatu naukowego, ale również w niełatwą lekturę dokumentów gromadzonych pracowicie przez funkcjonariuszy służb specjalnych PRL. Czytelnik poinformowany został dokładnie, na co ma się nastawić. Na co? Na dwie kluczowe sprawy: weryfikację „autolustracji” o. Andrzeja Koprowskiego (2006/2007) oraz jego esbecką biografię. Te dwa powiązane wątki dobrze oddaje podtytuł książki: prawda Jezuity i prawda o Jezuicie. Wytyczone zadanie Profesor realizuje z żelazną konsekwencją w korpusie książki na modłę przekładanego ciasta (piernika – marcepanem); najpierw jest studium pozytywne a po nim następuje polemiczne. Ten przekładaniec poprzedzają dwa wprowadzające rozdziały.

 

W pierwszym rozdziale Autor recenzuje wywiad dziennikarza Bogdana Sadowskiego z jesieni 2006 r. przeprowadzony z ówczesnymi prowincjałami jezuitów, o. Krzysztofem Dyrkiem z Krakowa oraz o. Dariuszem Kowalczykiem z Warszawy. Profesor uwypuklił w recenzji postawę kontrastu między prowincjałami odnośnie do rozumienia i potrzeby lustracji w zakonie jezuitów. Prowincjał z Krakowa wszczął lustrację w podległej prowincji, a o. Dariusz Kowalczyk uznał to przedsięwzięcie za zbędne w odniesieniu do prowincji warszawskiej. Zadeklarował jednak otwartość na badania badaczy IPN i jeśli okaże się na podstawie badań, że jakiś jezuita był t.w., to złoży go z urzędu, gdyż nie chce, żeby przełożonymi byli ludzie skompromitowani działalnością t.w.

 

Wartość tych deklaracji Prowincjała dotkliwie zweryfikowała niedaleka przyszłość. Za kilka dni „wypłynęła na wierzch” sprawa agenturalności o. Andrzeja Koprowskiego, który pełnił eksponowany urząd Dyrektora Programowego Radia Watykańskiego. Prowincjał wtedy bez zwłoki zainicjował akcję autolustracji podwładnego, z której wynikło, że Dyrektor nie był t.w., zatem mógł dalej sprawować watykański urząd…

 

Godnym podkreślenia jest to, że w trakcie autolustracji o. Andrzej Koprowski nie podważał prawdziwości materiałów SB dotyczących jego, poza jednym wypadkiem, który prof. B. Górka uwiarygodnił na podstawie innych dokumentów (s. 273-274 – kazus „Vago”). Jezuita dokonał reinterpretacji materiałów SB w kierunku oczyszczenia się z hańby współpracy. Według moich informatorów z zakonu jezuitów zasadniczo „Towarzystwo t.w. „Student” uwierzyło w jego tłumaczenia i zapewnienia Prowincjała. Abstrahuję od jakości tej wiary.

 

W drugim wprowadzającym eseju Profesor szkicuje tzw. tło operacyjne dla działań SB wobec prowincji warszawskiej w epoce prowincjalstwa o. Władysława Janczaka (1968-1973). W trakcie tej kadencji doszło do werbunku o. A. Koprowskiego. Żenujące jest to, z jaką pasją pewni jezuici z Kolegium Teologicznego „Bobolanum” w Warszawie, „spowiadali się” w trybie comiesięcznym u oficerów prowadzących „z grzechów cudzych”. Przyzwyczajenie do regularnych spowiedzi wynieśli pewnie z nowicjatu…

 

W pozytywistycznym tonie w następnym rozdziale kreśli Profesor elementy tzw. esbeckiej biografii Jezuity w latach 1968-1990. To jest wyciąg różnorakich dokumentów SB w zestawieniu chronologicznym – z minimalnym komentarzem. Zrekonstruowana historia poraża beznamiętną i suchą sprawozdawczością. Z drugiej strony Profesor bardzo oględnie referuje fakty kompromitujące donosicieli. I poza jednym wyjątkiem (t.w. „Ryszard”), nie ujawnia ich tożsamości.

 

Następnie Autor z wielkim kunsztem polemicznym rozprawia się z oświadczeniem Prowincjała a przede wszystkim z glossą osobistą o. Andrzeja Koprowskiego. Te elaboraty powstały w ramach pierwszego etapu „autolustracji”. Obydwaj jezuici posługują się tą samą definicją współpracy, która niewiele ma wspólnego z definicją funkcjonującą w SB w epoce PRL. Tak skonstruowana definicja ułatwiła Prowincjałowi już na wstępie oświadczenia oczyszczenie podwładnego ojca Dyrektora ze zmazy współpracy z SB. Prof. Bogusław Górka zademonstrowane przez o. Dariusza Kowalczyka podejście do źródeł historycznych określił subtelnym mianem doketyzmu metodologicznego. O. Dariusz, teolog, bez wątpienia uchwyci dogłębny sens tego wyrażenia. Czytelnikowi nadmieniam, że doketyzm to starożytny pogląd heretycki o pozorności ciała Jezusa.

 

Więcej atramentu i polemicznej pasji poświęcił Profesor w rozprawieniu się z glossą osobistą Jezuity, jako że usiłował on przekonać czytelnika, że to sytuacja panująca w Duszpasterstwie Akademickim KUL wymusiła na nim kontakty z SB – w celu ochrony studentów. Każde niemal słowo glossy obłożone zostało „gnojem” materiałów operacyjnych SB z tzw. okresu lubelskiego i okraszone nieprzeciętną erudycją Autora.

 

Pomostem do drugiej części korpusu książki jest podrozdział wprowadzający w strategię operacyjną wywiadu cywilnego na tzw. odcinku watykańskim w latach 80-tych. Bardzo jest on pomocny w lekturze książki dla „laików”. Po nim następuje detaliczny szkic historii kontaktów o. A. Koprowskiego z wywiadem PRL podczas jego pobytu w Rzymie (1984-1989). Profesor pedantycznie referuje zachowane materiały wywiadu, jako że nie zamieszcza ich w Aneksie. Przetrwały one w oddzielnej teczce o krypt. k.o. „Studente”.

 

W oparciu o obydwie historie: t.w. „Student” / k.o. „Studente” będzie mógł czytelnik śledzić kluczową polemikę prof. Bogusława Górki z czteroczęściowym wywiadem udzielonym przez o. A. Koprowskiego dziennikarce wiosną 2007 r. w Rzymie. Ten wywiad został potraktowany jako zasadnicza, druga faza „autolustracji”. Profesor żadnej istotnej enuncjacji Jezuity nie pozostawia bez recenzji, dopowiedzenia czy polemiki. Naturalnie w nawiązaniu do odnośnych materiałów SB. Osobiście najbardziej zszokowało mnie gaworzenie Jezuity z funkcjonariuszem osławionej grupy „D” nad trumną błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki, którego przy okazji znieważył.

 

Warto poświęcić jeszcze parę słów przysłowiowej wręcz wirtuozerii retorycznej o. Andrzeja Koprowskiego. Odsłania ona lata terminowania w jezuickiej sztuce perswazji. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć, na czym polega odwracanie „kota ogonem”, to autolustracja o. A. Koprowskiego jest przypadkiem wręcz modelowym. Wynika z niej, że doprawdy udowodnić można wszystko, jeśli tylko napotka się chętne i spolegliwe ucho. Jednak książka prof. B. Górki dowodzi, że ta wirtuozeria ma „krótkie nogi” w zderzeniu z dokumentami.

 

Po przebrnięciu przez korpus książki, czytelnik dociera do rekapitulacji. Autor po mistrzowsku tworzy w niej obszerne podsumowanie monografii. Przypadek t.w. „Student” został ujęty w specyficzną „pajęczynę” parametrów współpracy, wyłuskanych z normatywów i pragmatyki SB. Tych parametrów jest kilkanaście a każdy ma zastosowanie przy ocenie t.w. „Student”.

 

Rozprawę dopełnia Aneks ocalałych notatek sporządzanych przez funkcjonariuszy po spotkaniach operacyjnych. W tym miejscu czytelnik pozostawiony sam na sam z donosami, ma okazję osobiście zweryfikować wagę i wartość książki Profesora.

W moim najgłębszym przekonaniu ta doniosła książka przywraca w świecie chaosu wartości, spowodowanego akcją anty-autolustracyjną 2006/2007 – kosmiczny porządek.

Jej lektura wzbudziła we mnie jedną, ale kluczową kwestię: jezuita Andrzej Koprowski przystał na regularne i tajne kontakty z SB na początku 1969 r., a po pół roku, 24 czerwca, przyjął święcenia kapłańskie; jak zatem fakt jego tajnych kontaktów z SB ma się do godziwości tych święceń?

 

Stanisław Obirek

 

 

Bogusław Górka, Anty-autolustracja t.w. „Student”. Prawda Jezuity i prawda o Jezuicie, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2021.

Tagi:

książka,  Andrzej Koprowski,  lustracja,  Bogusław Górka, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót