Reklama

Jaga pracuje na Uniwersytecie Łódzkim. Była szefem biura rektora i rzecznikiem prasowym. Wcześniej pracowała w Muzeum Włókiennictwa i Muzeum Sztuki w Łodzi. Praca pochłaniała większość jej czasu, ale kiedy przeszła na ośmiogodzinny etat postanowiła wrócić do swojej pasji - mody, bo modą - jak sama przyznaje - interesowała się od zawsze. W kręgu zainteresowań Jagi znajdują się również sztuka i design. Największe marzenie? - Moim marzeniem jest aby ktoś zainspirował się w życiu moim blogiem tak, jak ja w swoim czasie zainspirowałam się blogiem Advanced Style. - dodaje. Poznajcie autorkę bloga Fashion50plus

 

Dlaczego moda nie pyta o wiek?

Ponieważ modą można się „bawić’, pasjonować, interesować itd. w każdym wieku. Moda to nie tylko ubieranie się, to styl życia. I nie jest on zarezerwowany tylko dla młodych. A poza tym gdzie jest granica młodości?

Czy uważasz, że w pewnym wieku nie wypada nosić niektórych fasonów, krojów?

Nie, nie uważam. Oczywiście są granice, ale każdy z nas powinien je czuć i wyznaczać sobie sam. Na przykład ja uważam, że nie należy pokazywać kolan czy ramion, ale nie znaczy to, że nie mogę nosić sukienek czy spódnic przed kolana. Wystarczy założyć kryjące rajtuzy, a na ramiona narzucić szal, czy jakieś bolerko.

 

Wiele kobiet w pewnym wieku zapomina o modzie, porzuca swój styl na rzecz wygodnych niekoniecznie dobrych, interesujących stylizacj - trochę chowając się w swoich ubraniach jak w skorupce. Jak myślisz dlaczego?

To taki stereotyp, „mnie już nie wypada”. Mam uczulenie na takie słowa. Wiąże się to z kilkoma czynnikami. Po 50. zmienia się sylwetka kobiety w związku ze zmianami hormonalnymi w naszym organizmie. Często kobiety przybywają na wadze, zmieniają rozmiar 38 na 40 lub 42, czego nie mogą zaakceptować, więc zamykają się na modę, ale nie zmieniają swoich przyzwyczajeń jedzeniowych i życiowych. Zamiast zjeść marchewkę czy sałatkę, jedzą czekoladę lub tłuste dania. Zamiast się przejść do pracy kilka przystanków, czekają na autobus lub wsiadają w samochód. Mimo, że odchowały dzieci, nadal uważają za swój obowiązek im pomagać. Mam koleżanki, które opłacają swoim dzieciom komórki mimo, że dzieci mają blisko 40 lat i zarabiają, ale zaczęły opłacać w szkole i tak jakoś wyszło. Sobie nic nie kupią, bo wnuczek chce to lub sio. Tak właśnie zamykają się w swoich skorupach, bo nie mają pomysłu na siebie. Pobudka drogie Panie. Nic się nie stanie jak mąż zrobi sobie jajecznicę, a Wy wyskoczycie na długi spacer. Najtrudniej zmienić mentalność, a środowisko często w tym nie pomaga.

Czy twoim zdaniem kobiety po 50-tce w Polsce ubierają się stylowo?

Generalnie nie. Oczywiście, są wyjątki w pewnych środowiskach, ale są to tylko wyjątki.

Jest w twoich stylizacjach trochę szaleństwa, ale przede wszystkim dużo odwagi, bo w Polsce ludzie nie chcą się wyróżniać swoim ubiorem, skąd czerpiesz tę energię, dzięki której nie giniesz w tłumie?

Z siebie. Nigdy nie działałam na zasadzie – muszę się wyróżniać. Po prostu ubieram się w swoim stylu, zawsze tak było. Miałam wsparcie w domu rodzinnym. Dużo czytam i oglądam, interesuję się modą, sztuką, designem. Swojego czasu wyjeżdżałam często za granicę w celach służbowych, więc poznawałam ludzi, inne kultury. Ale nie należę do osób zbyt pewnych siebie. Jak każdy mam swoje kompleksy. Staram się jednak aby nie przesłoniły mi one świata.

Jak określiłabyś swój styl?

Dobre sformułowanie. To MÓJ styl. Proste formy, dekonstrukcyjne, oversize’owe fasony, minimalizm, czerń, biel, szarość i dodatki w żywych kolorach.

TWÓJ styl jest nietuzinkowy, jak go odnalazłaś i gdzie szukasz inspiracji do tworzenia nowych stylizacji?

Powtarzam się, ale mam to w sobie. Mam takie poczucie estetyki. Jak już wspomniałam dużo czytam o modzie, w tym książki z jej historii. Oglądam gazety, katalogi, magazyny współczesne i archiwalne. Przypatruję się ludziom na ulicy. To wszystko się we mnie kumuluje. Ja to czuję.

Jakie ubrania dominują w twojej garderobie? 

Czarne ubrania i białe koszule. Lubię i spodnie i spódnice, żakiety i płaszcze itd., czyli wszystko. Dużo stosunkowo mam toreb i kolczyków. Dlaczego? Bo dodatki uzupełniają i upiększają każdy strój.

Mówi się, że początki są zawsze najtrudniejsze. Jak było w przypadku twojego bloga?

Miałam pomysł, wiedziałam co chcę w postach pisać, nawet miałam w głowie kilka z nich, ale nie wiedziałam jak się za to zabrać technicznie. Kiedy powiedziałam córkom (a mam dwie) o pomyśle na bloga, były równie entuzjastyczne jak ja. Jedna z nich powiedziała „Nie ma sprawy mama, ja Ci go postawię na serwerze”. Zamówiła domenę, ja wpłaciłam pieniądze na podane konto, przygotowała wszystko i kiedy przyjechała na moje 58 urodziny, uruchomiłyśmy go. Miałam przygotowanych kilka postów, więc pod jej kierunkiem wstawiłam na bloga. Przy pierwszym wydawało mi się to trudne, a ona powiedział: „Za tydzień będziesz śmigać” i tak się stało. Dodatkowo „kazała” mi założyć konto na facebooku. Też mnie tego nauczyła. Druga córka kupiła mi aparat fotograficzny do „fajnych stylizacji na mieście”. I tak się zaczęło.

Czym jest dla ciebie Fashion50plus?

Bardzo ważną częścią mojego życia. Lubię pisać do niego, niektóre posty przygotowuję lub nawet szkicuję dużo wcześniej, lubię sesje zdjęciowe z Polą (Photopolka), lubię otrzymywać komentarze i na nie odpowiadać. Jak się ma swoich czytelników, którzy czekają na posty, to nie można ich zawieść i milczeć przez jakiś czas. Dlatego systematycznie wstawiam posty dwa razy w tygodniu. Ta systematyczność dobrze mi robi.

 

K.Krupka

Zdjęcia:

źródło: fashion50plus.pl
fot.: Photopolka

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Jaga pracuje na Uniwersytecie Łódzkim. Była szefem biura rektora i rzecznikiem prasowym. Wcześniej pracowała w Muzeum Włókiennictwa i Muzeum Sztuki w Łodzi. Praca pochłaniała większość jej czasu, ale kiedy przeszła na ośmiogodzinny etat postanowiła wrócić do swojej pasji - mody, bo modą - jak sama przyznaje - interesowała się od zawsze. W kręgu zainteresowań Jagi znajdują się również sztuka i design. Największe marzenie? - Moim marzeniem jest aby ktoś zainspirował się w życiu moim blogiem tak, jak ja w swoim czasie zainspirowałam się blogiem Advanced Style. - dodaje. Poznajcie autorkę bloga Fashion50plus

 

Dlaczego moda nie pyta o wiek?

Ponieważ modą można się „bawić’, pasjonować, interesować itd. w każdym wieku. Moda to nie tylko ubieranie się, to styl życia. I nie jest on zarezerwowany tylko dla młodych. A poza tym gdzie jest granica młodości?

Czy uważasz, że w pewnym wieku nie wypada nosić niektórych fasonów, krojów?

Nie, nie uważam. Oczywiście są granice, ale każdy z nas powinien je czuć i wyznaczać sobie sam. Na przykład ja uważam, że nie należy pokazywać kolan czy ramion, ale nie znaczy to, że nie mogę nosić sukienek czy spódnic przed kolana. Wystarczy założyć kryjące rajtuzy, a na ramiona narzucić szal, czy jakieś bolerko.

 

Wiele kobiet w pewnym wieku zapomina o modzie, porzuca swój styl na rzecz wygodnych niekoniecznie dobrych, interesujących stylizacj - trochę chowając się w swoich ubraniach jak w skorupce. Jak myślisz dlaczego?

To taki stereotyp, „mnie już nie wypada”. Mam uczulenie na takie słowa. Wiąże się to z kilkoma czynnikami. Po 50. zmienia się sylwetka kobiety w związku ze zmianami hormonalnymi w naszym organizmie. Często kobiety przybywają na wadze, zmieniają rozmiar 38 na 40 lub 42, czego nie mogą zaakceptować, więc zamykają się na modę, ale nie zmieniają swoich przyzwyczajeń jedzeniowych i życiowych. Zamiast zjeść marchewkę czy sałatkę, jedzą czekoladę lub tłuste dania. Zamiast się przejść do pracy kilka przystanków, czekają na autobus lub wsiadają w samochód. Mimo, że odchowały dzieci, nadal uważają za swój obowiązek im pomagać. Mam koleżanki, które opłacają swoim dzieciom komórki mimo, że dzieci mają blisko 40 lat i zarabiają, ale zaczęły opłacać w szkole i tak jakoś wyszło. Sobie nic nie kupią, bo wnuczek chce to lub sio. Tak właśnie zamykają się w swoich skorupach, bo nie mają pomysłu na siebie. Pobudka drogie Panie. Nic się nie stanie jak mąż zrobi sobie jajecznicę, a Wy wyskoczycie na długi spacer. Najtrudniej zmienić mentalność, a środowisko często w tym nie pomaga.

Czy twoim zdaniem kobiety po 50-tce w Polsce ubierają się stylowo?

Generalnie nie. Oczywiście, są wyjątki w pewnych środowiskach, ale są to tylko wyjątki.

Jest w twoich stylizacjach trochę szaleństwa, ale przede wszystkim dużo odwagi, bo w Polsce ludzie nie chcą się wyróżniać swoim ubiorem, skąd czerpiesz tę energię, dzięki której nie giniesz w tłumie?

Z siebie. Nigdy nie działałam na zasadzie – muszę się wyróżniać. Po prostu ubieram się w swoim stylu, zawsze tak było. Miałam wsparcie w domu rodzinnym. Dużo czytam i oglądam, interesuję się modą, sztuką, designem. Swojego czasu wyjeżdżałam często za granicę w celach służbowych, więc poznawałam ludzi, inne kultury. Ale nie należę do osób zbyt pewnych siebie. Jak każdy mam swoje kompleksy. Staram się jednak aby nie przesłoniły mi one świata.

Jak określiłabyś swój styl?

Dobre sformułowanie. To MÓJ styl. Proste formy, dekonstrukcyjne, oversize’owe fasony, minimalizm, czerń, biel, szarość i dodatki w żywych kolorach.

TWÓJ styl jest nietuzinkowy, jak go odnalazłaś i gdzie szukasz inspiracji do tworzenia nowych stylizacji?

Powtarzam się, ale mam to w sobie. Mam takie poczucie estetyki. Jak już wspomniałam dużo czytam o modzie, w tym książki z jej historii. Oglądam gazety, katalogi, magazyny współczesne i archiwalne. Przypatruję się ludziom na ulicy. To wszystko się we mnie kumuluje. Ja to czuję.

Jakie ubrania dominują w twojej garderobie? 

Czarne ubrania i białe koszule. Lubię i spodnie i spódnice, żakiety i płaszcze itd., czyli wszystko. Dużo stosunkowo mam toreb i kolczyków. Dlaczego? Bo dodatki uzupełniają i upiększają każdy strój.

Mówi się, że początki są zawsze najtrudniejsze. Jak było w przypadku twojego bloga?

Miałam pomysł, wiedziałam co chcę w postach pisać, nawet miałam w głowie kilka z nich, ale nie wiedziałam jak się za to zabrać technicznie. Kiedy powiedziałam córkom (a mam dwie) o pomyśle na bloga, były równie entuzjastyczne jak ja. Jedna z nich powiedziała „Nie ma sprawy mama, ja Ci go postawię na serwerze”. Zamówiła domenę, ja wpłaciłam pieniądze na podane konto, przygotowała wszystko i kiedy przyjechała na moje 58 urodziny, uruchomiłyśmy go. Miałam przygotowanych kilka postów, więc pod jej kierunkiem wstawiłam na bloga. Przy pierwszym wydawało mi się to trudne, a ona powiedział: „Za tydzień będziesz śmigać” i tak się stało. Dodatkowo „kazała” mi założyć konto na facebooku. Też mnie tego nauczyła. Druga córka kupiła mi aparat fotograficzny do „fajnych stylizacji na mieście”. I tak się zaczęło.

Czym jest dla ciebie Fashion50plus?

Bardzo ważną częścią mojego życia. Lubię pisać do niego, niektóre posty przygotowuję lub nawet szkicuję dużo wcześniej, lubię sesje zdjęciowe z Polą (Photopolka), lubię otrzymywać komentarze i na nie odpowiadać. Jak się ma swoich czytelników, którzy czekają na posty, to nie można ich zawieść i milczeć przez jakiś czas. Dlatego systematycznie wstawiam posty dwa razy w tygodniu. Ta systematyczność dobrze mi robi.

 

K.Krupka

Zdjęcia:

źródło: fashion50plus.pl
fot.: Photopolka

loading...

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót