Reklama:
Reklama:

Podobne artykuły:

Zainteresowanie kulturą Japonii narodziło się w Małgorzacie kiedy była jeszcze małą dziewczynką. Wszystko zaczęło się od niewinnej książki dla dzieci „Pingwin Pik Pok w kraju kwitnącej wiśni”. Fascynacja z roku na rok dojrzewała razem z Małgorzatą, aby w pełni rozkwitnąć na studiach. Napisała pracę magisterską o haiku, doktorat o dalekowschodnim teatrze, w czasie studiów doktoranckich prowadziła zajęcia dydaktyczne z estetyki japońskiej w literaturze Zachodu. 

Haiku wpadło mi w ręce na studiach, kiedy pani Ania Tryksza, prowadząca zajęcia z poetyki zdziwiła się, że nie znamy i nie czytamy haiku. Wtedy podsunęła mi pomysł żeby do haiku sięgnąć. Moim pierwszym zbiorem było haiku w tłumaczeniu Agnieszki Żuławskiej-Umedy z przedmową Mikołaja Melanowicza czyli wybitnych badaczy japonistów. Po zapoznaniu się z haiku japońskim sprawdziłam jak jest realizowane w innych kulturach - polskiej, amerykańskiej, w czeskiej, słowackiej.

 

 

Miałam okazję napisać pracę magisterską „Haiku. Poetycki żart w różnych kulturach.” dotyczącą tego, jak ta miniatura poetycka przyjęła się na naszym gruncie, a jest bardzo popularna! Zajmowałam się jej transkulturowością, interkulturowością, międzykulturowością - ponieważ nasze haiku nie jest jego czystą, idealną formą. O polskim haiku mówi się, że jest to niby-haiku, prawie-haiku, bo jest ono dostosowane do naszych warunków, dlatego np. obok japońskich pagód pojawiają się polskie elementy przyrody takie jak bocian.

 

Haiku to powstała w XVI wieku japońska miniatura poetycka, składająca się z trzech wersów. Ma ściśle określony układ i liczbę sylab: 5/7/5. Początkowo haiku było formą zabawy, żartu dworskiego i bardzo popularną formą rozrywki. Najwybitniejszym nauczycielem haiku był potomek samurajów - Matsuo Basho. 

W haiku chodzi o zaskoczenie, o oryginalność, ale napisaną prostym językiem , kolokwialnym, żeby ten gatunek mogła tworzyć jak największa liczba osób, żeby był dostępny, trafił pod strzechy. Ono jest tak jak malarstwo zenga, gdzie za pomocą kilku kresek tworzy się obraz. Tu za pomocą kilku wersów kreśli się sytuację liryczną.  

Poeci coraz częściej nadają haiku filozoficzne zabarwienie. Kiedy brałam udział w konferencji o humorze i przedstawiałam haiku, mówiłam, że nie można mówić o dowcipie w haiku, że to jest żart, bo dowcip brzmi obcesowo, a tu mamy łagodny, filozoficzny żart. Wówczas jedna pani profesor stwierdziła, że ją ten żart nie śmieszy. To prawda – haiku nie musi śmieszyć każdego, to jest bardzo głęboki żart, on łagodzi powagę poruszanych spraw.

Jest takie haiku :

„Mgła - za mgłą księżyc

a ja wpadłem w kałużę

zwodne są drogi”

i wydaje się, że to jest taka prosta sytuacja, że po prostu ktoś się wybrudził, bo wpadł w kałużę, ale kiedy okazuję się, że właśnie to haiku, poeta Issa napisał po śmierci swojego przyjaciela, to ono nabiera zupełnie innego znaczenia. Haiku jest wielowarstwowe, często zawiera kake-kotobę czyli homofony, których my mamy w języku polskim bardzo mało - np. japoński wyraz „matsu” znaczy sosna i czekać, kiedy pojawia się w utworze to dla jednych jest orzeczeniem i czasownikiem, a dla innych rzecznikiem i podmiotem. My zastępujemy to wyrazami wieloznacznymi.  

Haiku nazywane są wierszami medytacji, przebłysku, olśnienia. Mówi się o nich, że oddają stan zen, satori, wyciszenia, kontemplacji, aktualnego wycinka świata - dlatego sprawiają wrażenie niedokończonych. Angażują odbiorcę, mają otwartą strukturę. Japończycy rzadko mówią wprost, że coś jest piękne, częściej określają uczucia, których doznają na widok obiektu - kategorie estetyczne podnoszą do rangi sztuki. 

Mówi się, że Wschód jest duchowy, a Zachód oświeceniowy, że oni zgłębiają jakąś tajemnicę duchowo i intuicyjnie, a my odbieramy świat intelektualnie i naukowo. 

Jest takie haiku:

"Kwiaty rzepaku

ze wschodu księżyc świeci

z zachodu słońce”

i tutaj właśnie księżyc oddaje ten medytacyjny odbiór rzeczywistości, a słońce tą oświeceniową rozumowość.

 

To co pociąga Małgorzatę w haiku to jego ascetyzm i powściągliwość, wrażliwość na przyrodę, trafne oddawanie nastroju piszącego, a także prostota i ekonomizacja języka. Haiku odpowiada jej również ze względu na sposób wyrażania siebie. Jak sama przyznaje doskonale odnajduje się w tej fiozofii - sama zresztą zgłębia buddyzm, fascynują ją japońskie kategorie piękna.

Dziś Małgorzata realizuje projekt „Haiku o Lublinie. Lublin w wierszach i fotografii” finansowany w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublina. Na warsztaty literackie haiku zaprasza wszystkich - bez względu na wiek czy płeć.

Po pierwsze chodziło mi o promocję Lublina i jego uroczych zakątków, a po drugie popularyzację samej poezji haiku. W tym projekcie zbieram haiku o Lublinie, zbieram fotografie o Lublinie jak i foto-haiga czyli połączenie zdjęcia z wierszem haiku zamieszczonym w ramach tego zdjęcia, obrazu - czyli dwie uzupełniające się formy. Haiku jest stosunkowo prostym gatunkiem, który może opanować każdy- od dziecka do seniora. Zebrane miniatury zostaną opublikowane w postaci książki „Haiku o Lublinie. Lublin w wierszach i fotografii” oraz pokazane na wystawie „Lubelskie impresje. Fotografia-haiku”.

Swoje prace można wysyłać do 26 marca na adres mawiel@wp.pl. Nie zawsze w tym projekcie będę ściśle przestrzegała ilości sylab w haiku. Musi być krótko, muszą być trzy wersy, ale niekoniecznie 17 sylab. Są tacy twórcy, którzy przestrzegają czystości gatunku, pilnują żeby ten język był prosty, sytuacja prozaiczna, bez metaforyki czy wyszukanego słownictwa, ale ja przyjmuję haiku z metaforyką, z antropomorfizacją przyrody. Chcę żeby haiku zaskoczyło czytelnika swoją oryginalnością, żeby stanowiło impuls do osiągnięcia może nawet buddyjskiego satori.  

 

K.Krupka

Foto główne: Agnieszka Wielgosz

Więcej informacji na temat projektu Haiku o Lublinie. Lublin w wierszach i fotografii przeczytacie TUTAJ, a na najbliższe spotkanie z Małgorzatą zapraszamy już 29 marca podczas cyklu Spotkania z Kulturami Świata. 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót
Reklama: