Reklama

Pani Jadzi zostaje miesięcznie 200 złotych po opłaceniu kwot na dom należnych. Z tej kwoty odkłada co miesiąc, żeby było na święta. Udało się odłożyć 300 złotych na świąteczne zakupy. Pieniądze jednak ktoś ukradł. Rozpacz więc była ogromna.

Nie piszę o tym, by prosić o wsparcie, bo moja przyjaciółka, która w owym DPS jest wolontariuszką, szybko zorganizowała SMS-ową akcję. Daliśmy po parę złotych i uzbierało się nawet więcej pieniędzy. Pani Jadzia będzie więc za co miała urządzić swoje skromne święta, kupić upominki. Piszę o tym dlatego, że są rzeczy, które normalnemu człowiekowi w głowie się nie mieszczą. Okradanie biednej staruszki nawet przez równie biedną osobę jest w końcu czymś obrzydliwym.

Pani Jadzia miała szczęście, że moja przyjaciółka jest osobą nawiedzoną w czynieniu bezinteresownego dobra. Ja mam szczęście ją posiadać, bo dzięki temu mogłam też mieć w tym akcie swój udział bez większego wysiłku. Ale warto rozejrzeć się wkoło siebie i sprawdzić, czy nie ma gdzieś obok kogoś, kogo też dotknęło jakieś życiowe nieszczęście albo zwykła ludzka podłość. Może można pomóc i niewielkim kosztem sprawić radość, niekoniecznie wcale pieniędzmi. I warto to robić stale, nie tylko przed świętami. Bo pomaganie ludziom przynosi najwięcej radości i można pokazać, że nie wszyscy są podli...

 

Magdalena Gorostiza

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Pani Jadzi zostaje miesięcznie 200 złotych po opłaceniu kwot na dom należnych. Z tej kwoty odkłada co miesiąc, żeby było na święta. Udało się odłożyć 300 złotych na świąteczne zakupy. Pieniądze jednak ktoś ukradł. Rozpacz więc była ogromna.

Nie piszę o tym, by prosić o wsparcie, bo moja przyjaciółka, która w owym DPS jest wolontariuszką, szybko zorganizowała SMS-ową akcję. Daliśmy po parę złotych i uzbierało się nawet więcej pieniędzy. Pani Jadzia będzie więc za co miała urządzić swoje skromne święta, kupić upominki. Piszę o tym dlatego, że są rzeczy, które normalnemu człowiekowi w głowie się nie mieszczą. Okradanie biednej staruszki nawet przez równie biedną osobę jest w końcu czymś obrzydliwym.

Pani Jadzia miała szczęście, że moja przyjaciółka jest osobą nawiedzoną w czynieniu bezinteresownego dobra. Ja mam szczęście ją posiadać, bo dzięki temu mogłam też mieć w tym akcie swój udział bez większego wysiłku. Ale warto rozejrzeć się wkoło siebie i sprawdzić, czy nie ma gdzieś obok kogoś, kogo też dotknęło jakieś życiowe nieszczęście albo zwykła ludzka podłość. Może można pomóc i niewielkim kosztem sprawić radość, niekoniecznie wcale pieniędzmi. I warto to robić stale, nie tylko przed świętami. Bo pomaganie ludziom przynosi najwięcej radości i można pokazać, że nie wszyscy są podli...

 

Magdalena Gorostiza

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

babskim okiem,  szczęście,  radość,  podłość ludzka, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót