Reklama

Trzech dorosłych synów, samodzielnych i cudownych – to niewątpliwy sukces. Życie osobiste – na razie porażka. Najpierw rozwód, bo wyszła za mąż bardzo młodo, a kiedy dorosła, to okazało się, że nie umieją się dogadać z mężem. Potem poznała miłość swojego życia.

- Byłam w raju – mówi Katarzyna. - Mieszkaliśmy pod Lublinem, na wsi, dom, obok rzeczka. Zmarł nagle na serce.

Wróciła do Lublina. Ale co zrobić ze sobą, kiedy myśli się bezustannie o straconym szczęściu?

 

W stronę Orientu

 

Jeszcze jako dziecko kochała wyjazdy z rodzicami do Turcji czy Tunezji. Uwielbiała tamten świat, zapach, kolory.

 

- Moja fascynacja Orientem trwała od dawien dawna – podkreśla Katarzyna. - I nagle zobaczyłam gdzieś informacje o zajęciach z tańca brzucha. Poszłam.

 

Od początku wiedziała, że to będzie jej pasja. Bo tańczyć zawsze lubiła, a ten taniec wyraża przecież istotę kobiecości.

 

- W dodatku jego zaletą jest to, że nie potrzebujesz partnera – dodaje Katarzyna. - Nie musisz szukać faceta na zajęcia, nikt nie robi ci łaski.

 

Wsiąkła. Teraz na zajęcia chodzi kilka razy w tygodniu, w domu trenuje codziennie. Jej mistrzynią jest Elena Lesyk, która tworzy dla Katarzyny choreografie.

- Włączam muzykę i tańczę – mówi Katarzyna. - Odpływam, nie ma mnie. Marzy mi się jeszcze flamenco.

 

 

Szukanie spokoju ducha

 

Od katolicyzmu odeszła już dawno. Wewnętrznego spokoju szuka w buddyzmie.

 

- Taniec to terapia antydepresyjna, lek na całe zło – mówi. - Ale chce się czegoś więcej. Próby zrozumienia istoty życia, umiejętności pogodzenia się z cierpieniem.

 

Uczy się walczyć z przywiązaniem do rzeczy, z nadmiernym przywiązaniem do ludzi. Medytuje.

 

- Oczyszczam powoli duszę, oczyszczam też swój umysł – wyznaje. - Przy dłuższej praktyce zaczynasz na wiele rzeczy patrzeć innym okiem, doświadczasz zupełnie innych doznań.

 

 

Zrobić jeszcze coś dla siebie

 

Teraz postanowiła dodatkowo schudnąć. Wygrała udział w Sylwetce na lata, akcji lubelskiego SPORTSparku. Ma zamiar zadbać o wygląd.

 

- Od dziecka miałam otyłość brzuszną – mówi – Teraz chcę z tym skończyć. Nie dlatego, że siebie nie akceptuję. Chce móc lżej tańczyć. Bo taniec to moja największa pasja.

 

Magdalena Gorostiza

Powrót
Reklama:

Trzech dorosłych synów, samodzielnych i cudownych – to niewątpliwy sukces. Życie osobiste – na razie porażka. Najpierw rozwód, bo wyszła za mąż bardzo młodo, a kiedy dorosła, to okazało się, że nie umieją się dogadać z mężem. Potem poznała miłość swojego życia.

- Byłam w raju – mówi Katarzyna. - Mieszkaliśmy pod Lublinem, na wsi, dom, obok rzeczka. Zmarł nagle na serce.

Wróciła do Lublina. Ale co zrobić ze sobą, kiedy myśli się bezustannie o straconym szczęściu?

 

W stronę Orientu

 

Jeszcze jako dziecko kochała wyjazdy z rodzicami do Turcji czy Tunezji. Uwielbiała tamten świat, zapach, kolory.

 

- Moja fascynacja Orientem trwała od dawien dawna – podkreśla Katarzyna. - I nagle zobaczyłam gdzieś informacje o zajęciach z tańca brzucha. Poszłam.

 

Od początku wiedziała, że to będzie jej pasja. Bo tańczyć zawsze lubiła, a ten taniec wyraża przecież istotę kobiecości.

 

- W dodatku jego zaletą jest to, że nie potrzebujesz partnera – dodaje Katarzyna. - Nie musisz szukać faceta na zajęcia, nikt nie robi ci łaski.

 

Wsiąkła. Teraz na zajęcia chodzi kilka razy w tygodniu, w domu trenuje codziennie. Jej mistrzynią jest Elena Lesyk, która tworzy dla Katarzyny choreografie.

- Włączam muzykę i tańczę – mówi Katarzyna. - Odpływam, nie ma mnie. Marzy mi się jeszcze flamenco.

 

 

Szukanie spokoju ducha

 

Od katolicyzmu odeszła już dawno. Wewnętrznego spokoju szuka w buddyzmie.

 

- Taniec to terapia antydepresyjna, lek na całe zło – mówi. - Ale chce się czegoś więcej. Próby zrozumienia istoty życia, umiejętności pogodzenia się z cierpieniem.

 

Uczy się walczyć z przywiązaniem do rzeczy, z nadmiernym przywiązaniem do ludzi. Medytuje.

 

- Oczyszczam powoli duszę, oczyszczam też swój umysł – wyznaje. - Przy dłuższej praktyce zaczynasz na wiele rzeczy patrzeć innym okiem, doświadczasz zupełnie innych doznań.

 

 

Zrobić jeszcze coś dla siebie

 

Teraz postanowiła dodatkowo schudnąć. Wygrała udział w Sylwetce na lata, akcji lubelskiego SPORTSparku. Ma zamiar zadbać o wygląd.

 

- Od dziecka miałam otyłość brzuszną – mówi – Teraz chcę z tym skończyć. Nie dlatego, że siebie nie akceptuję. Chce móc lżej tańczyć. Bo taniec to moja największa pasja.

 

Magdalena Gorostiza

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

kobietaxl,  Katarzyna Iskierko,  Sportspark,  taniec,  taniec brzucha, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót