Reklama

Ta zasadnicza, to odzwyczajanie się od pisania ręką. Coś, co kiedys było normą, dziś jest już przeżytkiem. Rzadko nawet robimy odręczne notatki, zapisujemy w smartfonach, komupterach, nie używamy notesów. To skutkuje językowym niechlujstwem. Do czego jeszcze w większym stopniu przyczyniły się sms-y. Skróty myślowe, literówki, w prywatnej korespondencji ( łącznie z niżej podpisaną polonistką) często nie chce nam się poprawiać błędów. A, że większość z nas to wzrokowcy, podupada znajomośc ortografii. Na pocieszenie dodam, że większy z tym problem mają Japończycy i Chińczycy. Tam młodzi ludzie przyzwyczajeni do klawiatury umieją samodzielnie wykaligrafować coraz mniej znaków ze swojego alfabetu.

Niewątpliwie jednak mail zrewolucjonizował komunikację. Możemy za darmo korespondować z całym światem i w dodatku mieć odpowiedź praktycznie natychmiast, jeśli adresat odbiera na bieżąco pocztę. W dobie papierowych listów było to niemożliwe, bo nawet wysyłka pocztą lotniczą musiała zabrać trochę czasu.

Ale jednak żal tego czekania na listonosza, żal tego nerwowego rozrywania koperty. List od ukochanego  można było dotknąć, powąchać, przytulić do policzka. Do ekranu komputera przytulać się jakoś dziwnie...

Magdalena Gorostiza

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Ta zasadnicza, to odzwyczajanie się od pisania ręką. Coś, co kiedys było normą, dziś jest już przeżytkiem. Rzadko nawet robimy odręczne notatki, zapisujemy w smartfonach, komupterach, nie używamy notesów. To skutkuje językowym niechlujstwem. Do czego jeszcze w większym stopniu przyczyniły się sms-y. Skróty myślowe, literówki, w prywatnej korespondencji ( łącznie z niżej podpisaną polonistką) często nie chce nam się poprawiać błędów. A, że większość z nas to wzrokowcy, podupada znajomośc ortografii. Na pocieszenie dodam, że większy z tym problem mają Japończycy i Chińczycy. Tam młodzi ludzie przyzwyczajeni do klawiatury umieją samodzielnie wykaligrafować coraz mniej znaków ze swojego alfabetu.

Niewątpliwie jednak mail zrewolucjonizował komunikację. Możemy za darmo korespondować z całym światem i w dodatku mieć odpowiedź praktycznie natychmiast, jeśli adresat odbiera na bieżąco pocztę. W dobie papierowych listów było to niemożliwe, bo nawet wysyłka pocztą lotniczą musiała zabrać trochę czasu.

Ale jednak żal tego czekania na listonosza, żal tego nerwowego rozrywania koperty. List od ukochanego  można było dotknąć, powąchać, przytulić do policzka. Do ekranu komputera przytulać się jakoś dziwnie...

Magdalena Gorostiza

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

życie,  mail, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót