Reklama:
Reklama:

Nie wsiadłam ot tak do samolotu, wyjazd planowałam od jakiegoś czasu. Chciałam pojechać sama i bardzo daleko. Wybrałam objazd po Gwinei Bissau, Senegalu i pobyt w Gambii. Poznałam fajnych ludzi, zobaczyłam kawałek świata. Teraz jeszcze jestem w Gambii nad oceanem. Mam pokój z pięknym widokiem i w ciągu dnia rozmawiam wyłącznie z obsługą hotelu. Głównie jestem ze sobą sama. I jak się okazuje, jest mi z tym cudownie. Mam czas na to, na co chce mieć. Robię to na ci wyłącznie mam ochotę. Mam czas na rozmowę ze sobą, na czytanie książek. Piszę też dziennik z pobytu, do lektury którego będę was zapraszać.

Przed samym wyjazdem wpadła mi w ręce książka Toma Hodgkinsona „Jak być wolnym?”. Zabrałam ją ze sobą. Doskonała lektura – polecam!

Wybaczcie, że zaniedbałam portal, szybko to nadrobię po powrocie. Musiałam jednak zrobić coś wyłącznie dla siebie, skoro tak dużo o tym dla Was piszę. Mój wyjazd nie jest tani, ale wyprzedałam pół szafy na allegro, by pozbyć się zbędnych rzeczy. Pobyt w Afryce Zachodniej i lektura książki utwierdziły mnie jedynie w przekonaniu, że n ie warto być niewolnikiem rzeczy. Idą święta, a wraz z nimi szał zakupów. Pewni macie zimno i szaro. U mnie świeci cudowne słońce, nie ma butików, bombek, choinek, nachalnych reklam. Obok hotelu mam targ na którym co najwyżej mogę kupić afrykańską sukienkę albo drewniana rzeźbę. Chodzę tam po banany, które smakują inaczej niż w Polsce. I czuję, że nie zmarnowałam pieniędzy przeznaczonych na ten wyjazd. Bo dopiero teraz czuje się wolna.

 

Magdalena Gorostiza

Tagi:

babskim okiem,  podróże, 

Loading...

Podobne artykuły:

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót