Kim jest wewnętrzny krytyk i co próbuje nam zakomunikować, gdy dochodzi do głosu?

Joanna Godecka: To wewnętrzny głos, który kwestionuje wszystko, co robimy. Poprzez krytykę chce skłonić nas do tego, abyśmy w każdej sytuacji „miały się na baczności”. Niszczy nasze poczucie własnej wartości, podkopuje pewność siebie i psuje dobre samopoczucie. Sprawia, że zaczynamy podawać w wątpliwość swoje zdolności i osiągnięcia.  

 

Dlaczego tak chętnie poddajemy się wpływom naszego wewnętrznego krytyka? Kto zaszczepił w nas tę uległość i brak pewności siebie?

 

Alina Adamowicz: Ten szkodliwy nawyk myślowy wykształciłyśmy pod wpływem ważnych dla nas osób, które nadmiernie nas krytykowały. Nauczyły ukrywać swoje prawdziwe emocje i uczucia, żeby dopasować się do innych. Od dziecka doświadczamy tyle krytyki i odrzucenia, że wreszcie sami zaczynamy się ciągle krytykować i osądzać. 

 

Zajęłyście się terapią, wspieraniem ludzi. Ale nie zawsze tak było. Joanna studiowała dziennikarstwo, a Alina przez wiele lat pracowała na stanowiskach kierowniczych w polskich i zagranicznych firmach finansowych. Co sprawiło, że zdecydowałyście się na zmianę ścieżki kariery zawodowej?

 Joanna Godecka: Kiedy nie mamy jeszcze wielu własnych doświadczeń, wybór studiów jest na ogół związany z wyobrażeniem przyszłego zawodu. Potem życie je weryfikuje. Dlatego wiele osób ostatecznie nie pracuje w profesjach zgodnych ze skończonym kierunkiem. Ja przez kilka lat pracowałam jako dziennikarka, aż w końcu doszłam do wniosku, że ważniejsze od opisywania rzeczywistości jest dla mniej jej kreowanie. Stawiałam sobie pytanie, czy wolę opisać trudną sytuację jakiejś osoby, czy może pomóc jej w zmianie myślenia, ruszeniu z miejsca, dokonaniu zmiany. Wygrała ta druga opcja. Potem od coachingu przeszłam do terapii.

 

Alina Adamowicz: Takiego jednego momentu nie było – u mnie to był proces. Zarządzałam dużymi zespołami i projektami. Zauważyłam, że bardzo dużo osób przychodzi do mnie po radę i wsparcie nie tylko w sprawach zawodowych, ale również życiowych. Byłam już wówczas certyfikowanym coachem i potrafiłam pomagać w rozwoju osobistym, a wspieranie innych osób dawało mi ogromną satysfakcję. Ważnym momentem było ukończenie studiów podyplomowych z psychologii pozytywnej. Gdzie odkryłam ogromny potencjał tej dziedziny naukowej i poznałam fantastyczne narzędzia do tego, aby skutecznie pomagać w zmianie całego życia na lepsze, wychodzenia z traum, radzenia sobie z lękiem i odrzuceniem. Wówczas postanowiłam również odmienić swoje życie i w pełni zająć się wsparciem kobiet.

 

Do kogo adresujecie swoją książkę? Kto wyniesie z niej najwięcej?

Joanna Godecka: Jestem pewna, że każdy może ją przeczytać z pożytkiem dla siebie i swojego życia. Z wewnętrznym krytykiem mamy do czynienia właściwie wszyscy – kobiety i mężczyźni. Adresujemy ją jednak przede wszystkim do tych, którzy zauważają u siebie skłonność do nadmiernej samokrytyki, mają zaniżone poczucie własnej wartości i przejawiają tendencję do wiecznego zamartwiania się. 

 

Alina Adamowicz: Mamy dzisiaj epidemię niskiej samooceny wśród kobiet. I dlatego ten poradnik skierowany jest przede wszystkim do kobiet.  Po latach praktyki wiem, że uciszenie krytycznego głosu nie jest trudne. Zależy mi, aby każda z nas się tego nauczyła. Gdy zaprzyjaźnimy ze sobą, polubimy się i nauczymy akceptować siebie, to zaczniemy zmieniać swoje życie na lepsze.

 

W swojej książce przekonujecie, że jakość naszego życia zależy przede wszystkim od naszego nastawienia. A to, jeśli stale się martwimy na zapas (o co w dobie pandemii przecież nietrudno) i ulegamy złośliwym podszeptom wewnętrznego krytyka, nie może być dobre. Jakie kroki powinniśmy podjąć, by nasze nastawienie było bardziej pozytywne?

 Alina Adamowicz: Zmiany rozpoczynają się od momentu, gdy wyłączymy autopilota, który dotąd sterował naszym życiem i postanowimy zmienić je na lepsze. Na początek trzeba uświadomić sobie, co mówimy do siebie i jakie mamy wewnętrzne przekonania. Trzeba więc się zatrzymać i przyjrzeć z boku, jakich słów i określeń używamy. Dzięki temu zauważymy, co robi nam dobrze, a co źle. Co daje nam dobrą energię, a co ją odbiera. Dopiero taka świadomość pomaga zamienić zainstalowanego nam przez innych krytyka na własny głos, który będzie nas wspierał. Trzeba zacząć być dla siebie dobrą i wyrobić sobie nowe, lepsze nawyki, które będą pożyteczne.

 

 

Tytuł Waszej książki brzmi: „Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie”. Podpowiadacie w niej, jak uciszyć nieprzyjemny głos w naszej głowie, głos, który odbiera nam chęci i pewność siebie. Ale czy można go nie tylko uciszyć, ale i całkowicie wyeliminować ze swojego życia? A może obecność krytycznego doradcy, który strofuje nas i kontroluje, przynosi nam także jakieś korzyści i lepiej nie pozbywać się go raz na zawsze?

 Joanna Godecka: Zacznijmy od tego, że musimy nauczyć się rozumieć jego modus operandi. Kiedy znamy jego sposób działania, łatwiej nam negować jego komunikaty. Krytyk rzeczywiście może nam dać coś dobrego, ale tylko pod warunkiem, że emocjonalne cierpienie, które nam zadaje, potraktujemy jako sygnał do zmiany. Jeśli ustosunkujemy się do jego podszeptów i wejdziemy z nim w dialog, który doprowadzi nas do pozytywnych wniosków, to jest to dla nas korzyść.

 

Alina Adamowicz: Ja się z tym nie zgodzę. Uważam, że z krytyka wewnętrznego nie ma żadnych korzyści. Tak napisałam w książce – jest to najbardziej destrukcyjny nawyk myślowy. Wszyscy popełniamy błędy i pomyłki. Nie ze wszystkiego możemy i powinnyśmy być dumne. Istotne jest jednak, w jaki sposób mówimy o tym do siebie. Nie potrzebujemy wtedy krytyka, który będzie nam bezustannie przywalał, ale serdecznej przyjaciółki, która odnosi się do nas z miłością i szacunkiem oraz daje prawo do błędów. Wewnętrzny krytyk nie przebiera w słowach i nie jest sprawiedliwy – osądza nas bezlitośnie i wielokrotnie za to samo. Pomniejsza nas i odbiera wiarę w siebie. Gdybyśmy miały takiego znajomego, to już dawno zerwałybyśmy kontakt. Tak samo trzeba zrobić z tym krytykiem.

 

Na rynku dostępnych jest wiele poradników dotyczących uczenia się samoakceptacji i wzmacniania pewności siebie (jak chociażby napisana kilka lat temu przez Joannę książka „Bądź pewna siebie”). Czym na ich tle wyróżnia się Wasza wspólna książka? Jej atutem na pewno są rozmowy z kobietami znanymi ze świata show-biznesu. 

Alina Adamowicz: Tak, jest wiele poradników i kursów, które opowiadają o metodach, które zadziałały na ich autorów. Proponowany przez nas program jest inny. Oparłyśmy go wyłącznie na najnowszej wiedzy oraz nowoczesnych terapiach. Unikamy też niezrozumiałego i nudnego języka. Jej atutem są skuteczne metody, o których wiemy z naszej praktyki, że działają. Najważniejsze było pokazanie, że zmienić swoje życie na lepsze może szybko każda z nas. A terapia nie musi być ani długa, ani skomplikowana. Wywiady ze wspaniałymi kobietami są świetnym dopełnieniem książki. Pokazują, że każda z nas – niezależnie od tego, kim jest – zmaga się z podobnymi problemami i uczy się, jak sobie radzić.

 

Joanna Godecka: Nasza książka napisana jest przystępnym językiem, z dystansem i humorem. Ale za lekką formą kryją się poważne tematy. Przedstawiamy w książce wiele przykładów z życia oraz inspirujące rozmowy z wyjątkowymi kobietami, które znamy z telewizji, radia i Internetu. Które są powszechnie lubiane i podziwiane, ale także poddawane nieustannej krytyce, zwłaszcza dziś, gdy dominują hejt i mowa nienawiści. Nasze bohaterki opowiadają, jak w praktyce radziły sobie z wewnętrznym głosem, który odbierał im radość życia. A my wierzymy, że kobieta może być niezastąpionym wsparciem dla drugiej kobiety. 

 

Tagi:

książka,  Alina Adamowicz,  Joanna Godecka, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Podobne artykuły:

Powrót