Reklama

Jest w tenisie takie powiedzenie – „puść rękę”. W praktyce oznacza to, by nie grać spiętym, kunktatorsko, bo efekty są marne. Luźna ręka daje dobre uderzenie, wstrzymywanie ręki najczęściej kończy się nieudanym zagraniem. A jednak mimo tej wiedzy, nawet najlepsi tenisiści na świecie w krytycznych momentach wstrzymują rękę.

Nasz strach przed byciem sobą, przed życiem w zgodzie z własnym ja ma jednak konkretne uzasadnienie. Nie każdy może pozwolić sobie na niezależność, nie każdy jest w stanie robić i mówić, to co myśli. Stąd między innymi problemy wypalenia zawodowego. Jeśli musimy tkwić w obcych dla nas rolach, nasz mózg zaczyna się buntować. Zmęczony udawaniem, daje nam znać, że więcej już nie zniesie.

Nie wszystko da się zmienić, nie każdy założy biznes, nie każdy zrobi karierę. Czasami musimy tkwić nawet w nielubianej pracy. Ale w życiu prywatnym już mamy wybór. Nie musimy utrzymywać na siłę kontaktów towarzyskich z nielubianymi ludźmi, nie musimy za wszelką cenę komuś się podlizywać, żeby nie stracić pseudo przyjaciół. Większość jednak to robi, znowu ze strachu. A jednak jest to pole do zagospodarowania, które może dać mózgowi odpocząć. Bo, jak podkreślam, czasami nie ma mowy o zmianie zajęcia. Można za to zmienić wszystkie pozostałe rzeczy. Wystarczy puścić rękę...

Magdalena Gorostiza

 

Powrót
Reklama:

Jest w tenisie takie powiedzenie – „puść rękę”. W praktyce oznacza to, by nie grać spiętym, kunktatorsko, bo efekty są marne. Luźna ręka daje dobre uderzenie, wstrzymywanie ręki najczęściej kończy się nieudanym zagraniem. A jednak mimo tej wiedzy, nawet najlepsi tenisiści na świecie w krytycznych momentach wstrzymują rękę.

Nasz strach przed byciem sobą, przed życiem w zgodzie z własnym ja ma jednak konkretne uzasadnienie. Nie każdy może pozwolić sobie na niezależność, nie każdy jest w stanie robić i mówić, to co myśli. Stąd między innymi problemy wypalenia zawodowego. Jeśli musimy tkwić w obcych dla nas rolach, nasz mózg zaczyna się buntować. Zmęczony udawaniem, daje nam znać, że więcej już nie zniesie.

Nie wszystko da się zmienić, nie każdy założy biznes, nie każdy zrobi karierę. Czasami musimy tkwić nawet w nielubianej pracy. Ale w życiu prywatnym już mamy wybór. Nie musimy utrzymywać na siłę kontaktów towarzyskich z nielubianymi ludźmi, nie musimy za wszelką cenę komuś się podlizywać, żeby nie stracić pseudo przyjaciół. Większość jednak to robi, znowu ze strachu. A jednak jest to pole do zagospodarowania, które może dać mózgowi odpocząć. Bo, jak podkreślam, czasami nie ma mowy o zmianie zajęcia. Można za to zmienić wszystkie pozostałe rzeczy. Wystarczy puścić rękę...

Magdalena Gorostiza

 

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

psychologia,  Anna Urbańska,  mózg,  praca, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót