Reklama:
Reklama:

Podobne artykuły:

Choć minęło wiele lat, a ojczym nie żyje, Agacie nadal nie jest łatwo o tym wszystkim mówić. Ale mówić chce, bo uważa, że nadal zbyt wiele podobnych historii kryje się za murem milczenia. Była molestowana od szóstego roku życia.

- Co ze mną robił? Wszystko – mówi. - To trwało do szesnastego roku życia. Co było najgorsze? Gdy składaliśmy sobie życzenia na przykład na Wigilię czy imieniny, a on pochylał się i szeptał: Pamiętaj o naszej tajemnicy.

 

Agata jest przekonana, że matka wiedziała. Pamięta takie obrazki ze swojego dzieciństwa. Matka pierze, drzwi łazienki otwarte, on ją molestuje, wkłada ręce pod majtki. Albo scenę, gdy matka pijana patrzyła na wszystko.

- Ona też nie była wiele lepsza – wspomina. - Jednego dnia mnie skatowała, drugiego zabierała do Rembertowa na ciuchy. Uciekłam dopiero do Warszawy na studia.

 

Krzyk bezbronnego dziecka

 

Wiele lat milczała, raz tylko powiedziała swojej nauczycielce. Ale nic się nie stało, nikt nie zawiadomił prokuratury czy policji. A jeśli nawet? Ojczym był znaną postacią w Otwocku, prokurator, radny. Kto by uwierzył małej dziewczynce, że szanowany obywatel w domu zamienia się w bestię?

- No i była matka – mówi Agata. - Wiesz, ja do końca chciałam, żeby mnie pokochała, takie dzieci jak ja zawsze tego pragną. Dziś wiem, że ona mnie zwyczajnie nie chciała. Inaczej nie dałaby mnie traktować jak przedmiot.

 

Ujawnić całą sprawę zdecydowała się dopiero wtedy, gdy matka umarła. Złożyła doniesienie do prokuratury, umorzyli, bo przedawnienie. Miała dowody, że ojczym molestował jeszcze inną dziewczynkę. Włos mu jednak z głowy za to nie spadł.

Wtedy na dawnym mieszkaniu matki wywiesiła baner – Tu mieszkał – nazwisko- pedofil były prokurator, wieloletni radny miejski i jedna z jego ofiar. Zdjęcie ojczyma i jej – w komunijnej sukience.

 agata baraniecka kłos

 To wlaśnie zdjęcie wywiesiła na banerze

 

Po co to zrobiłaś – pytam?

- Z rozpaczy? Z bezsilności, chęci zemsty, ujawnienia całej historii, pokazania jaki był naprawdę? - odpowiada. - Po trosze ze wszystkich tych powodów. Ale to był mój krzyk, krzyk bezbronnego dziecka.

 

Sprawa banera była bardzo głośna. Agata pokazała swoją twarz, nie stroniła od mediów. Pokonała strach, pokonała wstyd. Chciała, by jej historia stała się przestrogą dla innych.

 

Malowany ptak

 

Co zyskała, co straciła?

- Ludzie niby mi współczuli, ale w końcu odwrócili się od nas – mówi. - Straciliśmy przyjaciół, część rodziny. Zostaliśmy z mężem sami na placu boju.

 

Ale na męża mogła liczyć zawsze. Tomasz Kłos, znany chirurg, znał historię żony. I zawsze ją wspierał, pomagał w ujawnieniu prawdy. A że inni odeszli? Trudno, tacy są ludzie, rzadko potrafią wytrwać przy innych w naprawdę ciężkich sytuacjach.

 

- Syndrom malowanego ptaka – mówi Janusz Koczberski, terapeuta. - Normalny objaw, świetnie opisał to w swojej książce Kosiński. Ludzie nie rozumieją inności, odmiennej postawy, kogoś, kto jest zdeterminowany i nie wstydzi się głośno mówić o swoich krzywdach. Boją się odmieńców, bo według nich są nieobliczalni. Zostawiają ich samych. Zostają tylko naprawdę dobrzy przyjaciele, a o takich jest trudno.

 

Widocznie więc takich nie było, więc i żałować nie ma czego. Agata musiała swoje życie budować na nowo. Przeszła głęboką terapię. Musiała w końcu zobaczyć światełko w tunelu.

 

Matki wiedzą zawsze

 

- Człowiek molestowany ma dziurę w mózgu – mówi. - Żyjesz bez uczuć, bez emocji, z poczuciem wstydu i winy. Jesteś jak zombi. Nie chcesz nic czuć, bo jak czujesz - boli.

 

Już wtedy Agata była molestowana i jak twierdzi, matka o wszystkim wiedziała...

 

I tak cud, że znalazła tak fantastycznego męża, założyła rodzinę, urodziła dzieci. Jest silna, więc w końcu musiała jakoś przetrwać. Dziś, po całej historii jest jeszcze silniejsza. Bo wie, że jej determinacja nie poszła na marne. Założyła Fundację Stop Przedawnieniu. W zeszłym roku udało się zmienić polskie prawo. Przedawnienie w sprawach o pedofilię nie może nastąpić przed ukończeniem przez ofiarę 30 roku życia.

- To ogromny sukces wypracowany wspólnie z prawnikiem Michałem Więckiewiczem – podkreśla. - Ja sama wiem najlepiej, że dziecku trudno walczyć o swoje, trudno w ogóle komukolwiek z zewnątrz zdradzić swój sekret, szczególnie, gdy molestuje ojciec czy ojczym albo dziadek. Nie łudźmy się. Matki zawsze wiedzą! Jeśli nie reagują, to albo się boją, albo tak im wygodniej. I to jest w pedofilii najstraszniejsze. Powoduje jeszcze większą traumę u wykorzystywanej osoby. Bo nikt jej nie broni, nawet ta, która z założenia powinna zawsze bronić swojego dziecka.

 

Posłuchaj, jak dzieci cierpią

 

To, że prawo się zmieniło to jeszcze za mało. Więc Agata chce nadal działać w imieniu skrzywdzonych dzieci.

- Trzeba pisać, mówić, wołać, krzyczeć – podkreśla. - Bo i tak zbyt wiele spraw nadal zamiatanych jest pod dywan, a prokuratura nie zawsze się kwapi do podejmowania śledztwa albo umarza je z niewiadomych przyczyn. A ja bym chciała, żeby taki prokurator umarzając sprawę wyobraził sobie, że to chodzi właśnie o jego dziecko.

 

Dlatego odsyła na stronę fundacji, gdzie osoby molestowane opowiadają swoje historie i jak się okazuje pedofilia to nie wyłączna domena mężczyzn:

 

Zbyszek lat 59:


Kiedy miałem 8 lat. Moja najstarsza siostra opiekowała się mną, gdyż rodzice wiecznie byli zajęci. Nigdy nie mieli czasu dla mnie, bo zajmowali się zarabianiem pieniędzy. Ojciec prowadził firmę często pił a matka pomagała mu w prowadzeniu zakładu.
Moja siostra Monika 9 lat starsza ode mnie.
Pamiętam to jakby było wczoraj. Ten pokój i duże łózko. Jej koleżanka z klasy ,jej przyjaciółka i ona moja rodzona siostra bawiły się ze mną.
Dziś wiem, że to nie była normalna zabawa, chociaż wtedy tego tak nie potrafiłem ocenić. Dziś wiem, że mnie molestowały seksualnie.
Rozbierały mnie, dotykały w miejsca intymne, masturbowały mnie i siebie kazały dotykać, lizać, masować.
Do dziś budzą mnie w nocy tamte obrazy, ten jej jęk i prośba, abym robił to szybciej.
Do dziś pamiętam ten zapach – zapach kobiety.

 

Weronika:

 

Dla większości ludzi na świecie dzień zaczyna się rano, każdy te rano przyjmuje inaczej. Dla jednych jest to 4 rano dla innych 7.

Do końca Jej dni wyznacznikiem godziny rano będzie 15 :00 , ani minuty wcześniej czy później.
To właśnie te JEJ rano decydowało czy ON znów TO zrobi. Czy znów do NIEJ przyjdzie. Czy znów będzie musiała TO robić. TO czego nie rozumiała, czego się bała a musiała zaakceptować. TO przez ponad 30 lat ukrywała na dnie swojego serca. Wiedziała, że TO coś złego, płakała ale robiła CO kazał.

Godzina 15:00 zawsze będzie się JEJ kojarzyła z panicznym strachem i paniką czy TO dziś się stanie.

„ Stało się, już po 15….strach, panika, drżenie rąk. Szybka orientacja czy uda się tym razem uciec…..na podwórko, do koleżanki, do lekcji czy też obowiązków. Może trzeba coś pozmywać? Może uprać? Ugotować? Ale jak ….? Mam dopiero 7 lat. Jakbym chciała wrócić do czasów kiedy byłam mała, żebym nie musiała TEGO robić. Ale kiedy byłam mała??? Byłam kiedyś? Brutalnie wprowadził mnie w świat dorosłych nie pytając o zdanie. Przyszedł…..ech już za późno, moje modlitwy nie zostały wysłuchane. Bóg mnie w ogóle nie słucha, dlaczego mnie tak każe? Czemu się ode mnie odwrócił? Opuścił mnie nawet ON. Nerwowa atmosfera….omijam GO szerokim łukiem, niech na mnie nie patrzy, może zapomni?
Niestety…..wszyscy śpią a ON mnie woła. Proszę aby tego nie robił bo to boli. Płaczę myśląc ,że może dziś MI odpuści. Niestety NIE. Dla NIEGO jest ważniejsze zaspokojenie ……Muszę to robić, nie chcę ale muszę. Muszę słuchać JEGO ponagleń i instrukcji. Za szybko też źle…..ale chciałabym aby TO było szybko. Wiem jak długo TO trwa. Jest mi ze strachu niedobrze, ale nie mogę przerwać aby zwymiotować. Przełykam więc zatem to co podchodzi mi do gardła aby tylko GO nie zdenerwować. Czuję jak JEGO skóra wydziela zapach który przyprawia mnie o słabość. Ledwo stoję na nogach. Czuję JEGO śmierdzący oddech i zastanawiam się czy to aby nie dziś wepchnąć mu nóż w brzuch….Robię to nadal…..patrząc w punkt przed sobą i starać się nie myśleć o niczym. Wyłączenie myślenia pomaga. Czuję wielki wstręt do NIEGO i do SIEBIE. Nienawidzę GO za to co muszę robić , chciałabym aby umarł. Żeby zdechł i dał mi spokój. Abym nie musiała GO dotykać, słuchać JEGO jęków i sapania. Żebym nie musiała czuć JEGO oddechu ani dotyku. Bo to ZŁY DOTYK. Poniżone dziecko poruszające się jak we mgle…….smutne z kompleksami, nie umiejące znaleźć się w normalnym środowisku. Zastraszone, zniewolone, skrzywdzone. Zadawałam sobie pytanie milion razy DLACZEGO??? Dlaczego JA? Do tej pory nie potrafię sobie tego wytłumaczyć.



Nie składam jeszcze broni



- Ile ja znam takich historii? Ilu osób wysłuchałam? Ile pisało, dzwoniło? - Agata nie jest w stanie policzyć. - Staram się pomagać, instruować, pocieszać. Bo wiem, co to jest, jak człowiek się z tym czuje, co przeżywa.

Dlatego, co podkreśla, fakt, że zmieniono prawo to jeszcze zdecydowanie za mało. Jeszcze trzeba poruszyć sumienia, apelować i przede wszystkim demaskować. I karać, karać i jeszcze raz karać. Bez znaczenia czy sprawcą jest ksiądz, prawnik czy rolnik.

- Ludzie czasami pytają, jaki jest sens wsadzać do więzienia na przykład starych już dziś ludzi, skoro nie ma przedawnienia – mówi Agata. - To ja powiem. W Polsce złapano pedofila, który molestował dziecko mając 93 lata! Więc gdyby w wieku 90 lat poszedł do więzienia za przestępstwo popełnione 30 lat temu, to to dziecko by ocalało. Nie miałoby dziury w mózgu...

 

Magdalena Gorostiza



Więcj informacji na temat Fundacji Stop Przedawnieniu znajdziecie TU

Czytaj także Matki zawsze wiedzą..

Tagi:

pedofilia,  pedofil,  kobietaxl,  agata baraniecka- kłos,  przemoc, 

Loading...

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

  • Komentarz od: ~ZEk94U yteeskbdnfiv, [url=http://pvxxnbhjasei.com/]pvxxnbhjasei[/url], [link=http://cfnsyjzilgta.com/]cfnsyjzilgta[/link], http://qmzplgpzmxhm.com/   zgłoś nadużycie  

    ZEk94U yteeskbdnfiv, [url=http://pvxxnbhjasei.com/]pvxxnbhjasei[/url], [link=http://cfnsyjzilgta.com/]cfnsyjzilgta[/link], http://qmzplgpzmxhm.com/

Powrót
Reklama: