Reklama:
Reklama:

Rola kobiety w biznesie zmienia się stopniowo, jest coraz więcej kobiet, zwłaszcza wśród prowadzących mikrofirmy. Pomysły są niesamowite, od usług, czyniących nas piękniejszymi po wydawnictwa i portale internetowe.

Według danych GUS jest nas, kobiet prawie 20 milionów, o 1 milion 225 tys. więcej niż mężczyzn. Jesteśmy też lepiej wykształcone – 58 procent studentów to kobiety. Częściej niż̇ mężczyźni podejmujemy także studia podyplomowe i doktoranckie.

Choć w obszarze nauk technicznych i ścisłych wśród doktorów habilitowanych kobiety stanowią już 23 procent tej grupy, a wśród profesorów już 10 procent.

 

Dużo robimy, działamy, a wciąż jeszcze nie widać efektów. Jaki może być powód – zapewne dla każdej z nas inny. Stereotypy mocno jeszcze są żywe wśród nas. Ograniczamy same swoje horyzonty poprzez tkwienie w tutaj i teraz. Choć, co jest pozytywne, kobiety łączą się w różne formy formalnych lub mniej formalnych stowarzyszeń, sieci, czy konfederacji, są to najczęściej formy networkowania.

 

Z analizy przeprowadzonej przez Dow Jones (wydawcę między innymi „Wall Street Journal”) wynika, że w przedsięwzięcia biznesowe, które odnoszą sukces, zaangażowanych jest więcej kobiet. Powodzenie w biznesie ściśle zależy także od tego, ile jest kobiet na stanowiskach dyrektorskich – im ich więcej na najwyższych szczeblach hierarchii, tym jest ono pewniejsze. Kobiety wnoszą do zespołu nową wiedzę, umiejętności i kontakty, są też mniej skłonne do podejmowania niepotrzebnego ryzyka, dzięki czemu zespoły mogą działać skuteczniej.

Kobiety stanowią 35 procent polskich przedsiębiorców. Potencjał przedsiębiorczości wśród kobiet rośnie na całym świecie. Znana jest także pracowitość kobiet i ich zaradność.

 

Spójrzmy retrospektywnie w lata 70te minionego wieku oraz na rok 2006, kiedy Pokojową Nagrodę Nobla otrzymał Muhamad Yunus, bangladeski wykładowca ekonomii, opracował pojęcie mikrokredytu. Uzasadnieniem przyznania nagrody Yunusowi było oświadczenie Komitetu Noblowskiego, że "nie będzie można osiągnąć trwałego pokoju, dopóki duże grupy ludności nie znajdą sposobu na wydostanie się z nędzy".

 

W 1976 w ramach projektu badawczego Yunus trafił wraz z trójką swoich studentów do wsi Dżobra, w której kobiety wytwarzały bambusowe stołki. Zarabiały po 2 centy dziennie. Nie stać ich było na zakup materiału za 20 centów, musiały więc pobierać materiał od przyszłego nabywcy. Yunus postanowił udzielić im pożyczki. Eksperyment okazał się udany i po pomyślnym powtórzeniu go w innych miejscowościach, Yunus założył Grameen Bank, udzielający mieszkańcom Bangladeszu niewielkich pożyczek na rozkręcenie drobnej przedsiębiorczości, zakup potrzebnych materiałów, itp. Klientami Grameen Banku, który nie wymaga zastawów, są najczęściej kobiety (96%), pożyczające 12-15 dolarów. Najwyższe pożyczki nie przekraczają 300 dolarów. Mimo stosunkowo wysokich odsetek spłacanych jest prawie 98% kredytów.

 

Jak rozmawiam w wieloma kobietami – mikro przedsiębiorczyniami w Polsce, które prowadzą własne małe, ale jakże potrzebne biznesy, słyszę podobne obawy, że najważniejszym jest, aby zarobić na zapłacenie ZUSu i nie pobierać on nikogo pożyczki lub co zrobię, kiedy wejdę na wyższy poziom opłacanych składek. Sezonowość ich biznesu oraz produkt lub oferowana usługa powoduje, że trudno jest im zacząć inwestować w rozwój biznesu. Czasami trudno jest im znaleźć czas na edukację finansową, wiele obawia się zmiany dotychczasowego podejścia i tkwi w takim zawieszeniu od dłuższego czasu. Co cieszy niezmiernie, coraz więcej jest organizacji dla kobiet, a one same także z większą chęcią poszukują nowinek, chociażby na portalach, takich jak ten.

 

Znam parę odważnych mikroprzedsiębiorczyń. Powoli zaczynają się organizować, stają się mistrzyniami w podejściu do biznesu. Są wśród tych kobiet także przyszłe lekarki, które nie decydują się na macierzyński, gdyż zależy im na jak najszybszym ukończeniu stażu.

 

Każda z tych kobiet zrobiła krok w przyszłość i wystartowała w nowe.

 

Oto, jakie z mojego punktu widzenia dostrzegam największe wyzwania dla nas, kobiet:

 

  • Współpraca, ciągle niechętnie łączymy się w większe zespoły tworząc alianse; postrzegamy się, jak wewnętrzne konkurentki a nie dopełnienia

  • Przywództwo, jakieś utarte przekonanie pozostało, że kobieta w biznesie to ma być rekinem biznesu i zachowywać się, jak samiec alfa

  • Work-Life-Balance, pełnimy parę ról, które wymagają jednakowej atencja, a ponieważ we współpracy wykazujemy się wstrzemięźliwością, więcej rzeczy jest do zrobienia lub dopilnowania

  • Porażka, obawiamy się podjąć decyzję lub unikamy ryzyka zamiast je ograniczać

 

Moje rekomendacje, dla każdej pragnącej lepszego jutra:

 

  • Uwierzyć w siebie i swój pomysł na siebie/biznes, szukać sposobów jego fachowegozweryfikowania, to nie jest aż tak trudne ani kosztowne

  • alianse, nie masz pieniędzy na zatrudnienie pracownika, poszukaj kogoś do wsparcia wśród najbliższych, wykorzystuj wszystkie okazje pozyskania wiedzy. Pytaj i dopytuj.

  • Pokora, proces wchodzenia w nowy rozdział życia wymaga czasu, odwagi i wyrozumiałości dla siebie i innych

  • Zaufanie, uwierz w dobrą stronę drugiej osoby i szukaj aliansów. Wszystko można przecież zapisać i ustalić na początku, a później weryfikować.

 

 

Powodzenia na drodze do bycia taką, jaką chcesz wykreować!

Magda Stawska, specjalistka HR, mentorka, twórczyni autorskiego programu dla kobiet StartupWoman

 

 

Tagi:

Magda Stawska,  startupwoman,  praca,  kobieta,  kariera, 

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót