Reklama

Choć na naszej stronie znajdziecie dużo przepisów na herbaty, koktajle, które pomagają zrzucić wagę, przyspieszają przemianę materii, nic z tego nie będzie, jeśli nie przestaniemy jeść. Wszystkie dodatki mogą jedynie wspomóc proces odchudzania, ale cudownej pigułki nie ma. Trzeba uświadomić sobie swój problem i albo wziąć się z nim za bary, albo zwyczajnie odpuścić.

 Ani jedno ani drugie wcale nie jest łatwe. Przejście na dietę oznacza pilnowanie się do końca życia, rezygnacja z diety – często obrzydzenie do siebie, do swojej słabości, szereg kompleksów, a w rezultacie nawet depresja.

Bo współczesny świat nie lubi grubych, choć przybywa ich w zastraszającym tempie. Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie.

Można tomy pisać o śmieciowym jedzeniu czy braku ruchu. Tak naprawdę problem jednak tkwi zupełnie gdzie indziej. Wszak nie wszyscy tyją od hamburgerów czy batonów. Tyją wyłącznie ci, którzy nie umieją powstrzymać się od ich jedzenia w ilościach przekraczających dzienne zapotrzebowanie na kalorie. Nie mogą, bo jedzą kompulsywnie, bo nie mogą się opanować, choć wcale nie są głodni.

Oczywiście są też choroby, przy których się tyje, jak choćby niedoczynność tarczycy, dla kobiet takim fatalnym momentem jest wejście w menopauzę. Poza tym od 40 roku życia nasz metabolizm znacznie się obniża i to jest moment, kiedy powinniśmy zacząć znacznie ograniczać ilość jedzenia. Ale najczęściej jakoś zwyczajnie nie możemy...

Bo jedzenie to najłatwiejsza i najprostsza przyjemność, tą przyjemność serwują nam od dziecka, bo w nagrodę dostajemy lody albo cukierki. Już w rodzinnym domu uzależnili nas od cukru, od zapewniania sobie komfortu przez sięganie do lodówki...

Dlatego dziś kilka wskazówek dla wszystkich którzy chcą schudnąć. Po pierwsze, sprawdźcie, czy jecie kompulsywnie. Zróbcie sobie szybki test. Po drugie, przeczytajcie jak wytrwać w diecie podczas świąt.

Magdalena Gorostiza

Powrót
Reklama:

Choć na naszej stronie znajdziecie dużo przepisów na herbaty, koktajle, które pomagają zrzucić wagę, przyspieszają przemianę materii, nic z tego nie będzie, jeśli nie przestaniemy jeść. Wszystkie dodatki mogą jedynie wspomóc proces odchudzania, ale cudownej pigułki nie ma. Trzeba uświadomić sobie swój problem i albo wziąć się z nim za bary, albo zwyczajnie odpuścić.

 Ani jedno ani drugie wcale nie jest łatwe. Przejście na dietę oznacza pilnowanie się do końca życia, rezygnacja z diety – często obrzydzenie do siebie, do swojej słabości, szereg kompleksów, a w rezultacie nawet depresja.

Bo współczesny świat nie lubi grubych, choć przybywa ich w zastraszającym tempie. Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie.

Można tomy pisać o śmieciowym jedzeniu czy braku ruchu. Tak naprawdę problem jednak tkwi zupełnie gdzie indziej. Wszak nie wszyscy tyją od hamburgerów czy batonów. Tyją wyłącznie ci, którzy nie umieją powstrzymać się od ich jedzenia w ilościach przekraczających dzienne zapotrzebowanie na kalorie. Nie mogą, bo jedzą kompulsywnie, bo nie mogą się opanować, choć wcale nie są głodni.

Oczywiście są też choroby, przy których się tyje, jak choćby niedoczynność tarczycy, dla kobiet takim fatalnym momentem jest wejście w menopauzę. Poza tym od 40 roku życia nasz metabolizm znacznie się obniża i to jest moment, kiedy powinniśmy zacząć znacznie ograniczać ilość jedzenia. Ale najczęściej jakoś zwyczajnie nie możemy...

Bo jedzenie to najłatwiejsza i najprostsza przyjemność, tą przyjemność serwują nam od dziecka, bo w nagrodę dostajemy lody albo cukierki. Już w rodzinnym domu uzależnili nas od cukru, od zapewniania sobie komfortu przez sięganie do lodówki...

Dlatego dziś kilka wskazówek dla wszystkich którzy chcą schudnąć. Po pierwsze, sprawdźcie, czy jecie kompulsywnie. Zróbcie sobie szybki test. Po drugie, przeczytajcie jak wytrwać w diecie podczas świąt.

Magdalena Gorostiza

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

babskim okiem,  odchudzanie,  diety,  psychologia,  kompulsywne jedzenie, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót