Reklama

Choć spotkałyśmy się pierwszy raz w życiu, okazało się, że nadajemy na tych samych falach. Rozmowa potoczyła się w kierunku nieuchronnego starzenia się kobiet, a co za tym idzie, konieczności szukania już poza urodą swojej wartości.

- Starość rzuca się kobietom do gardła – stwierdziła moja rozmówczyni. - I to dosłownie. Kobieta zaczyna psuć się od szyi. Robi się podwójny podbródek, skóra wiotczeje, opadają chomiki.

 

No i jest przykro. Jak to zaakceptować? Oczywiście można, a nawet trzeba co nieco poprawić, jest medycyna estetyczna, jest chirurgia plastyczna. Można powalczyć o jakość skóry, figurę, sięgając po porady takich specjalistów jak choćby moja rozmówczyni. Nie da się jednak przywrócić wyglądu sprzed lat dwudziestu czy trzydziestu. Starsza pani to zawsze starsza pani.

 

I nagle kobieta robi się niewidzialna w sferze seksualnej. Mężczyźni nie zawieszają na niej oka, nie wysyłają erotycznych sygnałów. Robi się nieco przykro, szczególnie gdy na widoku są młode piękne kobiety, absorbujące panów swoja osobą.

 

Trzeba się jednak do tego przyzwyczaić i przyjąć to na klatę. Iść dalej ze starością wiszącą u gardła i znaleźć nowe wyzwania, szukać wartości poza urodą. Bywa niełatwo, ale lepiej się z tym pogodzić niż zamienić w Dzidzię Piernik. Bo jest też granica śmieszności, której kobiety 50 plus nie powinny jednak przekraczać.

 

Magdalena Gorostiza

 

Przeczytaj koniecznie: Zestarzeć się z godnością. Tylko jak?

Powrót
Reklama:

Choć spotkałyśmy się pierwszy raz w życiu, okazało się, że nadajemy na tych samych falach. Rozmowa potoczyła się w kierunku nieuchronnego starzenia się kobiet, a co za tym idzie, konieczności szukania już poza urodą swojej wartości.

- Starość rzuca się kobietom do gardła – stwierdziła moja rozmówczyni. - I to dosłownie. Kobieta zaczyna psuć się od szyi. Robi się podwójny podbródek, skóra wiotczeje, opadają chomiki.

 

No i jest przykro. Jak to zaakceptować? Oczywiście można, a nawet trzeba co nieco poprawić, jest medycyna estetyczna, jest chirurgia plastyczna. Można powalczyć o jakość skóry, figurę, sięgając po porady takich specjalistów jak choćby moja rozmówczyni. Nie da się jednak przywrócić wyglądu sprzed lat dwudziestu czy trzydziestu. Starsza pani to zawsze starsza pani.

 

I nagle kobieta robi się niewidzialna w sferze seksualnej. Mężczyźni nie zawieszają na niej oka, nie wysyłają erotycznych sygnałów. Robi się nieco przykro, szczególnie gdy na widoku są młode piękne kobiety, absorbujące panów swoja osobą.

 

Trzeba się jednak do tego przyzwyczaić i przyjąć to na klatę. Iść dalej ze starością wiszącą u gardła i znaleźć nowe wyzwania, szukać wartości poza urodą. Bywa niełatwo, ale lepiej się z tym pogodzić niż zamienić w Dzidzię Piernik. Bo jest też granica śmieszności, której kobiety 50 plus nie powinny jednak przekraczać.

 

Magdalena Gorostiza

 

Przeczytaj koniecznie: Zestarzeć się z godnością. Tylko jak?

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

babskim okiem,  kobieta,  starość,  starzenie się,  medycyna estetyczna, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót