Reklama

XIII wieczny poeta i mistyk napisał te słowa z pełnym przeświadczenie, że wielu nie potrafi żyć w zgodzie ze sobą. Że przywdziewamy maski, stroimy się w cudze piórka, udajemy, gramy. Pytanie brzmi, po co? Wielu, dla obrony, ze strachu przed ciosem, z powodu braku wiary w siebie. I można to wybaczyć, bo najczęściej nie ma w tym ich winy.

Zdecydowana większość grę jednak uprawia perfidnie, z premedytacją, dla własnych korzyści, dla osiągnięcia różnego rodzaju zysków. Udają, kadzą innym, trzymają z każdym i lawirują, zmieniając poglądy jak chorągiewka na wietrze. Może dzięki temu żyje się łatwiej, ale czy można bez wstydu rano spojrzeć w lustro? Czy wie się w końcu, gdzie gra się kończy, a zaczyna prawdziwe „ja” odarte z masek i przeróżnych przebrań?

Odwieczne pytanie – być czy mieć przychodzi samo. Mieć jednego prawdziwego przyjaciela, czy dziesiątki równie obłudnych? Mieć zaszczyty, apanaże, „bywać” na salonach czy też odmawiać wyjścia, bo nie chce się tracić czasu na powierzchowne relacje i kontakty? Być szczerym w relacjach z innymi ludźmi czy dla świętego spokoju albo ze strachu przymykać na wszystko oczy? Stąpać bezpiecznie w klaszczącym orszaku czy iść swoją własną drogą, najczęściej wtedy pod górę?

Wybór należy do nas. Nie jest i nigdy nie był, jak widać łatwy, dla człowieka. W czasach, w których dziś żyjemy, bywa jeszcze trudniejszy. Ale warto słowa Mevlany wziąć sobie do serca...

Magdalena Gorostiza

 

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

XIII wieczny poeta i mistyk napisał te słowa z pełnym przeświadczenie, że wielu nie potrafi żyć w zgodzie ze sobą. Że przywdziewamy maski, stroimy się w cudze piórka, udajemy, gramy. Pytanie brzmi, po co? Wielu, dla obrony, ze strachu przed ciosem, z powodu braku wiary w siebie. I można to wybaczyć, bo najczęściej nie ma w tym ich winy.

Zdecydowana większość grę jednak uprawia perfidnie, z premedytacją, dla własnych korzyści, dla osiągnięcia różnego rodzaju zysków. Udają, kadzą innym, trzymają z każdym i lawirują, zmieniając poglądy jak chorągiewka na wietrze. Może dzięki temu żyje się łatwiej, ale czy można bez wstydu rano spojrzeć w lustro? Czy wie się w końcu, gdzie gra się kończy, a zaczyna prawdziwe „ja” odarte z masek i przeróżnych przebrań?

Odwieczne pytanie – być czy mieć przychodzi samo. Mieć jednego prawdziwego przyjaciela, czy dziesiątki równie obłudnych? Mieć zaszczyty, apanaże, „bywać” na salonach czy też odmawiać wyjścia, bo nie chce się tracić czasu na powierzchowne relacje i kontakty? Być szczerym w relacjach z innymi ludźmi czy dla świętego spokoju albo ze strachu przymykać na wszystko oczy? Stąpać bezpiecznie w klaszczącym orszaku czy iść swoją własną drogą, najczęściej wtedy pod górę?

Wybór należy do nas. Nie jest i nigdy nie był, jak widać łatwy, dla człowieka. W czasach, w których dziś żyjemy, bywa jeszcze trudniejszy. Ale warto słowa Mevlany wziąć sobie do serca...

Magdalena Gorostiza

 

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

babskim okiem,  mevlana,  szczerość,  ludzie, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót