Reklama

I w Polsce i we Francji zapisano w konstytucji rozdzielnośc Kościoła od państwa. Tyle tylko, że tam władza dba o to, by zapis nie był jedynie martwym papierowym bytem. Oto francuski sąd orzekł, że krzyż przy pominku Jana Pawła II w jednym z miasteczek  zbyt ostentacyjnie manifestuje religijne przekonania, co w sferze publicznej laickiego kraju jest niedopuszczalne. Ale, tam, jak widać, władza przed Kościołem nie klęka.

U nas klęka praktycznie każda. Bez względu na opcję i głoszone poglądy. Dlatego abp Gądecki może bezkarnie wygłaszać podobne stwierdzenia. O ludziach innych wyznań albo ateistach. Bo rozumiem, że wszyscy którzy kierują sie innym prawem niż bożym (ale boga katolików wyłącznie), to potencjalna banda złoczyńców. Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego - powiada też Kościół. Jak widać sam ma problemy, by dostosować się do wymogów stawianych swoim owieczkom.

Mowa nienawiści polskiego Kościoła to jedno. Drugie, przekonanie o nieomylności. Nie wiem, skąd polscy hierarchowie wiedzą, że bóg nie lubi in vitro, homoseksualistów albo antykoncepcji. Nie wiem, skąd przekonanie, że boskie prawo jest lepsze od innych. Ale to problem biskupów. Problemem państwa polskiego stało się to, że pozwoliło sobie na podobne inwektywy. Należne zresztą, jak przysłowiowa psu zupa. Za brak szacunku dla samego siebie. Za wieczne oglądanie sie na to, co powiedzą biskupi, krzyż w sejmie i religię w szkołach. Za strach przed gniewem hierarchów. I za to odpowiadają wszyscy politycy, może z wyjątkiem Palikota.

Magdalena Gorostiza

Powrót
Reklama:

I w Polsce i we Francji zapisano w konstytucji rozdzielnośc Kościoła od państwa. Tyle tylko, że tam władza dba o to, by zapis nie był jedynie martwym papierowym bytem. Oto francuski sąd orzekł, że krzyż przy pominku Jana Pawła II w jednym z miasteczek  zbyt ostentacyjnie manifestuje religijne przekonania, co w sferze publicznej laickiego kraju jest niedopuszczalne. Ale, tam, jak widać, władza przed Kościołem nie klęka.

U nas klęka praktycznie każda. Bez względu na opcję i głoszone poglądy. Dlatego abp Gądecki może bezkarnie wygłaszać podobne stwierdzenia. O ludziach innych wyznań albo ateistach. Bo rozumiem, że wszyscy którzy kierują sie innym prawem niż bożym (ale boga katolików wyłącznie), to potencjalna banda złoczyńców. Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego - powiada też Kościół. Jak widać sam ma problemy, by dostosować się do wymogów stawianych swoim owieczkom.

Mowa nienawiści polskiego Kościoła to jedno. Drugie, przekonanie o nieomylności. Nie wiem, skąd polscy hierarchowie wiedzą, że bóg nie lubi in vitro, homoseksualistów albo antykoncepcji. Nie wiem, skąd przekonanie, że boskie prawo jest lepsze od innych. Ale to problem biskupów. Problemem państwa polskiego stało się to, że pozwoliło sobie na podobne inwektywy. Należne zresztą, jak przysłowiowa psu zupa. Za brak szacunku dla samego siebie. Za wieczne oglądanie sie na to, co powiedzą biskupi, krzyż w sejmie i religię w szkołach. Za strach przed gniewem hierarchów. I za to odpowiadają wszyscy politycy, może z wyjątkiem Palikota.

Magdalena Gorostiza

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

prawo,  biskupi,  kościół katolicki,  państwo, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót