Reklama

Jak wiadomo PZPN to uboga firma, więc prezes z Podkarpacia musi dorobić. Tylko wpadł biedaczek, a zostało mu, jak podało Polskie Radio jeszcze do sprzedania 12 biletów. PZPN tłumaczy, że ten pan był w Dublinie prywatnie. Tylko niczego to nie zmienia. Niedawno gwiazda TVN Jarosław Kuźniar chwalił sie jak wykiwał Wall Marta podczas rodzinnej podróży do USA. Wziął ze sklepu wózki, nosidełka, a przed wylotem oddał, jakoby były nieodpowiednie. Zaoszczędził gwiazdor parę złotych, bo TVN też przecież na 100 procent płaci przysłowiowe grosze. Ten sam Kuźniar śmiał się z Polaków, że biorą swoje kanapki do samolotu i nazwał to "cebulactwem". Mało chyba lata biedaczek, albo wyłącznie w buisness klasie, bo inaczej by wiedział, że posiłki w samolotach to przeszłość. Tanie linie, chartery oferują wyłącznie płatne jedzenie, koszmarnie drogie i ohydne. Sama biorę kanapki do samolotu, bo za wymiękłą bułę nie mam zamiaru płacić 4 czy 5 Euro. Nie oddałabym jednak sukienki do sklepu, używszy jej na imprezie, jak to z wózkiem uczynił gwiazdor.

Ale czemu się tu dziwić, skoro nawet prezydent nie wie, jak się zachować. W Japonii dał plamę z Szogunem. Podczas swojej kamapanii traktuje Polaków jak małe dzieci. Opowiada o Smerfach, wojnach w lany poniedziałek i serwuje tym podobne infantylne teksty.

Nasza opinia na świecie do najlepszych nie należy. Podobne zachowania też nam raczej nie służą. Polak to w opinii wielu narodów kombinator, mały cwaniak, nieokrzesany prostak w skarpetach i sandałach. No ale czy można się temu dziwić?

Magdalena Gorostiza

Powrót
Reklama:
Podobne artykuły:

Jak wiadomo PZPN to uboga firma, więc prezes z Podkarpacia musi dorobić. Tylko wpadł biedaczek, a zostało mu, jak podało Polskie Radio jeszcze do sprzedania 12 biletów. PZPN tłumaczy, że ten pan był w Dublinie prywatnie. Tylko niczego to nie zmienia. Niedawno gwiazda TVN Jarosław Kuźniar chwalił sie jak wykiwał Wall Marta podczas rodzinnej podróży do USA. Wziął ze sklepu wózki, nosidełka, a przed wylotem oddał, jakoby były nieodpowiednie. Zaoszczędził gwiazdor parę złotych, bo TVN też przecież na 100 procent płaci przysłowiowe grosze. Ten sam Kuźniar śmiał się z Polaków, że biorą swoje kanapki do samolotu i nazwał to "cebulactwem". Mało chyba lata biedaczek, albo wyłącznie w buisness klasie, bo inaczej by wiedział, że posiłki w samolotach to przeszłość. Tanie linie, chartery oferują wyłącznie płatne jedzenie, koszmarnie drogie i ohydne. Sama biorę kanapki do samolotu, bo za wymiękłą bułę nie mam zamiaru płacić 4 czy 5 Euro. Nie oddałabym jednak sukienki do sklepu, używszy jej na imprezie, jak to z wózkiem uczynił gwiazdor.

Ale czemu się tu dziwić, skoro nawet prezydent nie wie, jak się zachować. W Japonii dał plamę z Szogunem. Podczas swojej kamapanii traktuje Polaków jak małe dzieci. Opowiada o Smerfach, wojnach w lany poniedziałek i serwuje tym podobne infantylne teksty.

Nasza opinia na świecie do najlepszych nie należy. Podobne zachowania też nam raczej nie służą. Polak to w opinii wielu narodów kombinator, mały cwaniak, nieokrzesany prostak w skarpetach i sandałach. No ale czy można się temu dziwić?

Magdalena Gorostiza

loading...

Podobne artykuły:

Tagi:

Jarosław Kuźniar,  szogun,  mecz Irlandia - Polska, 

Zostaw komentarz:

    Brak komentarzy
Powrót